Matura w szkole gastronomicznej Esenam z Ghany
Matura w szkole gastronomicznej Esenam z Ghany
Description
Nasza najdłuższa afrykańska znajomość :)
Dokładnie 11 lat temu, we wsi Vakpo leżącej nieopodal jeziora Volta, poznaliśmy 8-letniego Christophera, Emmanuela, ich młodszą siostrę Esenam oraz ich tatę, wiecznie zajętego pracą w polu. Byliśmy sąsiadami, łączyło nas wspólne podwórko. Jak można się łatwo domyślić, Christopher, Emmanuel, Esenam razem z innymi dzieciakami z sąsiedztwa byli bardzo ciekawi nas, sąsiadów białasów, co nawet wiadra wody na głowie nie umieli dobrze przynieść ze studni. Często spędzaliśmy razem wieczory czekając na ich tatę, w ruch szły kolorowanki (dużo kolorowanek), czasem kończyło się na szalonych tańcach albo graniu na tzw. byle czym. Dzieciaki pomagały nam funkcjonować w warunkach, których musieliśmy się dopiero nauczyć. Od słowa do słowa dowiedzieliśmy się, że nie chodzą do szkoły. Szkoła była wtedy w Ghanie darmowa, i owszem, ale trzeba było zapłacić za mundurek, codzienny posiłek, komitet rodzicielski, przynieść papier toaletowy oraz kupić książki, zeszyty i przybory. Przy trójce dzieci robi się z tego spory wydatek. Taty naszej trójki nie było na to stać. Wtedy, w 2008 roku nie myśleliśmy na zapas – my oraz nasza koleżanka Kasia, po prostu zapytaliśmy, czy możemy pomóc. Dzieciaki poszły do szkoły z największymi uśmiechami, jakie można sobie wyobrazić. I tak się zaczęło. Na załączonych zdjęciach możecie zobaczyć jak dzieciaki zmieniały się przez lata.
Wypracowaliśmy z Robertem system przekazywania pieniędzy na opłaty i codzienny obiad w szkole (tzw. chop money) za pomocą przekazów pieniężnych. Do naszej trójki dołączył ich kuzyn Edem wychowywany przez niepełnosprawną mamę, oraz Adzah Simon, który niestety zmarł w zeszłym roku. Starsi bracia Esenam - Chris i Emmanuel - zdali maturę w zeszłym roku. Chris pracuje w Akrze a Emmanuel w Kpando, pomagają Esenam, co zresztą wbijaliśmy im do głowy w trakcie naszej wizyty w 2019 roku. Komunikujemy się przez Whatsapp, dostajemy na bieżąco zdjęcia świadectw, rachunków za opłaty szkolne, robimy sobie nawet videokonferencje!
Koszty edukacji Esenam rocznie wynoszą ok. 4000 zł. Szkoła gastronomiczna z internatem, w której się uczy, nie należy do najtańszych, bo trzeba płacić za wszystkie zajęcia praktyczne oraz kupować przybory kucharskie a także jedzenie do gotowania. Chcieliśmy jednak, aby będąc dziewczyną miała jak najlepszy start w dorosłość. To była jedna z lepszych ofert w regionie. Esenam musiała się bardzo natrudzić, żeby dojść do tego ostatniego egzaminu. Jeszcze w szkole podstawowej codziennie pokonywała trasę do sąsiedniej wsi, aby dostać się do szkoły. Potem pilnie uczyła się w szkole średniej.
Końcowe egzaminy miały odbyć się późną wiosną, ale pandemia pokrzyżowała plany i młodzież musi czekać do października na ostatnie egzaminy praktyczne. W międzyczasie wciąż mieszkają w internacie, chodzą na zajęcia, praktykują gotowanie. Esenam musi również mieć kuchenkę z piekarnikiem, aby w ogóle przystąpić do egzaminu! Takie realia, nie ma co z tym dyskutować. Kilka miesięcy opóźnienia to kolejne czesne, koszt zajęć dodatkowych ale obowiązkowych:), codzienne parę złotych na jedzenie i picie, koszt przystąpienia do egzaminu oraz koszty produktów do parodniowego egzaminu praktycznego, w tym kuchenki (używanej, która pozostanie własnością Esenam). W sumie wyszło ok. 2100 zł. Zostaliśmy tym trochę zaskoczeni i postanowiliśmy jeszcze ten raz zwrócić się do wszystkich, którzy chcieliby zamiast dwóch (albo i pięciu ;) kaw na mieście dorzucić się do edukacji pewnej dzielnej dziewczyny z Ghany.
Obiecujemy, że bez względu na zebraną kwotę, dokładamy resztę. Esenam skończy szkołę. Chcecie do nas dołączyć ?
Satysfakcja gwarantowana :)
Pozdrawiamy,
Ola i Robert
Może po maturze coś upiecze? Pojedziemy posmakować.