Kilka dni temu jeden z żołnierzy 30. Brygady ZSU stracił stopę stając na minie. Nie udało się go uratować, bo ratunek nie miał szans dotrzeć na czas. Ale gdyby wojskowi mieli dostęp do internetu, może by żył. Sytuacja na froncie nie pozwala, aby za rannym do okopów natychmiast ruszali ludzie. Medycy zmierzający z pomocą są bowiem szybko namierzani przez rosyjskie drony FPV i zabijani. Jedynym ratunkiem dla ciężko rannych jest pierwsza doraźna pomoc kolegów z pozycji, a potem transport robotem naziemnym. Robot jednak aby móc takie zadanie wykonać potrzebuje Starlinka.
Niemal żadne drony nie są w stanie działać bez internetu i zasięgu, a tego na froncie jest jak na lekarstwo. Niezbędne jest wyposażenie tego typu pojazdów w terminale Starlink.
W tej skarbonce zbieramy pieniądze na zakup tego typu urządzeń do montażu na dronach naziemnych. Pozwoli to zwiększyć zasięg działania takich dronów, zabezpieczyć je przed zakłóceniami walki elektronicznej Rosjan oraz ułatwi sterowanie nimi przez google VR.
Jak działają takie drony naziemne i do czego służą? Zobaczcie w reportażu, jaki opublikowała Telewizja Polska w styczniu 2026 roku.
W czym pomagają roboty naziemne?
- ewakuują rannych
- zapewniają logistykę
- pomagają w budowie pozycji i zapór
- ratują życie
Im więcej kupimy terminali Starlink Gen 3, tym więcej dronów lądowych będzie mogło pracować w służbie ZSU. 25 tysięcy złotych to kwota potrzeba na zakup 10 urządzeń. Dziękujemy!
