Updates1
-
Lucky wraca do życia. Krok po kroku.
Mija prawie tydzień, odkąd nasz Lucky trafił do szpitala. I choć nadal ma silne zapalenie trzustki, zaczął reagować na leczenie. 🐾
Z dnia na dzień chętniej chodzi, przechodzi coraz większy kawałek bez odpoczynku, jest coraz bardziej zainteresowany tym, co dzieje się wokół niego. Powoli zaczyna zachowywać się jak nasz Lucky. ❤️
Nadal jest obolały i przed nim jeszcze długie leczenie, ale walczy. A my razem z lekarzami robimy wszystko, żeby tej walki nie przegrał.
Mamy nadzieję, że już jutro Lucky będzie mógł spędzić pierwszą noc w domu. 🥹❤️ W ciągu dnia nadal będzie musiał wracać do szpitala na kroplówki i leczenie, ale możliwość spania we własnym domu będzie dla niego ogromnym krokiem naprzód.
Jutro czeka go kolejne USG. To ono pokaże nam, jak jego trzustka reaguje na leczenie i co dalej.
Trzymajcie za niego mocno kciuki. ❤️🐶
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Lucky walczy o życie. My walczymy razem z nim. ❤️
Jeszcze kilka dni temu nie przypuszczałyśmy, że zwykłe podanie leku na odrobaczenie może doprowadzić nas do sytuacji, w której będziemy bały się, czy nasz ukochany pies wróci jeszcze do domu.
W niedzielę wieczorem Lucky dostał lek na odrobaczenie. Niestety od poniedziałku zaczął wymiotować, stopniowo tracił siły i przestał jeść. We wtorek jego stan nadal się pogarszał. Początkowo myślałyśmy, że jest to jego wyjątkowo silna reakcja na lek, bo Lucky już wcześniej źle reagował na tego typu preparaty. Tym razem jednak było zupełnie inaczej.
W środę pojechałyśmy z nim do weterynarza.
Dostał leki przeciwwymiotne i przeciwbólowe, a ponieważ był odwodniony, konieczna była kroplówka. Pani doktor zdecydowała również o wykonaniu badań krwi, żeby sprawdzić, co tak naprawdę dzieje się z jego organizmem.
I wtedy usłyszałyśmy diagnozę, której kompletnie się nie spodziewałyśmy.
Lucky ma dramatycznie podwyższony poziom glukozy, niewydolną trzustkę oraz bardzo silne zapalenie trzustki.
Pojechałyśmy do lecznicy z powodu wymiotów, a nagle znalazłyśmy się w sytuacji, w której walka toczy się o jego życie.
Rokowania od początku były ostrożne. Pani doktor powiedziała nam jednak, że jest szansa i warto walczyć. Dlatego jeszcze w środę w nocy Lucky trafił do szpitala weterynaryjnego, gdzie może być cały czas monitorowany, otrzymuje płyny, leki przeciwbólowe, insulinę i wszystko, czego w tej chwili potrzebuje jego organizm.
Pierwsza podana insulina niestety nie zadziałała. W czwartek rano dostałyśmy informację, że poziom glukozy nadal nie spada. Zmieniono insulinę i przez wiele godzin czekałyśmy na odpowiedź organizmu.
Około godziny 15 wydarzyło się coś, na co czekałyśmy z ogromnym napięciem.
Glukoza zaczęła spadać. I to bardzo szybko.
To nadal nie oznacza, że Lucky jest już bezpieczny. Rokowania wciąż pozostają ostrożne. Ale jest to bardzo ważny, dobry znak. Oznacza, że organizm Lucky’ego zaczął reagować na leczenie i nadal walczy.
Niestety pojawił się kolejny ogromny problem.
Lucky od kilku dni praktycznie nic nie je.
Nasz chłopak jest wyjątkowo uparty. ❤️ Nie lubi jeść poza domem, w obcym miejscu, a teraz dodatkowo jest bardzo osłabiony i obolały. Dlatego obecnie jest karmiony przez strzykawkę. Dostaje rozdrobniony pokarm, który połyka, choć nadal sam nie chce jeść.
Wczoraj jego widok łamał nam serca. Był bardzo słaby, przytłumiony silnymi lekami przeciwbólowymi, słaniał się na nogach, szedł bokiem i co chwilę chciał się położyć.
Dzisiaj zobaczyłyśmy jednak zupełnie innego Lucky’ego.
Podczas naszego wyjścia na dwór nie słaniał się już na nogach. Próbował iść przed siebie. Powoli, ostrożnie, nie tak jak zawsze, kiedy pędził przed siebie jak szalony, ale szedł. ❤️
I właśnie dla takich chwil chcemy walczyć dalej.
Chcemy, żeby Lucky jeszcze wrócił do domu. Żeby znowu położył się na swoim miejscu. Żeby znowu chodził z nami do lasu. Żebyśmy jeszcze mogły narzekać, że jest uparty, że nie chce zrobić tego, o co go prosimy, i że oczywiście wie lepiej od nas, co powinien robić.
Chcemy po prostu naszego Lucky’ego z powrotem.
Nie wiemy jeszcze, jak długo potrwa leczenie. Wiemy natomiast, że zapalenie trzustki wymaga czasu, stałego monitorowania i intensywnej terapii. Każda doba w szpitalu to około 500 zł, a do tego dochodzą leki, kroplówki, badania krwi, USG i inne konieczne procedury. W zależności od przebiegu leczenia koszty wynoszą około 1000–1500 zł dziennie, a leczenie może potrwać dłużej.
To ogromne obciążenie finansowe, którego same nie jesteśmy w stanie udźwignąć.
Nie chcemy jednak rezygnować z walki tylko dlatego, że leczenie jest drogie.
Lucky nadal ma szansę. Organizm zaczął reagować na terapię. Chcemy dać mu możliwość powrotu do zdrowia.
Nie prosimy o pomoc po to, żeby przedłużać jego cierpienie. Wręcz przeciwnie. Jest pod stałą opieką lekarzy, otrzymuje leki przeciwbólowe i jest cały czas monitorowany. Jeśli lekarze uznaliby, że nie ma już żadnej możliwości pomocy, nie chcemy pozwalać mu cierpieć.
Ale dzisiaj ta szansa nadal istnieje.
Dlatego walczymy.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, pomoże nam opłacić kolejną dobę w szpitalu, kolejne badanie, leki czy kroplówkę.
Jeśli nie możesz wpłacić, ogromną pomocą będzie również udostępnienie tej zbiórki. Być może dzięki Tobie dotrzemy do kogoś, kto będzie mógł nam pomóc uratować Lucky’ego.
Z całego serca prosimy Was o pomoc.
Pomóżcie nam zawalczyć o jego powrót do domu.
O jeszcze jeden spacer.
O jeszcze jeden dzień.
O jeszcze jeden wspólny las. ❤️🐾
Dziękujemy za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo.
Lucky walczy. My nie zamierzamy się poddać. ❤️