Description

Cześć,

To jest Antosia.

Tosia ma 6 lat i jest bokserką z ogroooomnym sercem.

To jest ten typ psa, który rozśmiesza nawet wtedy, gdy jest naprawdę ciężko.

Kochana, pogodna, zawsze najbliżej człowieka.

Zawsze ząbki i język na wierzchu.


Niestety nasze życie ostatnio bardzo się skomplikowało.

17 listopada Antosia miała zabieg usuwania nadziąślaków i znamion na ciele.

Jedno z nich później okazało się nowotworem.

Mostocytoma, wysoko złośliwa, drugiego stopnia, na szczęście wycięta z bezpiecznym marginesem.

Święta były ciężkie. 

W wigilię Tosia zaczęła ,,puchnąć,,.

Tylnia łapka zrobiła się wielkości słonia.

Szybka wizyta u weterynarza z opuchlizną łapki zamieniła się w koszmar.

Wyniki z badań histopatologicznych, które dostarczono nam z miesięcznym opóźnieniem nie sprzyjały naszemu nastawieniu.

Sylwester- psi onkolog, antybiotyk, steryd, zastrzyki.

7 stycznia- wizyta u onkologa- pierwsza chemioterapia.

Na widok psa przy kroplówce i chemii nie mogliśmy się przygotować.

Tosia nie ugięcie jak dotychczas siada na kolana, pokazuje swoje białe ząbki do każdego zdjęcia.

Tosi stan wymaga intensywnego, natychmiastowego leczenia onkologicznego. Ze względu na jej wagę- 36 kg koszty leczenia są spore.

Jedyną szansą jest chemioterapia- po pół roku leczenia będziemy mogli realnie ocenić jej rokowania.

Koszt miesięczny leczenia Tosi będzie w najlepszym wypadku wynosił 1200 zł, w najgorszym 2000 zł.

Leczenie wymaga regularnego podawania wlewów chemii (co 7-10 dni).

Długo zastanawialiśmy się nad zbiórką, jednakże comiesięczne koszta dwóch chorych psów są spore.

Druga bokserka ma chorobę cushinga, chorą tarczycę, dysplazję, co również wpływa na nasze wydatki.

Antosia poza chemią przyjmuje na stałe lek na nietrzymanie moczu.

Ostatnie miesiące były bardzo kosztowne.

Usunięcie zmian, naddziąślaków, następnie kroplówka, USG, badania krwi, później wyniki badań i wizyty u onkologa, sterydy, antybiotyk, chemia.

Antosia jest naszym oczkiem w głowie, każda poduszka jest jej.

Każdy napotkany człowiek uśmiecha się na jej widok.

Tosia nie kręci ogonem, Tosia z radości kręci całą sobą, bo jej miłość nie zmieściłaby się w samym ogonie.

Tosia to 36 kg szczęście, której wyraz mordki rozpogadza najciemniejsze dni.

Serce łamie nam widok psa, który na otworzenie drzwi nie podbiega już kręcąc całą sobą, tylko leniwie podnosi spojrzenie.

Tosia nadal jest miłością- widać to w każdym błysku jej oka.

Każde jej ,,kolankowanie,, (bo tak nazywamy jej siadanie na kolana od szczeniaka, w każdym możliwym miejscu) przypominam nam, że wszystko będzie dobrze.

Tosia nieugięcie pokazuje nam, że wszystko się ułoży, a ona nadal ma w sobie tą szczenięcą radość boksera.

O Antosi można by pisać godzinami, jest to taki nasz ,,mały,, 36 kilogramowy promyczek, którego widok sprawia, że wszystkie problemy idą w niepamięć.

Jest silnym pieskiem, który wyjątkowo potrzebuje naszego wsparcia.


Chcemy tylko jednego – dać Antosi szanse na życie, na czas bez bólu, na dalsze wtulanie się w nas i spanie na swojej poduszce i buziaki tuż po przebudzeniu.

Ona nie rozumie czym jest rak- dla niej to tylko miłość i zaufanie, jakim obdarza nas przy wszystkich wizytach w lecznicy, dla nas to walka o jej życie, które ma ogromny wpływ na nasze życie.

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using