Przyłącz się, aby pomóc stworzyć dom pełen ciepła!
Przyłącz się, aby pomóc stworzyć dom pełen ciepła!
Description
Nie umiem prosić, po prostu czasem mi wstyd, że wychodzę do ludzi z niczym innym, jak prośbą o pomoc. Lecz są takie sytuacje w życiu, że człowiek nie da rady sam. Dziś postanowiłam schować swój wstyd głęboko do szuflady i zwrócić się do Was, Drodzy, o najmniejsze chociaż wsparcie.
Jestem mamą dwóch neuroatypowych dziewczynek. Starsza, Zosia, jest już dorosłą kobietą, jednak funkcjonuje jak kilkuletnie dziecko. Niesamodzielna, całkowicie zależna od pomocy osób dorosłych. Z szeregiem chorób współistniejących. Młodsza córka z Zespołem Aspergera, depresją I silnymi lękami społecznymi. Nasza codzienność nie jest łatwa, ale mamy siebie.
Jakiś czas temu bardzo okazyjnie nabyłam mieszkanie na wsi. Obecnie ciężko nazwać to mieszkaniem, a raczej to nic innego, jak ogromny gołębnik pełen ptasich odchodów. Brakuje porządnego dachu, okien, pieca, elektryki, hydrauliki, ocieplenia...Brakuje też środków finansowych na to wszystko. Lecz nie brakuje wiary, siły i miłości. Wierzę, że po remoncie te puste ściany, podłogi pełne gołębich odchodów i dziurawy dach zamienią się w miejsce, gdzie będziemy żyć spokojnie, bez zbędnej gonitwy.
Obecnie mieszkamy w ogromnym mieście. W użyczonym mieszkaniu, gdzie dostaliśmy bezpieczne, aczkolwiek nietrwałe schronienie. Przeprowadzka na wieś była i jest moim marzeniem od wielu lat. Lecz nie dla mnie, a głównie dla moich dzieci. Zosia posiada orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy oraz niezdolności do samodzielnej egzystencji. Chciałabym, aby brak perspektyw nie zamknął nas w mieszkaniu, stąd decyzja o zamieszkaniu na wsi. Nasze nowe miejsce znajduje się w odległości 6 km od morza, a w pobliskich WTZ-tach w ogóle nie trzeba czekać na przyjęcie. Zanim jednak zamieszkamy w naszym nowym domu, musimy włożyć tu ogrom pracy. Nie tylko własnej, ale przede wszystkim prac trudnych, specjalistycznych, wymagających dużego wkładu finansowego. Podstawą jest wymiana dachu oraz ocieplenie części budynku z zewnątrz oraz wewnątrz, zakup porządnego pieca i wiele, wiele innych prac. Wierzę bardzo mocno, że to miejsce stanie się za kilka lat dobrym, spokojnym domem, gdzie odejdzie nam sporo zmartwień, a ja będę mogła skupić się przede wszystkim na opiece nad Zosią i jak najlepszą relacją z młodszą córką.
Każda, nawet najmniejsza wpłata będzie przybliżała nas o krok do zrealizowania celu. Za każdą, najmniejszą nawet cegiełkę, ogrom wdzięczności ode mnie dla Was.
Spełniaj marzenia o spokoju ze spokojem w serduchu :)