id: ph5yez

POMOCY! Maluch Roki został porzucony na ulicach Egiptu

POMOCY! Maluch Roki został porzucony na ulicach Egiptu

Description

Jako Fundacja Centaurus od lat ratujemy zwierzęta w Polsce i na całym świecie. Pod naszą opieką znalazły się już tysiące koni, psów i kotów – zwierząt porzuconych, chorych, często skazanych na śmierć. Prowadzimy jeden z największych na świecie azyli dla koni, ale pomagamy wszędzie tam, gdzie zwierzęta nie mają żadnej szansy na pomoc. Działamy także poza granicami kraju, gdzie codzienność zwierząt bywa szczególnie trudna.

lR2xoSFKmSr7psrg.jpg

---


Egipt nie dał Rokiemu nawet kilku spokojnych tygodni. Zanim zdążył dobrze stanąć na własnych łapach, jego maleńkie ciało zaczęło odmawiać mu posłuszeństwa. Dziś porusza się z ogromnym trudem, a każdy krok, który dla zdrowego szczeniaka byłby czymś zupełnie naturalnym, dla niego stał się wysiłkiem i walką. Nasi działacze znaleźli go właśnie tam, gdzie każdego dnia mijamy psy pozostawione bez pomocy. W kraju, w którym ulice pełne są zwierząt chorych, rannych i niechcianych, los tak małego szczeniaka bardzo łatwo mógł zostać niezauważony. Roki mógł zostać jednym z tysięcy psów, które znikają, zanim ktokolwiek zdąży zapytać, co się z nimi stało. My jednak go zobaczyliśmy. I od tej chwili to właśnie my prowadzimy jego walkę.

Roki (4).jpeg

Roki został zabrany do weterynarza. Wykonano pierwsze zdjęcie rentgenowskie, a lekarz potwierdził, że problemy z chodzeniem są poważne. Dziś nie potrafimy jeszcze powiedzieć, jak będzie wyglądała jego przyszłość. Wiemy, że gdy podrośnie, prawdopodobnie będzie potrzebował operacji. Wiemy też, że przed nim kolejne wizyty, następne zdjęcia RTG, dokładniejsza diagnostyka, konsultacje i leczenie, które pozwolą ocenić, czy będzie kiedyś chodził samodzielnie i jak wiele można zrobić, by uratować sprawność jego tylnych łap. Na razie nie chcemy składać pięknych obietnic. Chcemy mówić prawdę. A prawda jest taka, że przed kilkutygodniowym Rokim stoi dziś cała lista rzeczy, przez które musi przejść, aby w ogóle dostać szansę na jakąkolwiek normalność.

 

Dziś przebywa pod opieką naszej lokalnej działaczki, która będzie zabierała go do kliniki, wykonywała kolejne badania i dokumentowała każdy etap leczenia. Będziemy z nimi przy każdej wizycie. Otrzymamy wyniki, nagrania i informacje od lekarzy. Będziemy wiedzieli, jak zmienia się jego stan i czego potrzebuje. Jednak sama troska nie opłaci kolejnych zdjęć rentgenowskich. Nie kupi leków, odpowiedniego jedzenia ani nie przygotuje go do przyszłej operacji. W Egipcie nawet najbardziej oddany człowiek bardzo często staje przed prostą i brutalną granicą. Chce ratować, ale nie ma za co. I właśnie wtedy życie zwierzęcia zaczyna zależeć od tego, czy po drugiej stronie świata znajdą się ludzie, którzy zechcą pomóc.

Roki (5).jpeg

Spójrzcie na niego. To jeszcze niemal psie dziecko, a już musi uczyć się nie tego, jak wygląda bezpieczne życie, lecz jak nie poddać się bólowi. Każdego dnia próbuje podnosić swoje ciało. Każdego dnia próbuje zrobić następny krok. Nie wie, że lekarze mówią o operacji. Nie zna kosztów badań i nie rozumie, dlaczego jego łapy nie prowadzą go tam, gdzie chciałby pobiec. Wie tylko, że obok jest człowiek, więc znowu próbuje. I właśnie w tym maleńkim ciele jest dziś więcej determinacji niż w wielu znacznie silniejszych istotach.

Roki (8).jpeg

Roki jest walecznym chłopakiem. Wierzymy, że przejdzie przez tę drogę jak prawdziwy Rocky. Że będzie walczył o każdy centymetr, każdy ruch i każdy dzień, aż któregoś dnia zobaczymy go nie jako bezbronnego szczeniaka znalezionego na egipskiej ulicy, lecz jako psa, który wygrał swoje życie. Ale nawet największy wojownik nie zwycięży bez ludzi stojących po jego stronie. Dziś Roki potrzebuje naszej pomocy, aby wykonać kolejne badania, wrócić do weterynarza, otrzymać leczenie, a w przyszłości również operację i rehabilitację.

Roki (12).jpeg

Dziś do walki o lepsze życie startuje Roki. Prosimy, stańcie przy nim. Pomóżcie nam sfinansować diagnostykę, wizyty, leki, odpowiednie żywienie i wszystko, czego będzie potrzebował w kolejnych tygodniach i miesiącach. Nie wiemy jeszcze, dokąd zaprowadzi go ta droga. Wiemy jednak, że zrobimy wszystko, by nie kończyła się tam, gdzie rozpoczęło się jego krótkie życie - na ulicy, w bólu i bez żadnej szansy. Chcemy, żeby prowadziła go dalej. Krok po kroku. Aż do dnia, w którym Roki naprawdę wygra swoje życie.

---


dgysJGJSAvkYFm56.jpg

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using