Piorun zniszczył ich dom. Pomóżmy rodzinie z Promnic
Piorun zniszczył ich dom. Pomóżmy rodzinie z Promnic
Updates2
-
Minął kolejny tydzień.
Niestety... dach nadal nie został naprawiony.
Obdzwoniliśmy wielu fachowców. Jedni nie chcą podjąć się tak trudnej naprawy, inni mają zajęte terminy na wiele tygodni do przodu. A czas ucieka.
Na zdjęciach widzicie prowizoryczne zabezpieczenie. To nie jest dach, który daje poczucie bezpieczeństwa. To tylko plandeka, która ma chronić dom do czasu właściwego remontu.
Każdy deszcz i każda burza oznaczają kolejne godziny stresu i obawy, czy woda znowu nie dostanie się do środka i nie zniszczy tego, co udało się uratować po pożarze.
Dziękujemy wszystkim, którzy już pomogli. Dzięki Wam rodzina czuje, że nie została sama.
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji wesprzeć naszej zbiórki, prosimy o choćby najmniejszą wpłatę lub udostępnienie. Każda złotówka przybliża nas do chwili, w której ten niebieski brezent zniknie, a na domu znów będzie prawdziwy, bezpieczny dach.
❤️ Dziękujemy za każdą cegiełkę.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
W jednej chwili stracili poczucie bezpieczeństwa...
W piątek w dom mojego brata w Promnicach pod Poznaniem uderzył piorun.
To miał być zwykły dzień. Nikt nie przypuszczał, że kilka sekund później rodzina stanie przed dramatem, który odmieni ich życie.
Piorun trafił bezpośrednio w dom. Paradoksalnie był to jedyny dom na ulicy wyposażony w piorunochron i pełną instalację odgromową. Mimo tego siła żywiołu okazała się ogromna.
Pożar błyskawicznie objął dach i poddasze. Do akcji ratunkowej skierowano aż 10 zastępów straży pożarnej, które przez wiele godzin walczyły o uratowanie domu i dobytku rodziny.
Ogień udało się ugasić, ale zniszczenia są ogromne. Dach został spalony, poddasze doszczętnie zniszczone, a podczas akcji gaśniczej wnętrze domu zostało zalane. Pokój jednej z córek wymaga dziś kapitalnego remontu. Dzieci są przerażone tym, co przeżyły. Miejsce, które dawało im poczucie bezpieczeństwa, nagle przestało być domem.
Niestety dramat nie skończył się wraz z ugaszeniem pożaru. Dom pozostaje bez dachu, a kolejne burze i ulewne deszcze nieustannie powodują dalsze zniszczenia. Każda następna nawałnica oznacza kolejne straty i coraz większy zakres niezbędnych prac remontowych.
Rodzina została również bez prądu i bez możliwości normalnego funkcjonowania. Potężne przepięcie zniszczyło niemal cały sprzęt elektryczny: lodówkę, telewizory, klimatyzator oraz komputery wykorzystywane do pracy naukowej i zawodowej.
Dziś dom jest zalany, pozbawiony dachu i wymaga pilnego zabezpieczenia. Choć budynek był ubezpieczony, każdy, kto miał do czynienia z podobną tragedią, wie, że procedury trwają, a pomoc potrzebna jest natychmiast.
Mój brat to człowiek, który całe życie pomagał innym. Wieloletni honorowy dawca krwi. Aktywny sportowiec. Naukowiec. Człowiek o wielkim sercu, który nigdy nie odwracał się od potrzebujących i zawsze był gotowy nieść pomoc.
Dziś to on wraz z żoną i dwiema córkami potrzebuje wsparcia.
Zbieramy środki na zabezpieczenie domu, odbudowę dachu i poddasza, remont zniszczonych pomieszczeń oraz wymianę niezbędnego wyposażenia, które zostało bezpowrotnie utracone.
Każda wpłata, każde udostępnienie tej zbiórki i każde dobre słowo mają ogromne znaczenie.
Pomóżmy tej rodzinie odzyskać dom, poczucie bezpieczeństwa i wiarę, że nawet po największej tragedii nie zostaje się samemu.
Z całego serca dziękujemy za każdą okazaną pomoc.
Dobro wraca.
Duzo sily!🥰
Dziękuję 🙏