Updates4
-

TADEK ZNÓW MIAŁ ATAKWczoraj Tadek był na kontroli neurologicznej w NeuroTeam. Dziś rano miał kolejny atak — drugi w tym tygodniu.
Po marcowych dramatycznych napadach, kiedy dwukrotnie musiał być wprowadzany w śpiączkę farmakologiczną, nie mogłam czekać tylko dlatego, że na zbiórce brakuje pieniędzy.
Badania krwi zrobiliśmy na kredyt. Nadal utrzymuje się lekka anemia, a dodatkowo stwierdzono obniżoną glukozę. Lekarz zalecił wykonanie krzywej cukrowej, żeby sprawdzić, czy spadki cukru mogą mieć związek z napadami.
Tadek przyjmuje 7 leków. Trzech z nich zostało już tylko na około 5 dni.
💔 Na zbiórce jesteśmy na minusie, a rachunki zostały.
Tadek trafił do mnie, bo nie miał gdzie pójść. Nie mogłam zostawić go wtedy i nie zostawię go teraz.
Ale sama finansowo już tego nie udźwignę.
Tadek ma mnie. A ja bardzo potrzebuję teraz Was. ❤️🐾
Jeśli możecie — pomóżcie choć kilkoma złotymi albo udostępnij
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Dałam dom tym, których wszyscy skreślili. Dziś proszę o pomoc dla Tadka i Luny.
Od wielu lat pomagam bezdomnym zwierzętom. Zabieram psy z miejsc, gdzie nie miały już żadnej nadziei, leczę je, przygotowuję do adopcji i szukam im domów.
Wiele z nich znalazło swoje rodziny.
Ale są też takie, których nikt nie chciał.
Za stare. Za chore. Zbyt trudne.
To właśnie one zostały ze mną.
Dziś w moim domu mieszka 16 zwierząt: 5 moich własnych psów, 9 psów, których nikt nie chciał oraz 2 kotki, które również nie miały nikogo.
Nie planowałam takiego życia. Po prostu nie potrafiłam odwrócić głowy, kiedy te zwierzęta potrzebowały pomocy.
Dziś walczę o dwa z nich – Tadka i Lunę.
Luna całe życie spędziła na łańcuchu. Po śmierci właściciela trafiła do przytuliska z owrzodziałym okiem. Zawiozłam ją na operację, a później przez tygodnie walczyłyśmy z powikłaniami.
Później okazało się, że cierpi na chorobę nerek i głęboką ropowicę skóry. Dzięki leczeniu udało się ją ustabilizować. Kiedy była już blisko lepszego życia, usłyszałam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby ją uśpić.
Nie zgodziłam się.
Luna została ze mną i dziś znowu walczy – tym razem z ciężką anemią i problemami z nerkami. Potrzebuje specjalistycznego leczenia, badań, leków, możliwej transfuzji i hospitalizacji.
Tadek jest ze mną od półtora roku. To pies, którego również nikt nie chciał. Choruje na ciężką padaczkę. Między atakami jest cudownym psem, ale napady bywają bardzo groźne i wymagają stałego leczenia oraz zabezpieczenia na wypadek kryzysu.
Przez lata radziłam sobie sama. Płaciłam za leczenie, leki i wizyty u specjalistów.
Dziś proszę o pomoc, bo koszty ratowania dwóch żyć przekroczyły moje możliwości.
Zebrane środki zostaną przeznaczone na leczenie Tadka i Luny: leki, badania, konsultacje specjalistyczne, hospitalizację, możliwą transfuzję krwi oraz karmę weterynaryjną.
Cel zbiórki: 15000 zł.
Nie proszę dla siebie.
Proszę dla psów, które kiedyś nie miały nikogo.
Jeśli możesz pomóc – dziękuję. Jeśli nie możesz wpłacić, samo udostępnienie może być dla nich ogromną pomocą.
W imieniu Tadka, Luny i wszystkich zwierząt, które dostały u mnie drugą szansę – dziękuję.
Witam, proszę o kontakt, napisałam wiadomość na messenger
Babcia Roxy i Kawusi trzyma kciuki za zdrówko Luny i Tadzia!