id: nguywy

Pudliszek - 169 gramów szczęścia

Pudliszek - 169 gramów szczęścia

 
Sandra Skrzypiec

Updates1

  • Dziękuję wszystkim za każdą wpłatę ♥

    Jesteśmy po kontrolnym posiewie (110 zł), jest ok :) - n/w E. coli to najprawdopodobniej dobra flora bakteryjna, ale będziemy to kontrolować.

    7rEpmZrjaoY0YqhV.png

    fS2fjCG6vm5OMSIo.jpg

    Byliśmy także we Wrocławiu w GruVecie na badaniach krwi (180 zł) - niestety wystąpiła silna hemoliza i wyniki nie są miarodajne, będziemy powtarzać badania za ok. miesiąc.

    3XxS7l8AitHOIMAL.png

    id6E4SOWNNStHMo1.png

    vz2SGPVKmTbG1nxx.png

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

2 września dostaliśmy zgłoszenie o ptaku zabezpieczonym w kartonowym pudełku przed stacją benzynową, ponad 70 km ode mnie. Nikt nie był w stanie zabrać jej w bezpieczne miejsce. Nie było czasu na zastanawianie się — wsiadłam w Ubera, pojechałam do narzeczonego, a potem razem samochodem ruszyliśmy po nią.


Ważyła zaledwie 169 gramów. Była skrajnie osłabiona, ze złamanym skrzydłem. Pierwszej nocy nie wiedziałam, czy dożyje rana. Każda godzina była niepewnością.


W trakcie leczenia wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Między nami nawiązała się wyjątkowa więź — trudna do opisania, tym bardziej że nie była bardzo młodym ptakiem. Początkowo obawiałam się, że to mogą być początki PMV, bo jej zachowanie było „na granicy”, jednak nie pojawiły się typowe objawy choroby. Badania kału i wola nie wykazały nic niepokojącego. Pojawiło się jedynie podejrzenie problemów z trzustką, dlatego otrzymała suplementy wspomagające trawienie białek.


Z każdym kolejnym dniem nabierała sił. Bardzo szybko zaczęła przybierać na wadze, jej stan ogólny znacząco się poprawił. Niestety problem z kupkami pozostał — raz były prawidłowe, raz bardzo złe. Sama suplementacja okazała się niewystarczająca i konieczne było poszerzenie diagnostyki.


Jak to często bywa w takich sytuacjach — największą przeszkodą okazały się pieniądze. Czas jednak działał przeciwko niej. Nie mogłam dłużej czekać, więc pożyczyłam środki i zdecydowałam się na poszerzenie diagnostyki. Posiew wykazał obecność E. coli. Rozpoczęliśmy antybiotykoterapię — kupki poprawiły się na kilka dni, jednak niestety problem powrócił. To oznacza jedno: dalsza diagnostyka jest niezbędna.


Jestem w tej walce praktycznie sama. Równolegle moja mama i ja przewlekle chorujemy, co również wiąże się z dużymi kosztami. Staram się godzić wszystko najlepiej, jak potrafię, ale moje możliwości finansowe są bardzo ograniczone.


Ta walka wciąż trwa. Ona bardzo chce żyć — i każdego dnia pokazuje, jak wiele siły w sobie ma. Ja zrobiłam już wszystko, co byłam w stanie, ale bez wsparcia finansowego nie dam rady iść dalej sama.


Dlatego proszę o pomoc. Każda wpłata to realna szansa na znalezienie przyczyny problemu, skuteczne leczenie i bezpieczną przyszłość dla tego małego życia, które przypadkiem stanęło na mojej drodze.


Kolejną wizytę planujemy w przyszłym roku pod koniec stycznia.


Dziękuję z całego serca za każde wsparcie. 💛


xbzvquedx88m0d3I.jpg

w8QzpRtbvhS39cH1.jpg

7aDtbb3pHMuUfjVu.jpg

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using