id: g372p2

Potężna Ala wygoni robala!

Potężna Ala wygoni robala!

Updates12

  • Dziś bardzo szczęśliwy paragon, bo pierwszy raz Urban nie obudził się z gorączką 40 stopni, więc mogłam na spokojnie zabrać go na wizytę po 16. Kolejna dopiero za tydzień! (oczywiście jeżeli gorączka nie wróci)

    Pozbył się też wenflonu. Nie za bardzo go lubił, więc teraz bryka z siostrą bez żadnych barier.

    Poranek też był szczęśliwy. Wreszcie oba łakomczuchy obudziły mnie mruczeniem (i siadaniem na twarzy) prosząc o dokładkę. Czuję, że najgorsze za nami.

    l8373de0adfffafb.jpg

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

Nigdy nie myślałam, że będę zmuszona założyć zrzutkę, zwłaszcza po rozpoczęciu pracy w IT, ale życie lubi zaskakiwać.


Alka, wielu z Was ją miziało, towarzyszy mi od 3,5 roku. Mimo swojego poważnego jak na kota wiek, nadal uwielbia się bawić, jest ciekawa świata, nigdy nie wzgardzi mizianiem. Każdego traktuje jak przyjaciela, nawet jeżeli pierwszy raz widzi go na oczy. Tydzień temu do naszej rodzinki dołączył Urban - 4 miesięczny rudzielec. Na początku Alka nie była przekonana do braciszka, ale po czasie mruczenie zastąpiło burczenie. Rozpoczęły się wspólne zabawy, obwąchiwanie i pościgi.

t8d6dfb61777df4c.jpg

Z dnia na dzień wszystko się zmieniło. Ala nie chciała się już bawić - chowała się pod kanapą i łóżkiem, nie chciała się przytulać. Do tego zaczęła mieć rozwolnienie, wymiotowała.

Pierwsza wizyta u weta - zastrzyki, kroplówki, miało być lepiej. Nie było.

Kiedy na drugi dzień wróciłam z pracy zastałam Alkę leżącą w misce, dokładnie w tej samej pozycji w której leżała kiedy rano wychodziłam z domu. Postawiłam ją na podłodze - nie mogła już chodzić.

Całą dobę spędziła w szpitalu, gdzie weterynarze próbowali zbić jej okropnie wysoką gorączkę. Na szczęście bardzo szybko znalezione zostało źródło problemu, czyli niechciany pasażer - Giardia intestinalis, chowający się w jelitach. Pajac wyjada z nich saszety, przez co Alka ma również anemię. Cwaniak prawdopodobnie znalazł sobie miejsce również w Urbanie, a może i w nas.

Walka z nim nie jest łatwa - trwa dopiero trzeci dzień, kosztowała 800 zł, a to dopiero początek. Nie wiadomo ile czasu potrwa ta wojna i kto będzie musiał ją stoczyć. Na razie Urbi ma się dobrze, mimo wszystko otrzyma leki które mogą zapobiec rozwinięciu się robala.

Jako, że klikam w komputer dopiero drugi miesiąc nie mam żadnych oszczędności, a że ostatnio ciężko przeszłam covid drugi miesiąc nie dostanę całej pensji przez dość długie L4. Dlatego proszę Was o wsparcie w tej walce, by Alka znowu mogła zrzucać rzeczy z półek, biegać i drzeć ryja jak dawniej.

r46a32bb2148190b.jpg

Location

Offers/auctions 2

Buy, Support.

Buy, Support. Read more

This fundraiser does not have any offers!

Comments 4

 
2500 characters
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using