Na ratunek malutkiej Vino
Na ratunek malutkiej Vino
Description
Mała Vino i jej walka o życie.💔 Miała umrzeć w przydrożnym rowie...
Spójrz w te pełne strachu oczy. To jest Vino.... Ma niewiele ponad miesiąc. Jest psim niemowlęciem, które zamiast wtulać się w ciepły brzuch mamy i bezpiecznie dorastać, poznało najmroczniejszą stronę świata: potworny głód, ból i paraliżujący strach.
Vino została znaleziona przy ruchliwej trasie, gdzie każdego dnia z ogromną prędkością pędzą setki samochodów. Jeden fałszywy krok dzielił ją od śmierci pod kołami. Przerażona sunia była tam z kilkoma większymi, bezdomnymi psami – nigdzie jednak nie było widać jej mamy.
To wszechobecny, rozdzierający głód wygonił to maleństwo na skraj ulicy. Gdy znaleźli ją turyści, widok łamał serce:
Vino swoimi maleńkimi, ledwo wyrżniętymi ząbkami próbowała rozpaczliwie gryźć wielkie, twarde ziarna karmy, które ktoś rozsypał dla bezdomnych psów. Nie dawała rady. Płakała z bezsilności, ale instynkt przetrwania kazał jej próbować dalej. Gdy Vino została zabezpieczona, okazało się, że jej dramat się nie kończy. Ta mała istotka nie potrafi normalnie chodzić. Jej przednie łapki są drastycznie wykrzywione, a tylne układają się w nienaturalny sposób.
Vino robi dwa, trzy chwiejne kroki i... bezwładnie przewraca się na ziemię. W jej oczach widać wtedy ogromne zdezorientowanie i ból. Nie wiemy jeszcze, czy to ciężka wada wrodzona, czy skutek skrajnego niedożywienia i krzywicy spowodowanej brakiem jakichkolwiek witamin. Wiemy jedno – bez szczegółowej diagnostyki i natychmiastowego leczenia, Vino już nigdy nie pobiegnie za piłką😪 Zostanie kaleką na całe życie.
Vino jest już bezpieczna w domu tymczasowym, ale to dopiero początek długiej i ciężkiej drogi. Sami nie damy rady udźwignąć finansowo tej pomocy a musimy opłacić przede wszystkim pełną diagnostykę weterynaryjną (konsultacje ortopedyczne, zdjęcia RTG, badania krwi),
specjalistyczne leczenie i intensywną rehabilitację łapek.
Także dedykowaną dla szczeniąt karmę weterynaryjną oraz suplementy i witaminy na wzmocnienie kośćca i kilkumiesięczny pobyt w domu tymczasowym, gdzie będzie dochodzić do siebie, zanim zacznie szukać kochającego domu stałego.
Błagamy o pomoc! Nie odwracaj wzroku...
Vino tak bardzo chce żyć, co pokazuje ma każdym kroku! Mimo tego, co przeszła, gdy tylko widzi człowieka, próbuje niezdarnie machać maleńkim ogonkiem i wtulać się w pomocne dłonie. Ona ufa, że ten gorszy świat już za nią. Nie możemy jej zawieść.
Cena za jej zdrowie i przyszłość to kwota, której sami nie zbierzemy. Ale jeśli każdy, kto to czyta, wpłaci chociażby równowartość kilku ziarenek wypitej codziennie kawy – 5 czy 10 złotych – podarujemy Vino sprawne łapki i szczęśliwe psie dzieciństwo.
Prosimy, pomóż nam naprawić to, co zepsuł los!🙏
Od Lolci ♥️🙏
Maleństwo zdrówka ❤️❤️❤️