Potrzebuję pilnej operacji endometriozy głęboko naciekającej
Potrzebuję pilnej operacji endometriozy głęboko naciekającej
Description
Nigdy nie przypuszczałam, że będę musiała prosić o pomoc finansową. Zawsze starałam się radzić sobie sama, pracować, walczyć i iść przez życie z uśmiechem. Dziś jednak stoję przed sytuacją, której nie jestem w stanie udźwignąć samodzielnie.
Od wielu lat choruję na endometriozę – podstępną i wyniszczającą chorobę, która każdego dnia odbiera mi zdrowie, siły i normalne funkcjonowanie.
Moja historia zaczęła się na długo przed postawieniem diagnozy. Odkąd pamiętam, każdej miesiączce towarzyszył potworny ból promieniujący do nóg, lędźwi i całej miednicy. Ból był tak silny, że nauczyłam się z nim żyć – chodziłam wszędzie z poduszką elektryczną, stale miałam przy sobie środki przeciwbólowe i próbowałam funkcjonować tak, jakby wszystko było w porządku.
W 2014 roku usłyszałam diagnozę: endometrioza. Podczas operacji stwierdzono rozległe zmiany chorobowe. Oba jajniki były zajęte przez torbiele endometrialne, a narządy miednicy były zrośnięte. Przeszłam laparotomię, uwolnienie licznych zrostów oraz wyłuszczenie torbieli endometrialnych z obu jajników. W dokumentacji opisano także liczne zrosty z tylną ścianą macicy i ogniska endometriozy w jamie brzusznej.
Wydawało się, że najgorsze mam za sobą.
Niestety endometrioza nadal postępowała, a jej powikłania zaczęły dawać o sobie coraz bardziej znać. Coraz częściej odczuwałam przewlekłe zmęczenie, senność, osłabienie oraz nasilające się problemy jelitowe. Pojawiły się niedobory witamin, anemia i coraz większe trudności w codziennym funkcjonowaniu. Szukałam pomocy u wielu specjalistów, również ginekologów onkologicznych zajmujących się leczeniem endometriozy.
W końcu trafiłam do Instytutu Endometriozy we Wrocławiu, pod opiekę dr. Mikołaja Karmowskiego – jednego z najbardziej doświadczonych specjalistów w leczeniu zaawansowanej endometriozy.
To, co usłyszałam po badaniach, było dla mnie ogromnym szokiem.
Aktualna diagnostyka wykazała:
· zaawansowaną adenomiozę macicy,
· endometriozę zaszyjkowo-odbytniczą,
· endometriozę więzadeł i przymacicz,
· endometriozę jelita grubego i odbytnicy,
· rozległe zrosty obejmujące narządy miednicy,
· oba jajniki wrośnięte w otaczające tkanki,
· naciek endometrialny powodujący unieruchomienie narządu rodnego oraz guz endometrialny jelita o wymiarach około 35 × 23 mm, który zwęża światło jelita w bardzo dużym stopniu.
Według klasyfikacji choroby jest to IV stopień zaawansowania endometriozy – najcięższa postać tej choroby.
Szczególnie niebezpieczna jest endometrioza głęboko naciekająca jelito. Guz endometrialny, który obecnie zwęża światło mojego jelita w bardzo dużym stopniu, niesie realne ryzyko całkowitej niedrożności jelita. Taka sytuacja stanowi stan zagrożenia zdrowia i wymaga natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Niedrożność może prowadzić do zatrzymania treści pokarmowej, silnych bólów, wymiotów, ciężkich zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej, a nawet do uszkodzenia ściany jelita, jego perforacji i rozwoju groźnego zakażenia jamy brzusznej.
Lekarze nie mają wątpliwości: konieczna jest pilna operacja. Operacja została wyznaczona na 16 lipca, dlatego czasu na zebranie środków jest bardzo niewiele. Każdy dzień przybliża mnie do terminu zabiegu, który jest moją szansą na zatrzymanie postępu choroby i odzyskanie normalnego życia.
Zabieg będzie bardzo rozległy i obejmie między innymi usunięcie macicy oraz fragmentu jelita zajętego przez guz endometrialny. To jedyna szansa, aby zatrzymać postęp choroby, uniknąć dalszych powikłań i odzyskać możliwość normalnego życia.
Przede mną nie tylko sama operacja, ale również leczenie pooperacyjne, odpowiednia dieta, rehabilitacja i rekonwalescencja.
Koszt samej operacji wynosi 60 000 zł.
Nie jest mi łatwo prosić o pomoc.
Każdy, kto mnie zna, wie, że jestem osobą pogodną, pełną energii i zawsze staram się wspierać innych. Nawet w najtrudniejszych chwilach staram się myśleć pozytywnie i nie poddawać się. Dzisiaj jednak sama potrzebuję wsparcia.
Marzę o czymś, co dla wielu osób jest oczywiste – o życiu bez codziennego bólu. O możliwości normalnej pracy, spotkań z bliskimi, planowania przyszłości i zwykłego funkcjonowania bez strachu, że kolejny dzień przyniesie cierpienie.
Dlatego zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża mnie do operacji i daje nadzieję na odzyskanie zdrowia. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, będę wdzięczna za każde udostępnienie mojej zbiórki.
Z całego serca dziękuję każdej osobie, która zdecyduje się mnie wesprzeć.
To dla mnie szansa na zdrowie. Po prostu.
❤️ Kasia
Trzymam kciuki ❤️
Trzymam kciuki za Twoje zdrowie! Wszystkiego dobrego