id: hvnrxn

Buldożek potrzebuje wsparcia w walce z chłoniakiem

Buldożek potrzebuje wsparcia w walce z chłoniakiem

Updates1

  • Akselciu jest po pierwszej chemii akurat 01.06 na dzień dziecka... mojego psiego dziecka...

    Był bardzo dzielny, noskiem szturchał rękę pani doktor ale dał sobie ładnie założyć wenflon....

    Cierpliwie czekał aż cała fiolka czerwonej chemii wleje się do jego małego pieskiego ciałka. Całą drogę powrotną był śpiący, dzisiaj również jest mocno śpiący ale dzielnie znosi leczenie

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

Cześć.. Mam na imię Przemek a bohaterem tej zbiórki jest nasz psi -syn Aksel.

Nasza historia jest bardzo trudna - szczególnie dla tego młodego bohatera.

Aksel jest czteroletnim buldożkiem francuskim, został adoptowany przeze mnie gdy miał nie spełna 1.5 roku. Już wtedy nie było mu łatwo w jego krótkim, pieskim życiu...

Aksel trafił do 4 już domu ponieważ poprzedni właściciele nie umieli się nim odpowiednio zająć. Dotarłem do pierwszych właścicieli zgodnie z książeczką zdrowia i okazało się iż Aksel był "zabawką", dodatkiem dla "znudzonych" dzieci pierwszych właścicieli. Z uwagi na brak odpowiedniego zachowania wobec niego - był kopany, bity, rzucany, zabierane było mu jedzenie a gdy widział kij lub rurę od odkurzacza ze strachu robił pod siebie. Tego wszystkiego dowiedziała się właścicielka gdy jako młody psiak ugryzł syna owych Państwa.. wtedy wszystko się wydało - co robiły dzieci ze zwierzakiem gdy nie było dorosłych w domu..

Aksel musiał odejść po raz pierwszy.

Trafił do kolejnego domu, tam również nie było mu łatwo gdyż miał być reproduktorem... nie był zainteresowany suczkami więc...

Aksel musiał odejść po raz drugi.

W trzecim domu był chwilę, gdy okazało się, że właścicielka zaszła w ciąże i dla psa z agresją nie było miejsca z wiadomych przyczyn, o których właściciele nie wiedzieli więc ....

Aksel odszedł po raz trzeci.

Wtedy trafił do nas, domu z miłością, domu z szacunkiem do zwierząt, domu z cierpliwością i wyrozumiałością. Byliśmy całkowicie nieświadomi tego jak mocno skrzywdzony był Aksel - zaczęły pojawiać się zachowania agresywne wobec drugiego buldożka oraz niestety wobec domowników. Zaprosiliśmy behawiorystę. Po 5 sesjach niestety się poddał. Nie wnikaliśmy czemu, stwierdził natomiast, że pies nie nadaje się ułożenia i najlepszym dla niego będzie uśpienie....

Nie poddaliśmy się, nauczyliśmy się żyć z nim takim jakim był, szanowaliśmy jego przestrzeń osobistą, eliminowaliśmy zachowania, który wzbudzały w nim lęk i niepokój- dawaliśmy masę miłości... i nagle stał się cud... Aksel stał się przekochanym psiakiem, ufnym, dającym wiele miłości, nadal terytorialnym ale zaakceptował nas i zaczął traktować jako swoje stado. Kocha ludzi, zwierzęta, jest bardzo ciekawski i jest podróżnikiem świata - zwiedził z nami całą Europe- Francja, Belgia, Holandia, Niemcy, Czechy...

Wszystko zaczęło się układać, dowiedzieliśmy się, że spodziewamy się dziecka.. po długich staraniach udało się ! Radość nasza była przeogromna, będziemy mieli dziecko i Dwa kochane Buldożki - spełnienie naszych marzeń i snów - RODZINA

Niestety... chyba w życiu nie może być idealnie ..

Bawiąc się z naszymi chłopakami wyczułem u Akselka zgrubienia na szyi... szybka wizyta u naszej Pani Weterynarz... najpierw biopsja, potem badania histopatologiczne... i najgorsze co mogło nas spotkać - Nowotwór - chłoniakomięsak....

Wszystko zaczęło się sypać... cały świat nam się zawalił ... partnerka nie może już pracować, moja praca nie przynosi tak dużych dochód abyśmy mogli poradzić sobie ze wszystkimi wydatkami stąd prośba do miłośników zwierząt, do ludzi dobrej woli... Istnieje szansa na pomoc Akselkowi, droga chemioterapia... na którą zwyczajnie w świecie nie stać nas w całości.Posiadamy część środków ale niestety chemioterapia dla zwierząt jest piekielnie droga

Aksel jest po konsultacji onkologicznej w Klinice dr. Gugały w Szczecinie, tam też będzie leczony. Do Szczecina mamy niestety 200 km..

Znaleźliśmy przyczynę, znaleźliśmy metody... teraz szukamy środków na pomoc naszemu kochanemu Psisynkowi ...

Koszty leczenia i dojazdy aby podawać chemię przewyższają nasze możliwości finansowe dlatego każda złotówka będzie dla nas pomocą., za którą z góry dziękujemy wszystkim, którzy kochają zwierzęta..

Location

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using