id: jkp6np

Proszę wesprzyj mnie w leczeniu nowotworu ♥️

Proszę wesprzyj mnie w leczeniu nowotworu ♥️

Description

Mam na imię Małgosia, mam 47 lat i nie jestem statystyczną pacjentką 

W 2020 roku usłyszałam diagnozę: mięsak wielopostaciowy – złośliwy, rzadki nowotwór, oporny na leczenie. Rokowania? Tylko 38% pacjentów ma szansę przeżyć 5 lat. Właśnie mija PIĄTY rok. A ja wciąż tu jestem, mimo przerzutów– i zrobię wszystko, aby być jak najdłużej. Patrzeć jak dorastają moje dzieci, realizować swoje projekty, wpierać tych, którzy potrzebują pomocy- bo z zawodu jestem psychologiem. Od niedawna mam psa i kota - chcę być również dla nich.

Proszę o wsparcie, które pozwoli mi dalej działać – żyć, oddychać, być mamą, kobietą, psycholożką, człowiekiem z planem na przyszłość.

 

Dlaczego piszę? Bo klasyczna medycyna powoli rozkłada ręce. A ja nie zamierzam.

Przez te lata przeszłam:

·      2 operacje piersi – guz pierwotny

·      5 operacji płuc - przerzuty

·      liczne konsultacje, w tym w klinikach za granicą,

·      zaawansowaną suplementację, specjalistyczną dietę, rehabilitację, fizjoterapię, terapie tlenowe, badania genetyczne coraz częstsze badania PET i tomografie

·      i momenty, kiedy mogłam żyć niemal normalnie, pracować – nawet pojeździć na nartach.

 

Ale też trudne wybory: czy iść na bardzo ryzykowną operację, czy przyjąć chemioterapię z 20% skutecznością. Wybrałam operację. Żyję. Ale wiem, że to nie koniec drogi.

 

Teraz zaczynam nowy etap – leczenia przyczyn, nie tylko objawów.

Dziś jestem pod opieką lekarki, która widzi człowieka, nie tylko wyniki. Zaproponowała mi ZINTEGROWANĄ TERAPIĘ NOWOTWOROWĄ (ICTC- Integrative Cancer Therapy Concept), program oparty na badaniach naukowych, który stanowi kombinację najlepszych konwencjonalnych zabiegów leczniczych i niefarmakologicznych metod uzupełniających.

Leczymy przyczynę, budujemy odporność, szukamy głębiej. Ciało zaczyna odpowiadać. Odstawiłam plastry przeciwbólowe, wyniki krwi się poprawiają, a ja czuję, że ten kierunek ma sens.

Czekają mnie kolejne badania PET i tomografie, badania genetyczne za granicą i kontynuacja terapii zintegrowanej. Wszystko to wymaga ogromnych środków finansowych.

 

Potrzebuję pomocy, by móc dalej żyć i działać.

Z zawodu jestem psycholożką – przez lata to ja wspierałam innych. Dziś to ja proszę o wsparcie.

Wasze wpłaty pomogą mi:

·      sfinansować badania i terapie (terapie tlenowe, oddechowe, onkotermię),

·      zakup urządzenia PlasmaLight, które wspiera procesy regeneracji i odbudowy oraz niszczy komórki nowotworowe,

·      kontynuować leczenie w ramach ICTC,

·      zapewnić rehabilitację i wsparcie organizmu po kolejnych zabiegach,

·      w licznych wyjazdach na badania, do szpitali, na konsultacje etc.

Utrzymuję się z renty. Dotąd wspierała mnie rodzina, przyjaciele, oszczędności. Ale zasoby się kończą. A ja nie chcę kończyć tej walki. Bo wiem, że jeszcze dużo przede mną.

 

Mam dla kogo żyć, walczyć.

Moje dzieci są moją największą motywacją. Kiedy usłyszeliśmy diagnozę, Mikołaj miał 11 lat,

Ala – 16. Dziś mają swoje plany, marzenia. Chcę zobaczyć syna na studniówce, pomóc córce rozpocząć karierę w psychologii, może kiedyś razem stworzymy coś ważnego. Mam cudowną rodzinę, wspaniałych przyjaciół, pracę, która jest moją pasją.

Chcę żyć. Normalnie. Aktywnie. W zdrowiu.

Bo nadal mam wiele do zrobienia. Myślę o napisaniu książki, chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem i wspierać osoby w podobnej do mojej sytuacji

 

Wierzę, że dobro wraca. I że razem możemy więcej.

Od początku choroby poznałam wielu wspaniałych, którzy dmuchali w moje żagle, w całym tym nieszczęściu uważam, że moje życie nabrało niedoświadczonego dotychczas sensu.

Jestem wdzięczna Fundacji Bądź Małgosi Braunek, za prowadzenie i wsparcie. Mam ogromną wiarę w ludzi i jeszcze większą chęć życia.

Niestety po ostatniej operacji, która miała miejsce 4 miesiące temu jestem na rencie, zasoby moje i mojej rodziny wyczerpują się, dlatego proszę o pomoc. Łączny koszt to 278 000 złotych.

Dziękuję Ci za każdą wpłatę, dobre słowo, udostępnienie.

Jeśli możesz – pomóż. Jeśli nie – przekaż dalej. Jeśli wierzysz-pomódl się proszę.

Bo ta historia jeszcze się nie kończy. Ona dopiero nabiera sensu.

Dziękuję z całego serca

Małgosia



My name is Małgosia, I'm 47 years old, and I'm not an average patient.

In 2020, I was diagnosed with multiforme sarcoma – a malignant, rare cancer that's resistant to treatment. The prognosis? Only 38% of patients have a chance of surviving beyond five years. This is the fifth year. And I'm still here, despite metastases – and I will do everything to stay here as long as possible. Watching my children grow, pursuing my projects, supporting those who need help – because I'm a psychologist by profession. I recently got a dog and a cat – I want to be there for them too.

I'm asking for support that will allow me to continue – to live, to breathe, to be a mother, a woman, a psychologist, a person with a plan for the future.

 

Why am I writing? Because traditional medicine is slowly giving up. And I don't intend to.

Over the years, I've undergone:

• 2 breast surgeries – primary tumor

• 5 lung surgeries – metastases

• numerous consultations, including in clinics abroad,

• advanced supplementation, specialized diet, rehabilitation, physiotherapy, oxygen therapy, genetic testing, increasingly frequent PET scans and CT scans

• and moments when I could live almost normally, work – even ski.

 

But also difficult choices: whether to undergo a very risky surgery or chemotherapy with a 20% success rate. I chose surgery. I'm alive. But I know this isn't the end of the road.

 

Now I'm beginning a new phase – treating the causes, not just the symptoms.

Today, I'm under the care of a doctor who sees people, not just the results. She suggested INTEGRATED CANCER THERAPY (ICTC), a research-based program that combines the best conventional treatments and non-pharmacological complementary methods.

We treat the cause, build immunity, and dig deeper. The body is starting to respond. I've stopped taking painkillers, my blood tests are improving, and I feel this path makes sense.

I have more PET scans and CT scans ahead, genetic testing abroad, and continued integrated therapy. All of this requires significant financial resources.

I need help to continue living and working.

I'm a psychologist by profession – for years, I've been supporting others. Today, I'm the one asking for support.

 

Your donations will help me:

• fund tests and therapies (oxygen therapy, respiratory therapy, oncothermia),

• purchase the PlasmaLight device, which supports regeneration and rebuilding processes and destroys cancer cells,

• continue treatment through the ICTC,

• provide rehabilitation and support after subsequent treatments,

• travel for numerous tests, hospital visits, consultations, etc.

I'm living on a disability pension. So far, I've been supported by family, friends, and savings. But resources are running out. And I don't want to end this fight. Because I know I still have a long way to go.

 

I have someone to live for, someone to fight for.

My children are my greatest motivation. When we heard the diagnosis, Mikołaj was 11, and Ala was 16. Today, they have their own plans and dreams. I want to see my son at his prom, help my daughter start a career in psychology, and maybe one day we'll create something important together. I have a wonderful family, wonderful friends, and a job that is my passion.

I want to live. Normally. Actively. Healthily.

I still have a lot to do. I'm thinking about writing a book, I want to share my knowledge and experience and support people in a similar situation.

I believe that goodness returns. And that together we can do more.

 

Since the beginning of my illness, I've met many wonderful people who have lifted my spirits. In all this misery, I believe my life has gained a meaning I've never experienced before. I am grateful to the "Be" Foundation run by Małgosia Braunek for their guidance and support. I have enormous faith in people and an even greater desire to live.

Unfortunately, after my last surgery, which took place four months ago, I'm on disability, and my family's resources are running low, so I'm asking for help. The total cost is 278,000 złoty.

Thank you for every donation, kind word, and sharing.

If you can, please help. If you can't, please share. If you believe, please pray.

Because this story isn't over yet. It's only just beginning to make sense.

 

Thank you from the bottom of my heart,

Małgosia


 

Comments 26

 
2500 characters
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using