id: djh4nz

NA BYĆ MOŻE OSTATNIE WYSTĘPY ULICZNE

NA BYĆ MOŻE OSTATNIE WYSTĘPY ULICZNE

Updates2

  • 5sTYt0vMKrbhQe1C.jpg

    GFNgmLKJdr4SNKvv.jpgKochani.

    W piątek minął pierwszy tydzień mojego pobytu w Warszawie. Pierwsze dni upłynęły mi na przystosowywaniu się do pozycji siedzącej. Po siedmiu miesiącach leżenia praktycznie na jednym boku, trzy godziny siedzenia było dla mnie dużym wyzwaniem. Szczególnie dla okolic ud, pośladków i miejsc intymnych ze względu na bardzo zły stan mojej skóry. Mam różne odparzenia, ranki i pęknięcia... Nie poprawia to komfortu życia niestety. Kupiłem nawet kolejną poduszkę przeciwodleżynową ale póki co żadna nie była dla mnie odpowiednia. Swoją drogą chyba pierwszy raz tak się otwieram publicznie na moje kłopoty w tym sektorze zdrowia. Wracając do tematu to z każdym dniem jest coraz lepiej i wierzę, że wrócę do normalnego trybu życia.

    Głównym celem mojego przyjazdu do Warszawy było przetestowanie moich zdolności fizycznych do kilkugodzinnej gry na ulicy, co też przedwczoraj (01.05.) i wczoraj (02.05.) uczyniłem. Przedwczoraj grałem niecałe trzy godziny. Przechodnie na Chmielnej kolejny raz niesamowicie mnie powitali. Niektórzy wręcz mówili że cieszą się na mój widok. Interesowali się moim zdrowiem. To było takie miłe... Bardzo mnie to podbudowało i dało nadzieję na najbliższe dni. A wczoraj już grałem około pięć godzin, ale wróciłem cały obolały i od razu padłem na łóżko. Jednak mimo dyskomfortu i bólu warto było. Dzisiaj wybieram się na Świętojańską przy placu Zamkowym. Być może nagram jakiś filmik i wrzucę tu.


    Jeszcze raz dziękuję wszystkim Darczyńcom za danie mi szansy przeżywać jeszcze raz te cudowne chwile. Pozdrawiam wszystkich gorąco.

    Rocker.

    0Comments
     
    2500 characters

    No comments yet, be first to comment!

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

Przy zakładaniu każdej nowej zrzutki poziom wstydu coraz bardziej wzrasta dlatego długo we mnie dojrzewała decyzja o założeniu jej. Przekonała mnie do tego moja droga Przyjaciółka. Stwierdziła, że to najwyższy czas. Że nie ma co czekać. 

Najpierw - zanim przejdę do meritum - napiszę parę słów o sobie dla osób jeszcze nie znających mnie.

Nazywam się Przemysław Wrzeszcz. Mam 54 lata. Będąc niemowlakiem zdiagnozowano u mnie mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe. Oprócz trzymania sztućcy, długopisu i pałeczki do gry na dzwonkach oraz obsługi komputera (wszystko to jedną, prawą ręką) nic więcej nie mogę zrobić. Na dodatek mam dość silne zaburzenia mowy, co utrudnia mi kontakt z otoczeniem. Mimo tych przeciwności losu staram się być aktywnym na tyle, na ile mi pozwala niepełnosprawność. Ukończyłem liceum, tworzę muzykę, piszę teksty. Jestem laureatem Ogólnopolskiego Przeglądu Artystów Sprawnych Inaczej w Busku - Zdrój w 1995 r. W tym samym roku zacząłem swoją eskapadę po kraju zarabiając na ulicy, a w 2012 r zacząłem grać na dzwonkach, co kontynuuję z przerwami do dziś. Przy okazji chciałbym zaprezentować Państwu próbkę mojej twórczości. Pierwszy utwór jest wygenerowany przez AI ale tekst jest mój.

https://open.spotify.com/album/7EeTC2JlKIuMX0AjPi7rEG?si=N4l-w5OvRgyPR4h7csjNHQ


Drugi to już moja autorska kompozycja.


Od lipca 2024 zaczął się bodajże jeden z najgorszych rozdziałów mojego życia. Zaczęło się od załamania wywołanego zdradą ludzi, którym bezgranicznie zaufałem. Następnie była eksmisja z wynajmowanego mieszkania spowodowana ekscesami alkoholowymi moich opiekunów, następnie 9-miesięczny epizod z opiekunem, który co prawda nie pił ale okrutnie nim targała schizofrenia paranoidalna, co zakończyło się jego samobójstwem. A na koniec znowu eksmisja z kolejnego mieszkania z tego samego powodu co wcześniej. W październiku ub.r. byłem zmuszony wrócić do rodzinnego domu, gdzie zawsze mogłem liczyć na wydatną pomoc mojego brata. Niestety nie tym razem. Jakby tych nieszczęść było mało, mój brat miał poważny wypadek komunikacyjny i praktycznie niewiele mógł mi pomagać. Praktycznie do teraz, cały ten czas nie wstawałem z łóżka.

Wszystko to spowodowało totalną apatię. Całkowicie przestałem dbać o siebie, o swoje zdrowie. A mam dużo chorób współistniejących - niewydolność nerek, problemy z wątrobą, sercem, nadciśnienie, cukrzyca. Doprowadziłem się do bardzo poważnego stanu. Teraz jest trochę lepiej.


Proszę Państwa. Ze względu na fakt pojawienia się szansy na powrót do grania na ulicy w Warszawie, chciałbym Państwa prosić o pomoc. Być może to będzie mój "last dance". Nie wiem na ile mi zdrowie pozwoli. Zatem proszę Was gorąco o pomoc w opłacaniu hoteli. Staram się wybierać jak najtańsze, ale niestety te w pełni dostosowane do wózka są zawsze droższe.. Ceny rzadko zjężdżają poniżej 300 zł za pokój trzyosobowy - będę z dwójką opiekunów.

Serdecznie Państwu dziękuję za poświęcony czas. I oczywiście za każdy ofiarowany grosik. Niech Was Bóg błogosławi

Location

Comments 2

 
2500 characters
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using