id: g42hsc

Pomóż Patrycji w walce z nowotworem

Pomóż Patrycji w walce z nowotworem

Updates1

  • Kochani,


    serce rosło mi, gdy patrzyłam, jak szybko założony cel jest osiągany przez Wasze wpłaty i szczodre serca!

    Jestem ogromnie wdzięczna, Patrycja także, bo na bieżąco śledzi losy zbiórki, komentarze, które jej zostawiacie. Jest wdzięczna za Wasze wpłaty i każde gesty otuchy i troski!

    Mimo, że cel właśnie przed chwilą został osiągnięty, nie kończymy zbiórki, bo choroba nowotworowa to nie pojedyńcze wydarzenie, to proces, a czesto potrzebne są długofalowe środki i działania, które mają na celu pomoc choremu i jego najbliższym.

    Jesteśmy po konsultacji z nowym dietetykiem, będziemy w miarę możliwości i zgody lekarza wprowadzać nowy suplement o nazwie API Pure premium, który ma bardzo obiecujące efekty przy chorobach nowotworowych. Jedno opakowanie to koszt około 1400zł. Dodatkowo będziemy konsultować możliwość podawania Patrycji wlewów witaminowych. Będziemy robić wszystko, by Patrycji pomóc.

    Dlatego zbiórka niech trwa, każda złotówka to realna pomoc dla Patrycji, jej synka Teosia i jej dzielnego męża Arka, który od początku choroby wykonuje tytaniczną pracę, ogarniając całą tą trudną sytuację.

    Jeszcze raz: DZIĘKUJEMY! Jesteście wielcy!

    Dobro wraca, bardzo w to wierzę.

    0Comments
     
    2500 characters

    No comments yet, be first to comment!

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

Nie wiedzieliśmy, że do 16 września nasze życie było idealne...

Ale od początku:

Patrycja ma 31 lat. To moja przyjaciółka, ale przede wszystkim mama półtorarocznego Teosia i żona Arka. To wspaniała, pełna życia i niesamowitej energii osoba, którą pamięta każdy, kto zetkną się z nią chociaż na chwilę. Z zawodu fizjoterapeutka dziecięca, która swoją wiedzą, ale przede wszystkim wspaniałym podejściem do dzieci zyskiwała sobie zaufanie pacjentów i ich rodziców. Zawsze uśmiechnięta, zarażała śmiechem i dobrą energią otoczenie. Nasza historia zaczęła się 11 lat temu od pierwszych wspólnych zajęć na studiach, później zaszłyśmy w podobnym czasie w ciążę, którą spędzałyśmy w dużej mierze razem. Potem mogłam obserwować, jak Patrycja wspaniale spełnia się w kolejnej roli - mamy. Jej synek Teoś ma najlepszą mamę pod słońcem. Czułą, cierpliwą, świadomą. 

Patrycja to wegetarianka od kilkunastu lat. Zawsze uważała na składy kosmetyków, starała się zdrowo i świadomie odżywiać, zawsze regularnie się badała i pilnowała tego, byśmy my, jej przyjaciółki też regularnie wykonywały badania profilaktyczne. Była okazem zdrowia.

Coś zaczęło się psuć w lipcu tego roku. Ukąsił ją kleszcz, więc szybko poddała się profilaktycznie antybiotykoterapii, bo od razu pojawił się duży rumień. Mniej więcej od tego czasu zaczęły się problemy gastryczne. Wzdęcia, uczucie pełności. Patrycja zaczęła chudnąć, ale zbiegło się to z bardzo stresującą sytuacją w jej życiu. Jednak mimo tego, szukała przyczyny problemów u wielu lekarzy. Nikt niestety jej nie znalazł. Ostatecznie z ogromnym bólem brzucha trafiła 15 września na SOR szpitala Grochowskiego. Stamtąd po zrobieniu tomografii komputerowej, została odesłana 16 września do szpitala ginekologiczno-położniczego na Karowej. Tam dostała wstępną diagnozę podejrzenia nowotworu jajników z możliwymi przerzutami na jelito grube. Po kilku dniach udało się umówić ją na rezonans magnetyczny oraz  kolonoskopię i gastroskopię. Ostatnie badania wykazały możliwe zmiany na żołądku, otrzewnej i prawdopodobne zmiany na jajnikach, co potwierdził rezonans magnetyczny. Patrycja szybko trafiła do Narodowego Instytytu Onkologii na Roentgena w Warszawie, na oddział onkologii ginekologicznej. Tam przeprowadzone badania zmieniły diagnozę na nowotwór żołądka w IV stadium z przerzutami na otrzewną i oba jajniki.

Sytuacja jest bardzo trudna. Patrycja przyjmuje chemię, jest również pod opieką kliniki żywienia Szpitala Orłowskiego. Patrycja żywi się jedynie pozajelitowo. Podawaniem specjalistycznego żywienia domowego do portu, zajmuje się jej mąż Arek, który odbył pod tym kątem szkolenie. Trudnym objawem choroby jest nawracające wodobrzusze, które utrudnia choćby normalnie oddychanie, Patrycja więc cyklicznie ma ściąganą wodę z jamy otrzewnej. Nowym problemem są rany na stopach, które pojawiły się w wyniku dużego obrzęku i pojawiających się po chemii pęcherzach, sączą się i utrudniają jakiekolwiek poruszanie się, mimo dużych chęci i motywacji Patrycji. Dziennie wydatki na zaopatrzenie medyczne waha się od 250-600 złotych dziennie. Mąż Patrycji od początku diagnozy przebywał na zwolnieniu i zajmował się zarówno Patrycją, jak i ich synkiem Teosiem. Sytuacja mocno nadwyręża domowy budżet, a pieniądze powinny być teraz ostatnim zmartwieniem Patrycji i jej rodziny. 

Tak jak pisałam na początku, wszystkie zmartwienia sprzed 16 września, i Patrycji rodziny, i całego ich najbliższego otoczenia wydają się teraz błahe, a z perspektywy czasu wiemy, że ówczesne problemy były... jakby luksusowe. Choroba szybko, bo w półtora miesiąca zabrała Patrycji sprawność, możliwość opiekowania się synkiem, co sprawiało jej tyle radości.

Wierzymy, że wydarzy się cud, bo tego właściwie nam trzeba. 

Patrycja po prostu chce żyć, chce mieć problemy, jak każdy z nas i znowu mieć sposobność, by się z nimi zmagać, chce patrzeć jak jej syn dorasta. Chce mieć szansę. 

Jeśli możesz, dołóż swoją cegiełkę i pomóż Patrycji i jej rodzinie walczyć o jej zdrowie w godnych warunkach. Chcemy zapewnić jej wszystko co najlepsze, by odejmować jej zbędnego cierpienia, a te jest teraz wieloczynnikowe.

Zebrane pieniądze przeznaczymy na: leki, środki medyczne, środki higieniczne, dermokosmetyki do pielęgnacji skóry, ze względu na łatwo tworzące się rany i duże przesuszenie, zaopatrzenie ortopedyczne, dodatkowe badania oraz konsultacje lekarskie, wizyty u psychoonkologa dla Patrycji i jej najbliższych, dietetyka, transport, fizjoterapię oraz opiekę na małego Teosia i Patrycji, tak by mąż Patrycji -Arek, mógł pracować.

Comments 26

 
2500 characters
  •  
    Krystyna i Zdzisław Dąbrowa

    Życzymy dużo zdrowia i trzymamy kciuki - Krystyna i Zdzisław Dąbrowa

    PLN 150
  •  
    Agata, mama Rity i Romy

    Twoja Przyjaciółka napisala prawdę, kto spotka Cię choć raz, choćby tak jak ja na osiedlowym chodniku, nigdy Cię nie zapomni i chce spotkać Cie znów. Jestes przepiękna Osobą. Wierzę w Boga, który działa cuda i mówię Mu o Tobie, o Was Trojgu.

    PLN 1,000
  •  
    Anonymous user

    Zdrówka

    PLN 1,000
  • Aleksandra Kietlicz-Wojnacka

    Ściskamy was mocno! Ola & Dominik

    PLN 300
  •  
    Anonymous user

    Trzymamy kciuki ❤️ Krystyna i Zdzisław Dąbrowa

    PLN 150
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using