Na leczenie wojownika Juniorka
Na leczenie wojownika Juniorka
Description
Junior-mały wojownik historia prawdziwa.
Dla niego dzień kota trwa każdego dnia choć znów walczę o jego zdrowie wiem że musi się udać.
Może ktoś zechce powalczy o Juniorka razem ze mną??
Dziś jest ten czas kiedy chce się podzielić z wami przypadkiem kota Juniora , który zaskakuje wszystkich swoją historia i wola walki o siebie i chyba o moją uwagę. To przykład żeby nigdy się nie poddawać jeśli jest choć mała nadzieja........ NIGDY CHOC SZANSE SA MALEŃKIE.
Z Junim znamy się już 4 lata. To kot który do niedawna był jeszcze moim tymczasem ale zmusił mnie do adopcji😉 to on wybral sobie dom. Choć mógłby mieć inny, równie cudowny jak nie lepszy ale on za bardzo tęsknił, za bardzo przeżył rozstsnie i nową sytuacje. Musiał wrócić bo mimo starań Junior strasznie tesknil i przypłacił to zdrowiem. Chciał być moim 8 kocim dzieckiem przyjacielem i miłością. Junior zawsze stawia na swoim 🙃
Od 2022 roku walczyliśmy o jego życie razem ze Stowarzyszenie START. Juniorek przeszedl piekło jako bezdomniak, ma obcięta cześć języczka i ogonek, był też prawdopodobnie przypalany papierosami ( człowiek nie brzmi tu dumnie). Trafił pod opiekę Startu i do mnie na tymczas. Kot bał sie wszystkiego chowal sie po katach na widok ludzi.
Na poczatku 2023 roku zaczęliśmy walkę o jego życie. Dlaczego o tym piszę? Żeby zatrzymać się i powiedzieć WARTO WALCZYĆ DO KOŃCA. Warto pomagać , wierzyć i udowodnić, że każda iskierka nadziei jest warta walki póki jest szansa i kot chce życ ... Niektórzy kazali nam wtedy przerwać jego cierpienie dla dobra kota. Nie przerwaliśmy i razem z Juniorkiem walczyliśmy z WASZYM wsparciem za które do dziś dziekuje.
Dwa lata temu okazało się że prawdopodobnie ma raka w nosku. Ile było płaczu , nerwów i walki w Bydgoszczy czekaliśmy za wynikami wymazu wszystko wskazywało na raka, w rtg miał juz zaniki przegrody nosowej ale jechalismy do Gdanska na tomograf by dac mu szansę. Juniorkowi z oczu lała się ropa był słaby, ogromna infekcja drog oddechowych, nie dawano mu wielkiej szansy na życie. Właściwie żadnej. 8 marca 2023 roku w Gdańsku dostał wyrok miałam się z nim żegnać bo nie ma dla niego szansy..... no i ściana ale nie do końca bo tego dnia pojechałam z nim do tamtejszego onkologa. On dał nam szansę, iskierkę nadziei . Podjął się operacji i 10.03 pojechaliśmy na zabieg. Rokowania były ostrożne, dwa razy rezygnowałam z jazdy bo myślałam że go mecze, że tylko na końcu drogi dodam mu bólu. Motywowało mnie to, że tyle osób trzymało kciuki za Juniorka tyle dobrych serc wspierało zbiórkę i było sercem z nami. Do dziś dziękuję Startowi i Wam wszystkim za wiarę że się uda, to były ogromne koszta bez pomocy, jego by już nie było. ...
Popołudniu 10.03 odebrałam Juniorka po zabiegu jeszcze słaby ale ropy w oczku brak. Za to wycieto mu z noska ogromny polip. Wracaliśmy do domu, w Bydgoszczy okazało się że w nosku jest gronkowiec antybiotykoterapia pomogła i Juniorek po malu wracał do zdrowia. Ba po tym wszystkim zaczął mi ufać przytulać się i spać obok mnie. Bałam się go adoptowac bałam się, że w razie choroby nie dam rady go leczyć poprostu się bałam odpowiedzialności za kolejne chore życie. Mialam już 7 kotów większość chorych po przejściach. Często też mamy dodatkowo tymczasy potrzebujące pomocy i leczenia.
Juniorek znalazł dom pod koniec 2024 roku ale za bardzo tesknil. Wrocil i w styczniu go adoptowałam. Niestety zaczął chorować. Zapalenia pęcherza, krwiomocz. Wyniki krwi wykazały chore nerki, ogromną anemię poprosiłam Stowarzyszenie o wsparcie i jeszcze do 17 lutego Junior był leczony na ķąto Startu. W dzień kota 17 lutego podczasu usg okazało się, że ma guza na wątrobie i jest duże prawdopodobieństwo że to rak. Podwyższone wyniki wątrobowe anemia chore nerki i brak reakcji na leki wskazują właśnie na taki wyrok. Dano nam druzgocącą diagnozę właściwie wyrok. ALE TO WYROK LEKARZY NIE JUNIORA 🫣🤔
Tego dnia zaczęłam walkę na własną rękę konsultując go jeszcze w innych klinikach. Juni przecież potrafił mnie zaskoczyć liczyłam że i tym razem jego siła życia będzie większa niż rak.
W styczniu Junior ważył 3.3 kg dziś waży 3.93 kg. Parametry wątrobowe spadły guz sie nie powiększa. Junior tyje i to w oczach co tydzien okolo 100 gram i wygląda lepiej. Anemia zniknęła a parametry nerkowe delikatnie spadły choć nie są idealne i już nigdy nie będą jeszcze nie skreślamy Juniorka on ma ogromny apetyt na życie i znów mnie zaskoczył swoją wola walki.
Walczymy, walka nie jest ani łatawa ani tania ale rokowania są dobre tym bardziej, że Juniorkowi apetyt i humor dopisuje. Znów mnie zaskoczył i zaskoczył też lekarzy to kot z ogromną siła życia. Junior ma też drugiego opiekuna który ogromnie go wspiera kupuje mu leki których Juni potrzebuje a ja już nie mam za co kupić jedzonko i przysmaki oraz wspiera mnie i jego i razem ze mną cieszy się i martwi. Dziękuję że nie jestem sama że mogę liczyć na pomoc na wsparcie i dobre słowo. Dziekuje Pani Honorato ❤️❤️Dzięki temu Juniorek ma wszystko co potrzebuje by wracać do zdrowia. Leczenie nerek nie jest tanie od 17 lutego leczę go na własny koszt. Każda wizyta to ok 250- 300 zł. Jeździmy co tydzien. Robimy badania usg podajemy leki by anemia nie wrocila, kroplowki. W domu codziennie podajemy multiwey, urinowet, d- mannoze, heparegen, porus one, tran, amitryptylium. co 3 dzień kroplowka. To wszystko to duże koszty od 17- 28 lutego ponad 700 zł. Zeszły tydzień 140 teraz następna wizyta ok 300 plus leki. Miesięcznie to ok tysiaca złotych. Nie wiem czy dam radę go leczyć bez pomocy dobrych ludzi ale wiem na pewno że będę o niego walczyć bo kto jak nie ja i ciocia Honorata, wie że Juni na tą walkę poprostu zasługuje. On zasługuje na wszystko co najlepsze ZASŁUGUJE NA ŻYCIE.