id: nh7b9w

Nie lepiej go uśpić?

Nie lepiej go uśpić?

Description

61zV6pNnmLQRorgx.jpg






"Może dobrym wyborem byłoby uśpienie." 😭💔💔


Jedno zdanie, a napisane z taką lekkością, jakby chodziło o rozwiązanie problemu, a nie o żywe stworzenie🐈💔

To zdanie padło od osoby, która przez większość roku nie interesowała się losem Tonisia. Kot był ważny wtedy, gdy był sezon, gdy był pod ręką. Potem zostawał sam- chory, postawiony na pastwę losu. Ktoś tu chyba zapomniał, że odpowiedzialność za zwierzę nie kończy się wtedy, gdy kończą się wakacje. Miłość do zwierzęcia nie jest sezonowa, a życie nigdy nie powinno być przekreślane jednym, napisanym od niechcenia zdaniem🥺


Bardzo łatwo napisać takie słowa, kiedy nie jest się przy nim każdego dnia. Kiedy nie widzi się jego bólu. Kiedy nie patrzy się w jego oczy, które mimo cierpienia nadal proszą o życie 🥺💔

Kiedy nie siedzi się z nim podczas kolejnych wizyt u weterynarza, nie podaje leków, nie szuka kolejnych możliwości leczenia..😭

To ja codziennie patrzę, jak ogromny stan zapalny jamy ustnej odbiera mu spokój. To ja blenduję jemu karmę, by mógł jeść nieodczuwając bólu! 💔

To ja przutlam go, gdy podczas pielęgnacji coś go zaboli! 😭

To ja widzę, jak bardzo cierpi. I to właśnie dlatego walczę jeszcze mocniej, bo jego choroba nie jest dla mnie argumentem, żeby się poddać. Jest powodem, żeby szukać kolejnych rozwiązań.

On mimo bólu wciąż mi ufa, wtula się, mruczy i walczy o każdy kolejny dzień. On się nie poddaje... i ja też nie mam zamiaru! 🥺💔


Najbardziej boli mnie nie sama propozycja uśpienia😞

Najbardziej boli świadomość, że tak łatwo można przekreślić życie kota, którym przez większą część roku nikt się nie interesował. Kota, który dla nikogo nie był ważny, a gdy trafił pod naszą opiękę, otrzymał należytą pomoc jedyną odpowiedzią okazuje się: "może go uśpić" 😳


Najłatwiej jest zakończyć czyjeś życie. Znacznie trudniej jest codziennie walczyć o to, żeby je uratować. Znacznie trudniej jest poświęcić swój czas, emocje i serce, martwiąc się, czy jutro będzie choć odrobinę lepiej 🥺


Ja nie widzę "problemu". Ja widzę żywą istotę. Kota, który każdego dnia, mimo bólu, wciąż patrzy na mnie z ufnością 🥺❤️


A wiecie, co jest najgorsze?💔

Ta bezsilność🥺

Świadomość, że robię wszystko, co w mojej mocy, a choroba i tak wraca. Konsultuję, leczę, szukam pomocy, poświęcam kolejne godziny, a mimo to czasem czuję się bezradna. I właśnie wtedy najbardziej potrzebuje wsparcia. Wiary, że to co robię ma sens i warto walczyć.

A zamiast tego dostaje jedno zdanie, które przekreśla wszystko, co robię🥺

Nie, nie wybiorę najłatwiejszej drogi tylko dlatego, że jest najłatwiejsza dla ludzi🥺

To nie my ponosimy największy ciężar tej walki.

To on 😭💔

A skoro on codziennie znajduje w sobie siłę, by żyć mimo bólu, to my nie mamy prawa odebrać mu tej szansy tylko dlatego, że komuś z boku wydaje się, że tak byłoby wygodniej.


Mam ogromną nadzieję, że wśród Was- naszych obserwatorów nie znajdzie się żadna osoba, która podzieli zdanie pożal się boże "opiekunki" Tonisia..

Owszem Toniś wymaga wzmożonej opieki.. ale w tym wszystkim zawinił człowiek! Gdyby otrzymał pomoc wcześniej leczenie byłoby o wiele prostsze. Kot został nam zgłoszony w momencie gdy już całkowicie odmawiał jedzenia.. dla mnie to wyjaśnienie z jakim "człowiekiem" miał do czynienia 🤬


Na szczęście w tym wszystkim w końcu pojawiła się iskierka nadzieji.. Toniś od jakiegoś czasu przyjmuje leki przeciwwirusowe które powoli przynoszą efekty! ❤️

Proszę, trzymajcie mocno za niego kciuki! ❤️🧡💛


Za kilkumiesieczne leczenie Tonisia dostaliśmy fakturę grozy 💔😭😭

Błagamy Was o pomoc 😭😭


BxGfw2VSHk7iZJME.jpg

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using