Solidarni z Gabrysią
Solidarni z Gabrysią
Updates5
-
Mala Zosia „ładnie się leczy” dziś mija 50 dzień terapii. Koteczka przytyła prawie 1 kg i waży obecnie 2,8 kg ma bardzo duży apetyt, zintegrowała się z kotami rezydentami , dociera się jeszcze tylko z jedną z kotek ale idzie ku dobremu.
Przed Zosią jeszcze 34 dawki leku!
Dziękuję wszystkim za pomoc w leczeniu Zosi i innych kotków❤️Gabriela


Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Ta zrzutka jest inna, nietypowa, zorganizowaliśmy ją jako wiarygodna organizacja pomocowa, aby wesprzeć działania cudownego człowieka - pani Gabrieli Bryk i przywrócić sens pomagania
Cel zrzutki, osiągnięty został w ciągu paru godzin uzyskana kwota z wpłat to 1370 zł
Właściwie można było zamykać zrzutkę ale w niedzielę nastąpiło nieoczekiwane zdarzenie.
W domu Gabrieli zjawiła się śmiertelnie chora Zosia, wraz ze zrozpaczoną hodowczynią, która chciała choć spróbować jej pomóc, bowiem takiej szansy kotka nie otrzymała od swych właścicieli.
Reaktywujemy więc zrzutkę zmieniając jej cel i nadając nowy tytuł - „Uratujmy Zosię Razem”
Gabrysia wraz z mężem podjęła się uratowania koteczki, skazanej na uśpienie, tliło się w niej życie, choć miała duże problemy oddechowe. Historia kotki jest smutna i pozwolimy sobie w skrócie ją przytoczyć:
Młodziutka kotka rasy neva masquarade została oddana właścicielce hodowli.
Z zapisków medycznych wynikało, że po tygodniu pobytu u nowych właścicieli kotka spadła z 1 piętra, niestety nie od razu trafiła do weterynarza choć tak postąpiłby każdy odpowiedzialny opiekun. Kiedy po 10 dniach zaczęły się problemy zdrowotne z koteczką, a lekarze zdiagnozowali FIP i zasugerowali uśpienie kotki, właściciele zdecydowali się oddać chorą kotkę hodowczyni ( i tu cytat ) bo „ nie mieli sumienia jej uśpić”. Zażądali zwrotu pieniędzy, zrozpaczona hodowczyni zaproponowała zamiast tego przeznaczyć pieniążki na rozpoczęcie leczenia, jednak ludzie nie chcieli się na takie rozwiązanie zgodzić, dodatkowym smutnym motywem w tej historii jest fakt, że właścicielem koteczki była studentka weterynarii. Prawdopodobnie u kotki rozwinął się fip pourazowy, w tej niewielkiej i sprawdzonej hodowli nigdy nie było tej choroby.
Dziś 25.02.2021 koteczka jest po kolejnej dawce leku czuje się lepiej, zaczęła się bawić, oswoiła się też z obecnością pozostałych w domu zwierzaków – dziś ma również zaplanowaną wizytę u weterynarza, wykonane zostaną badania na koszt KS Pokochaj i Przygarnij, które stara się pomagać jak może w zbieraniu funduszy na leczenie także innych kotów.
O postępach w leczeniu będziemy informować na bieżąco,
W imieniu Gabrieli z góry dziękujemy za każdą wpłatę dla Zosi ❤️



Gabrysia POMAGA właścicielom śmiertelnie chorych kotów w organizacji ich leczenia, POMAGA jednak przede wszystkim kotom. Liczba osób, którym pomogła i wciąż pomaga, jest wielka, dlatego liczymy na odzew z Państwa strony.
Początkowo Gabriela chciała uratować swego kota, który zachorował w styczniu 2020. Ale wkrótce, widząc efekty leczenia, zaczęły się do Niej zgłaszać inni zrozpaczeni właściciele kotów. Jej życie osobiste szybko zostało przewrócone do góry nogami, tysiące pytań, rozmów telefonicznych, godziny rozmów na komunikatorach, tłumaczenia zawiłości wyników, badań itd. Miłość do zwierząt, determinacja, cierpliwość dla drugiego człowieka, siła, optymizm, dobroć, niesamowite pokłady empatii, to wszystko sprawia, że udaje się uratować wiele kocich istnień.
Kotki w leczeniu i wyleczone:

To jakby Misja ratowania każdego kociego życia, jeśli jest cień nadziei, że leczenie ma sens. I tak właśnie się dzieje.
Koty skazane praktycznie na uśpienie, po podaniu leków niemalże z dnia na dzień „budzą” się do życia, niechodzące - zaczynają chodzić, płyny w narządach znikają, poprawiają się wyniki, a każda kolejna dawka leków daje nie tylko nadzieję, ale wprawia w osłupienie opiekunów i lekarzy.


Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem.
Gabriel Garca i Marquez
Dzien dobry, czy ja dobrze rozumiem, ze to studentka weterynarii? Należy powiadomić uczelnie.. przecież ta nieodpowiedzialna osoba może później zajmować się naszymi zwierzętami! Bardzo proszę o powiadomienie uczelni zanim dojdzie do następnej tragedii.
Jestem bardzo wdzięczy pani Gabrysi za pomoc przy leczeniu mojego Ferryta, jakby nie ona to bym się musiał z kociakiem żegnać po zaledwie miesiącu znajomości. Bardzo dziękuję za wszelką pomoc której doznaliśmy razem z kotkiem i życzymy mnóstwo szczęścia!
Dla dzielnych Dziewczyn - Gabrysi i Zosi! Trzymajcie się kochane! ❤️
Zosiu, zdrowiej!
W imieniu swoim i Majki- również bardzo dziękuję. Maja już 1,5 miesiąca po zakończeniu obserwacji ma się DOSKONALE <3 .