fundraiser on behalf of organisation:

Description

Nazywam się Michał Pol, jestem dziennikarzem sportowym i attaché paraolimpijskiej reprezentacji Polski i błagam Was o pomoc w zrealizowaniu wielkiego marzenia Róży Kozakowskiej o pierwszym w życiu własnym kącie!

Zasługuje na to jak mało kto, będąc wzorem tytanicznej walki, determinacji i niezgody na wszystkie okropności losu. Przez lata mieszkała w kontenerze bez prądu. Od małego dziecka katowana przez ojca do nieprzytomności, raniona siekierą, szykanowana, wyganiana na mróz. I do tego jeszcze od lat zmagająca się z postępującą neuroboreliozą stawowo-mózgową oraz endometriozą, która przysporzyła jej okropnego bólu i skazała na wózek.


Mimo tego wszystkiego nigdy się nie poddała. Jej motto to „dopóki walczę, jestem zwycięzcą”.

Polska usłyszała o Róży gdy na ostatnich igrzyskach paraolimpijskich w Tokio spełniła swoje marzenie o złotym medalu w rzucie maczugą. I dołożyła srebrny w pchnięcie kulą. Niewiarygodne osiągnięcie zwłaszcza, że Róża jeszcze w 2019 roku skakała w dal, ale postęp choroby zmusił ją do nauczenia się nowych dyscyplin.

Wszystkich poruszyła jej historia rodzinna - piekła jakie przeżyła, co jako pierwsza pokazał w reportażu w TVP Justyna Szubert:



– Ojciec straszliwie się nade mną znęcał. Potrafił łapać mnie za włosy i bić moją głową z całych sił o ścianę. Tłukł mnie do nieprzytomności. Przy tym wszystkim wydzierał się, że mnie zabije, że nie mam prawa żyć – mówiła w wywiadzie w Onecie. 

Mimo tak okropnych warunków Róża doskonale się uczyła. Zachowując przy tym niespotykaną pogodę ducha. „Dlatego teraz jestem taka wysportowana, bo musiałam przed nim uciekać i przeskakiwać przez wszystko, co napotkałam na drodze i to w niezłym tempie, żeby mnie nie dopadł. Czasami jednak nie zdążyłam przeskoczyć przez bramę i potem leżałam w kałuży krwi” opowiada.


Sport zawsze był dla Róży ucieczką i wyzwoleniem. Dlatego nawet potworny ból i skurcze spasytyczne nie mogły jej powstrzymać w treningach. Dlatego tak bardzo dążyła do triumfu na igrzyskach. I dzięki swej wyjątkowej determinacji dopięła celu! – Wielokrotnie prosiłam Boga, by mnie zabrał z tego świata. Na szczęście miał wobec mnie inne plany. Poprzez sport utrzymał moją wolę życia. Dziś jestem najszczęśliwszą osobą na ziemi, że zdołałam je wypełnić zdobywając ten złoty medal – mówiła w Tokio.

z8360c439da6f181.jpeg

Teraz Róża ma przed sobą kolejny cel i kolejne wielkie marzenie: wreszcie pierwszy własny kąt dla siebie i mamy. Daleko od ojca-kata i rodzinnej miejscowości Kozuby - jak sama mówi - miejsca horroru. Chce zamieszkać w okolicach Mielca na Podkarpaciu, naprzeciwko domu Rafała, który opiekuje się Różą od powrotu z igrzysk. W mieszkaniu przystosowanym do wózka, z szerszą łazienką, bez barier i progów. I wreszcie ogrzewane.


Oto prośba samej Róży:


„Moim wielkim marzeniem jest mieć prawdziwy dom. Dom dla mnie i dla mojej mamy, jakiego nigdy nie miałyśmy. Kiedyś nawet nie odważyłam się o nim marzyć. Ale po zdobyciu złotego i srebrnego medalu na ostatnich igrzyskach paraolimpijskich w Tokio moja sytuacja trochę się poprawiła. Zrobiło się o mnie głośno, a ja odzyskałam wiarę w ludzi i pragnienie żeby żyć. Żyć godnie.

Skoro dzięki mojej determinacji, ciężkiej pracy, dążenia do celu za wszelką cenę i mimo tych wszystkich okropieństw z którymi musiałam się mierzyć i nadal muszę, udało mi się spełnić marzenie o złotym medalu igrzysk, to teraz spróbuję spełnić kolejne. I chyba jeszcze większe niż medal – pragnę mieć wreszcie swoje miejsce na Ziemi. I moi przyjaciele chcą mi w tym pomóc!

Choć suma potrzeba na kupno domu jest obłędna, zawsze powtarzam, że warto marzyć i walczyć o swoje marzenia. Ja jestem walczakiem, musze nim być inaczej już by mnie tu nie było. Postanowiłam przeznaczyć na dom wszystkie pieniążki z nagród za medal, niestety  starczą on zaledwie na zaliczkę. Ale to mnie nie zniechęca. Wręcz przeciwnie, motywuję do walki. Bo, to najpiękniejsze z moich marzeń…

Będę odkładać i zbierać. Mam czas do grudnia, mam ogromną nadzieję, że wspólnie z przyjaciółmi i Państwa pomocą, pięknem Waszych serc uda się by to marzenie się ziściło i rozkwitło pięknem barw ludzkich serc i mej radości!

Wasza, i tak już bardzo Wam wdzięczna za wszystko

Róża



Comments 103

preloader
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using