id: k7dwkr

Kasia przeżyła zator i zatrzymanie serca.

Kasia przeżyła zator i zatrzymanie serca.

Description

Nazywam się Gosia Janczyńska i wraz z przyjaciółmi zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc dla naszej przyjaciółki Kasi i jej córki.

Kasia ma 48 lat i samotnie wychowuje 11-letnią córkę. W ciągu kilku miesięcy jej życie legło w gruzach. Po skomplikowanym złamaniu nogi przeszła masywną zatorowość płucną. Serce Kasi zatrzymało się kilka razy, a jej córka była świadkiem reanimacji. Kasia przeżyła, ale z powodu ponad miesięcznego pobytu w szpitalu straciła szansę na pracę i prawo do zasiłku. Zostały bez grosza, z długami za mieszkanie i traumą, która niszczy Kasi córkę. Dziewczyny potrzebują wsparcia na start, by opłacić leki, rehabilitację, terapię dla dziecka i czynsz, zanim Kasia stanie na nogi.

Kasia znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, z którą trudno poradzić sobie samej. Jest “twardzielem”, ale nawet ją życie rozłożyło na łopatki. Oto co mówi o sobie:

“Mam 48 lat, jestem samotną mamą i wychowuję cudowną, 11-letnią córkę. Niestety, ostatnie miesiące były dla nas koszmarem, z którego wciąż próbujemy się obudzić.

Wszystko zaczęło się w grudniu od skomplikowanego, trójkostkowego złamania nogi i operacji. Gdy wydawało się, że najgorsze minęło i zakończyłam profilaktykę przeciwkrzepliwą, zaczął się potworny ból w klatce piersiowej. Moja forma pogarszała się z dnia na dzień. Trafiłam na SOR – lekarze zdiagnozowali zapalenie płuc i wróciłam do domu.

Tydzień później wydarzyła się tragedia. Straciłam przytomność na oczach mojej 11-letniej córki. To ona, zachowując zimną krew, wezwała karetkę.

W domu, w drodze i w szpitalu moje serce zatrzymywało się kilka razy. Byłam wielokrotnie reanimowana. Trafiłam na OIOM i Klinikę Kardiologii z masywną zatorowością płucną, zawałami płuc i niewydolnością nerek. Lekarze walczyli o moje życie, byłam intubowana. Spędziłam w szpitalu bite pięć tygodni.

Wygrałam walkę o życie, ale rzeczywistość, do której wróciłam, okazała się bezwzględna.

Przez pobyt w szpitalu i stan krytyczny straciłam umówioną pracę, którą miałam zacząć dzień po tym, jak zabrała mnie karetka. Nie stawiłam się też w Urzędzie Pracy. W efekcie urzędowych procedur odebrano mi prawo do zasiłku. Obecnie nie mam żadnego dochodu. Każdy krótki spacer jest dla mnie ogromnym wysiłkiem, moje płuca, serce i mózg potrzebują czasu i intensywnej rehabilitacji, bym mogła wrócić do sprawności i pójść do pracy.

Najbardziej jednak boli mnie to, że moja córka przypłaciła tę sytuację ogromną traumą. Widok ponad godzinnej reanimacji sprawił, że posypała się psychicznie. Musimy natychmiast podjąć specjalistyczną psychoterapię.

Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak:

* Mamy 5-miesięczne zaległości w opłatach za czynsz i media, grozi nam eksmisja.

* Nie mam środków na życie, jedzenie i niezbędne leki przeciwkrzepliwe (pomaga nam tylko moja mama, robiąc podstawowe zakupy, ale jej możliwości też się kończą).

* Moja córka pilnie potrzebuje wsparcia psychologicznego, na które na NFZ czeka się latami.

Rozpoczęłam już batalię w urzędach i Ośrodku Pomocy Społecznej, by odzyskać ubezpieczenie i wyprostować sprawy urzędowe, ale machina biurokratyczna miele powoli. Nie mam czasu do stracenia – muszę natychmiast zapłacić zaległy czynsz i zabezpieczyć leczenie dla siebie i dziecka.


Na co jest zbiórka?

1. Spłatę zaległości czynszowych za 5 miesięcy, byśmy nie straciły dachu nad głową.

2. Prywatne wizyty u psychoterapeuty dziecięcego dla mojej córki.

3. Zakup leków, koszty dojazdów na rehabilitację kardiologiczną, ortopedyczną i neurorehabilitację.

4. Neurorehabilitację.

5. Skromne życie (jedzenie, opłaty) na najbliższe 5-6 miesięcy, dopóki nie odzyskam sił fizycznych do podjęcia pracy.

Każda wpłata, nawet ta najmniejsza (równowartość symbolicznej kawy), to dla nas szansa na "start" i odzyskanie spokoju. Chcę po prostu wyzdrowieć, zabezpieczyć córkę i wrócić do pracy.


Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, udostępnienie tej zrzutki i dobre słowo.

Kasia z córką.”


Kochani- otwórzmy serca dla tej cudnej dziewczyny❤

Dziękujemy,

przyjaciele Kasi

Comments 1

 
2500 characters
  •  
    Anonymous user

    Powodzenia!! Każdemu mogło sie to wydarzyć... wierzę ze uda wam sie :)

    PLN 50
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using