Dodaj ciepła do czyjegoś życia!
Dodaj ciepła do czyjegoś życia!
Description
Kiedyś to ona ratowała życie innym, dzisiaj to ona potrzebuje naszej pomocy, by przetrwać zimę. Monika – wspaniała matka, ratownik KPP i dziewczyna o wielkim sercu – została bez ogrzewania w obliczu nadchodzących mrozów. Nie pozwólmy jej marznąć.
Większość mieszkańców Rybnika i okolic może nie znać Moniki osobiście, ale wielu z Was z pewnością słyszało o jej tacie. Pan Saturnin, ceniony rybnicki muzyk jazzowy, przez lata dostarczał nam wzruszeń swoją muzyką. Jego śmierć w 2017 roku była ciosem dla miasta, ale przede wszystkim dla Moniki, która zawsze stawiała rodzinę na pierwszym miejscu.
Kim jest Monika?
To dziewczyna, która ma pomaganie we krwi. Zawsze pełna werwy, uśmiechnięta, z powołania i zawodu ratownik KPP. Kilka lat temu wyjechała do Holandii, by wspomóc budżet domowy. Tam poznała miłość swojego życia – Marcina, i tam na świat przyszła ich córeczka, Madzia. Choć budowali życie za granicą, serce Moniki zawsze było tutaj, przy rodzicach.
Nagły powrót i seria nieszczęść
W październiku 2024 roku na Monikę spadł kolejny cios. Odeszła jej ukochana mama, Pani Janina. Śmierć nastąpiła nagle, nie dając szansy na pożegnanie. Monika bez wahania spakowała życie w walizki i wróciła do Rybnika, by zorganizować pogrzeb, zająć się domem i zaopiekować wiernym przyjacielem rodziny – psem Rabusiem. Marcin musiał zostać za granicą, by pracować na utrzymanie rodziny, choć każdą wolną chwilę spędza w Polsce, wspierając swoje dziewczyny.
Walka z zimnem
Po powrocie okazało się, że dom rodzinny kryje poważny problem. Mama Moniki, cierpiąca na reumatoidalne zapalenie stawów, nie była w stanie obsługiwać pieca węglowego. Przez lata używała jedynie piecyka gazowego, a nieużywana instalacja niszczała.
Monika, jak to ona – Zosia Samosia – próbowała naprawić wszystko sama. Wymieniała części, walczyła o każde uderzenie ciepła. Niestety, gdy wydawało się, że się uda, piec pękł i zalał piwnicę. Diagnoza fachowca była bezlitosna: „Tu nie ma czego ratować. Piec nadaje się tylko na złom”.
Dlaczego prosimy o pomoc?
Sytuacja jest dramatyczna:
• Idzie zima: Temperatury spadają, a dom jest wychłodzony.
• Brak środków: Monika i Marcin żyją z jednej wypłaty. Nagły wyjazd, pogrzeb i bieżące wydatki sprawiły, że zakup nowego pieca (koszt rzędu kilkunastu tysięcy złotych) jest nierealny. Kredyt w obecnej sytuacji nie wchodzi w grę.
• Prowizorka: Obecnie Monika ogrzewa kuchnię i sypialnię, gdzie śpi z małą córeczką, starym piecykiem gazowym. To rozwiązanie drogę, nieefektywne i na dłuższą metę niebezpieczne.
Monika nigdy nie poprosiłaby o pomoc. Widzimy, jak gaśnie, jak wycofuje się w cień, przytłoczona problemami. Dlatego my – jej przyjaciele – bierzemy sprawy w swoje ręce.
Cel zbiórki
Zbieramy środki na:
1. Zakup i montaż nowego pieca, który ogrzeje dom.
2. Jeśli uda się zebrać więcej – zakup opału (węgla) na tę zimę.
Każda złotówka to dosłownie podarowanie im odrobiny ciepła. Pokażmy, że dobro, które Monika dawała innym jako ratownik i wolontariusz, teraz do niej wraca.
Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę i udostępnienie zbiórki!
Przyjaciele Moniki