Description
Mam na imię Ewa. Jestem mamą samotnie wychowującą dwójkę dzieci. Jedno z nich właśnie rozpoczęło swoją przygodę z pierwszą klasą, drugie jest już w trzeciej klasie szkoły podstawowej. To właśnie dla nich chcę walczyć o każdy dzień, każdą wspólną chwilę
i przede wszystkim o możliwość widzenia ich dorastania. Dziś widzę na jedno oko bardzo słabo, a z drugiego już nie korzystam.
Pracuję jako masażystka w jednym z gabinetów fizjoterapii w Łodzi i jednocześnie kończę jednolite studia magisterskie na kierunku fizjoterapia. Na co dzień pomagam innym wracać do sprawności, dlatego szczególnie trudno jest mi dziś znaleźć się po drugiej stronie i poprosić o pomoc.



źródło zdjęcia - profil fizjoterapia.robmed
MOJA HISTORIA
Urodziłam się jako osoba niewidoma. Mam za sobą leczenie wrodzonej zaćmy i wszczepienie soczewek wewnątrzgałkowych. Zdiagnozowano u mnie również jaskrę pierwotną z otwartym kątem przesączania, niedowidzenie, zwyrodnienie plamki żółtej, zanik nerwu wzrokowego oraz zmiany w polu widzenia. Tracę wzrok - aktualnie lekarze określają mój zakres widzenia na 10%.


NADZIEJA - Eyetronic® – elektrostymulacja nerwów wzrokowych
Pojawiła się dla mnie szansa w postaci terapii Eyetronic® – elektrostymulacji nerwów wzrokowych, która została opracowana z myślą o osobach z utratą widzenia wynikającą
z degeneracji nerwu wzrokowego. Terapia daje nadzieję na odzyskanie części utraconych funkcji widzenia, również w sytuacjach, w których uszkodzenie nerwu wzrokowego wcześniej uznawano za nieodwracalne.
Wiem, że w medycynie nie ma gwarancji. Wiem też, że każdy organizm może zareagować na terapię inaczej. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że pojawiła się możliwość podjęcia kolejnej próby walki o mój wzrok.
Bo dla mnie nawet sama możliwość poprawy lub choćby utrzymania widzenia na obecnym poziomie jest czymś, o co warto zawalczyć ponieważ jeśli nie zostanie podjęte żadne działanie w wyniku postępującej choroby stracę wzrok.
Nie chcę kiedyś myśleć, że była szansa, a ja z niej nie skorzystałam.

Koszt terapii Eyetronic - 30 000 zł jest dla mnie ogromnym obciążeniem finansowym.
Przez całe życie staram się być osobą, która pomaga innym. Dziś sama potrzebuję pomocy. Dlatego zwracam się do Was z ogromną prośbą o wsparcie.
To nie pierwszy raz, kiedy w moim życiu pojawia się potrzeba walki o wzrok.
Na przełomie 1993 i 1994 roku potrzebowałam operacji, na którą mojej rodzinie trudno było samodzielnie zebrać potrzebne środki. Wtedy wydarzyło się coś, czego nigdy nie zapomnę – choć byłam wtedy zbyt mała, żeby w pełni to rozumieć. W pomoc zaangażowali się ludzie z okolicy. Nauczyciele i uczniowie rozpoczęli zbiórkę pieniędzy. Dzieci sprzedawały butelki, nauczyciele chodzili po domach i prosili o wsparcie. Organizowano kwesty przed kościołem, zbiórki wśród mieszkańców, a nawet dyskotekę, z której dochód został przeznaczony na moje leczenie.

źródło: Pałuki. Pismo lokalne 1994.03.11 nr 10 (108)
Kiedyś dobrzy ludzie pomogli moim rodzicom zawalczyć o mnie.
Dziś ja proszę o pomoc, żeby móc zawalczyć o siebie – dla siebie i dla moich dzieci.
Bo chcę widzieć, jak dorastają.
Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. 
Ewa