Nie mogłam jej tam zostawić. Dziś błagam o pomoc
Nie mogłam jej tam zostawić. Dziś błagam o pomoc
Description
Zosia i Lilka nie są siostrami. Połączyło je schronisko, cierpienie i ogromna potrzeba bliskości. To właśnie tam pokochały się tak mocno, że nie potrafiły już bez siebie żyć.
Dlatego adoptowałam je razem.
Chciałam dać im dom, bezpieczeństwo i spokój. Myślałam, że zabieram dwie skrzywdzone kotki, którym po prostu trzeba podarować serce. Nie wiedziałam jednak, jak bardzo chore są obie i jak trudna walka o ich zdrowie dopiero się zacznie.
Lilka jest niewidoma i choruje na padaczkę. To maleńka, krucha istotka, która mimo swojego cierpienia bardzo potrzebuje bliskości i poczucia bezpieczeństwa.
Zosia miała być malutka, słabo rosnąca i z problemem z oczkami. W schronisku usłyszałam tylko tyle. Pomyślałam wtedy, że skoro jest taką biedą i pewnie nie ma większych szans na adopcję, to może u mnie znajdzie swój spokojny kąt. Po odejściu Kiki chciałam też choć odrobinę wypełnić pustkę, która została w sercu.
Nikt nie powiedział mi jednak, że Zosia jest aż tak bardzo chora.
Zosia ma przerośniętą trzecią powiekę, walczy z gronkowcem w zatokach, praktycznie cały czas jest chora i ciągle ma katar. To nie jest chwilowy problem, tylko codzienna walka o jej zdrowie, komfort i lepsze jutro.
Być może, gdybym znała całą prawdę, bałabym się narażać moich rezydentów. Ale kiedy pojechałam po nie do schroniska i zobaczyłam je razem, wiedziałam już jedno — nie mogę jej tam zostawić.
Dziś Zosia każdego dnia zmaga się z chorobą, a mimo to wciąż jest pogodna, radosna i pełna ciepła. Czasami patrzę na nią i zastanawiam się, skąd ona bierze tyle siły. I właśnie za to kocham ją jeszcze bardziej. To ona codziennie daje mi siłę do działania, choć to przecież ja miałam ratować ją.
W domu nie są same — mają wokół siebie także inne koty, które je akceptują i kochają. Ale miłość to nie wszystko, kiedy w grę wchodzą choroba, diagnostyka, leki, wizyty i codzienna walka o lepsze jutro.
Boję się, bo pan doktor powiedział, że Zosia może zmagać się z tym przez bardzo długi czas, a ja boję się, że nie dam rady zapewnić jej wszystkiego, czego potrzebuje. Nie chcę jej zawieść. Nie chcę, żeby cierpiała tylko dlatego, że zabraknie środków na leczenie, badania, leki i dalszą opiekę.
Dlatego z całego serca proszę o pomoc dla Zosi i Lilki. Każda wpłata to realne wsparcie w ich leczeniu. Każde udostępnienie to szansa, że ich historia dotrze dalej. Każde dobre słowo daje siłę, by walczyć o nie mimo strachu i bezsilności.
Pomóż mi zawalczyć o Zosię i Lilkę. O ich zdrowie. O spokojniejsze jutro. O życie bez cierpienia.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc. ❤️🐾
Wydzielina z nosa Zosi🥺⬇️




















Przytulam koteczki i życzę zdrówka.
Dziękujemy ❤️🐾