Leoś chce żyć
Leoś chce żyć
Updates5
-
Leoś przyjął wczoraj 60 zastrzyk, wydaje się, że czas szybko leci ale szczerze nie możemy już się doczekać końca leczenia. Codzienne zastrzyki to okropny moment dla kota a i dla nas niełatwe organizacyjnie, gdyż Leoś mieszka u jeden z nas a opieką nad nim dzielimy się wszystkie. Kotek przecież nie ma właściciela. Zauważyłyśmy, że Leoś lepiej przyjmuje zastrzyki poza domem, staramy się wiec jeździć na zastrzyk do weterynarza jak najczęściej, sadzimy też, że Leoś lubi zwyczajnie jazdę autem.
Wciąż mimo bolesnych zastrzyków lubi ludzi, ufa nam daje się brać na ręce i zaraz mruczy, śpi z opiekunką. Tak jakby wiedział, że ból który mu sprawiamy jest dla jego dobra.
Jego waga stale rośnie. Obecnie kotek waży 4,2 kg, wiec musiałyśmy zwiększyć dawkę leku do 1,7ml 😞.
Miał już w połowie lipca przeprowadzone badania kontrolne, wyniki się polepszyły..









Walczymy dalej o życie Leosia ❤️
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Leoś trafił do nas kilka tygodni temu na kastracje. W trakcie pobytu w domu jednak zaniepokoiło nas kilka rzeczy i został na podleczenie zdrowia. Przez naszą głowę jednak nawet nie przeszła myśl, że to coś poważnego. Kilka dni temu po pełnej diagnostyce koszmar stał się prawdą i przyszła diagnoza: FIP!
Długo bałyśmy się tego dnia i w końcu on nadszedł. Od prawie 2 lat wiemy, że dotychczas nieuleczalna choroba stała się uleczalna. Od niemal 2 lat żywo uczestniczymy w leczeniu kotów FIPowych. Przez nas dom przewinęło się kilka przypadków które w domu stałym zachorowały na tą okrutną chorobę.
Wiedziałyśmy, że któregoś dnia przydarzy się to również któremuś z naszych kotów tymczasowych ale na to nie da się przygotować. Szczególnie w momencie jak łapiesz „tylko na kastracje” a kot okazuje się tak wdzięcznym i miłym zwierzakiem.
Jedyne co nam zostało w tej sytuacji to zawalczyć o tego niesamowitego kociaka. Patrząc w jego ufne ogromne oczy nie możemy odmówić mu pomocy. Niestety leczenie jest bardzo długie i kosztowne ☹ Oznacza to dla nas, że przez najbliższe 84dni Leoś będzie dostawać bardzo bolesny zastrzyk, a my znowu musimy zebrać o pomoc. Niestety same nie jesteśmy w stanie udźwignąć tego kosztu. Nie możemy jednak nie spróbować zawalczyć.
Błagamy w imieniu Leosia: Pomóż mi nie umrzeć!

Węcej o tej chorobie można poczytać pod linkiem: https://pethelp.pl/koci-koronawirus/
Powodzenia!