Description

CdNcFSEqeadijfPK.png

Patrzę na zdjęcie na okładce tej książki. Wracam do niego często. Nie dlatego, że dobrze na nim wyszliśmy. Lubię je, bo zatrzymało chwilę prawdziwej radości. Widzę dwóch ludzi, którzy po prostu cieszą się, że są razem na scenie. Żadnej pozy. Żadnego udawania. Coś, czego nie da się wyreżyserować.


Wtedy nie wiedziałem, że ten jeden kadr zatrzymał początek czegoś znacznie większego. Nie wiedziałem, ile wspólnych kilometrów jest jeszcze przed nami. Ile rozmów. Ilu ludzi, których razem spotkamy. Ile wierszy, które staną się piosenkami.


Patrzę na Ernesta. Widzę człowieka, który jeszcze nie przypuszcza, że stanie się moim przyjacielem i mistrzem. Patrzę na siebie. Nie wiem jeszcze, jak wiele od niego dostanę. Między tym koncertem a dniem, w którym odprowadzałem Ernesta w jego ostatniej drodze, wydarzyło się bardzo wiele. Ta książka jest próbą powrotu do tamtych chwil.


Dziś chciałbym zaprosić Cię do udziału w jej powstawaniu.


Wydanie książki to dla niezależnego autora ogromne przedsięwzięcie. Dlatego zdecydowałem się poprosić o pomoc ludzi, którzy przez lata byli blisko mojej twórczości, cenią poezję Ernesta Brylla albo po prostu wierzą, że takie historie warto ocalać.


Jeśli ten fragment poruszył Cię choć trochę, wesprzyj wydanie tej książki. Dzięki Twojej pomocy wspomnienia, które przez lata nosiłem w sobie, będą mogły trafić do rąk czytelników.


Dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. Ta książka powstaje z pamięci, ale do jej wydania potrzebna jest także wspólnota ludzi, którzy uznają, że warto ją zachować.


Książka ukaże się pod patronatem Fundacji Dom Ernesta Brylla, powołanej po to, by pielęgnować i upowszechniać jego twórczość.


Na koniec jeszcze piosenka, która zdobyła nagrodę publiczności w Koncercie Premier Międzynarodowego Festiwalu Bardów OPPA 2025. To ona była bezpośrednim impulsem na napisanie tej książki.


Tak uczyłeś mnie Erneście...

(muz. i sł. Marcin Styczeń)


A może by tak tę rzeczywistość pooglądać z każdej strony

Tak uczyłeś mnie Erneście, a ja zadziwiony

Wreszcie zacząłem widzieć to, co zakryte było

I nawet w nienawiści Judasza dostrzegłem żywą miłość

Gdy oczy wszystkich skierowane były na Ikara

Ty wołałeś: spokojnie - sukces jest Dedala

To on doleciał przecież, Ikar przestrogi miał za nic

Pytanie tylko czy Dedal zawrócił, żeby syna ocalić


Bryllu, Bryllu, jest nas tylu

Których osierociłeś

Ale mądrość twego słowa

Jeszcze w nas wszystkich żyje

Choć nas dzielą i dodają

Pierwiastkują nawet

My za wszelką cenę chcemy

Być prawdziwie razem


A może by tak tę rzeczywistość trochę w palcach poobracać

Tak uczyłeś mnie Erneście, a więc do tramwaju wracam

Żeby spotkać tego starego, z którym dzieliłeś kromkę chleba

A może to był właśnie Bóg i dał ci skosztować nieba

Ci ludzie biedni, prości, stojący w kolejce po szarość

Dzień jak co dzień im mija, ich życie często jest karą

Ale ty w nich zawsze wierzyłeś, bo jak kamień potrafią wytrzymać

I gdy nadejdzie czas, z tych kamieni ruszy lawina


Bryllu, Bryllu, jest nas tylu

Których osierociłeś

Ale mądrość twego słowa

Jeszcze w nas wszystkich żyje

Choć nas dzielą i dodają

Pierwiastkują nawet

My za wszelką cenę chcemy

Być prawdziwie razem





Comments 5

 
2500 characters
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using