Pomoc dla Borysa!
Pomoc dla Borysa!
Description
Wczoraj ktoś mnie zobaczył. Naprawdę mnie zobaczył.
Mam na imię Borys.
Jeszcze wczoraj byłem psem, którego nikt nie ratował. Psem, który cierpiał i którego ból dla nikogo nie był ważny. Miałem właścicieli, ale oni mnie nie leczyli. Nigdy nie zabrali mnie do weterynarza. Nie miałem szczepień. Nigdy nie widział mnie lekarz. Nikt nie sprawdził, czy boli mnie ciało, czy mogę jeszcze żyć bez cierpienia.
Nikt mi po prostu nie pomógł.
Jeszcze do wczoraj byłem tylko psem zamkniętym w kojcu pełnym odchodów. Sam. Słaby. Coraz cichszy, bo kiedy długo wołasz i nikt nie przychodzi, w końcu przestajesz wierzyć, że ktokolwiek jeszcze usłyszy.

Jestem owczarkiem niemieckim. A raczej byłem, bo teraz jestem tylko cieniem psa. Jestem wychudzony. Każdy krok boli. Na moim ciele urósł ogromny guz. Pękł. Z rany sączy się ropa i krew. To boli tak bardzo, że czasem tylko leżałem i czekałem, aż wszystko się skończy.

Naprawde myślałem, że nikt mnie już nie uratuje.
A potem.. wczoraj otworzyły się drzwi. Ktoś do mnie podszedł. Nie krzyczał. Nie odszedł. Dotknął mnie delikatnie, jakby wiedział, że jestem już na granicy. I wtedy po raz pierwszy od bardzo dawna ktoś powiedział moje imię.
Borys.
Zabrali mnie stamtąd. Z miejsca, gdzie powoli umierałem.
Teraz jestem w hoteliku. Tu jest czysto. Ktoś mnie karmi. Ktoś sprawdza, czy oddycham spokojnie. Ktoś patrzy na mnie z troską.
Ale ja nadal bardzo potrzebuję pomocy...
Ten hotelik kosztuje 700 zł miesięcznie. Przede mną badania. Leczenie. Operacja tego strasznego guza. Leki. Opieka. Wszystko to, czego nigdy wcześniej nie miałem.
Ja naprawdę chcę żyć. Mimo bólu merdam jeszcze ogonem, kiedy ktoś do mnie mówi. Jeszcze wierzę, choć uczę się tego od nowa.
Proszę, pomóżcie mi.
Bo wczoraj dostałem drugą szansę. Ale bez Was mogę jej nie udźwignąć. Nie pozwólcie, żeby było za późno. Nie pozwólcie, żeby historia psa, który już prawie się poddał skończyła się teraz. Ja jeszcze chcę zobaczyć, jak wygląda życie bez bólu. Chcę poczuć, że jestem czyjś.
Wasz bardzo zmęczony, ale wciąż walczący Borys.