Zwierzaki potrzebują Twojej pomocy.. koń, dwa psy i kot
Zwierzaki potrzebują Twojej pomocy.. koń, dwa psy i kot
Updates3
-
Jeden z Panów, którym pomagamy zmarł..
Sytuacja drugiego z braci stała się tragiczna
Nie przestajemy pomagać, jeździmy z karmą dla zwierzaków (są już zaopiekowane weterynaryjnie, był też kowal do konika)
Zawozimy też żywność..
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Zaalarmowani pojechaliśmy w sprawie psów, które na podwórku przywiązanie łańcuchami nie miały budy. Szybko okazało się, że poza zwierzakami, pomocy potrzebują też ich opiekunowie. Jest też koń w stajni i kot w domu.
Proszę o pomoc dla dwu braci- panowie mieszkają w pobliskiej wsi w strasznych warunkach. Obaj chorzy, nie mogą zajmować się gospodarstwem, pracami wokół domu. Nienaprawiany płot się zawalił i najłatwiej było zapiąć psy na łańcuch.
Pojechaliśmy tam w sprawie pomocy zwierzakom, bo panowie przez chorobę bardzo je zaniedbali, ale widać że pomoc potrzebna jest też ludziom, bo sami nie dojadają, ale zwierzaki kochają i one mają pełne miski.
Jeden z braci ma bardzo niską rentę, drugi praktycznie bez środków (300zł zapomogi na kwartał).
Potrzebna pomoc w zainstalowaniu siatki ogrodzeniowej wokół podwórka. Z uwagi na chore nogi sami sobie z tym nie poradzą. Z uwagi na brak środków sami nie kupią materiałów.
Biednie tam, większość pieniędzy idzie na leki i jedzenie.
Pomoc materialna- pościele, ręczniki, odzież, także kanapa, firanki, zasłony, koce i narzuty udało nam się zebrać dzięki osobom o dobrych sercach i przekazać obu panom.
Zebraliśmy też żywność o długim terminie (makaron, konserwy, ryż, mąka itp) i kilka worków karmy, zawieźliśmy budę dla psów i słomę dla konia.
Potrzebujemy teraz środków, by naprawić płot. Bez niego psy muszą być przywiązane (sąsiedzi wzywają policję, kiedy pies biega luzem).
Rozmawiałam z Burmistrzem w Urzędzie Gminy- obiecano pomoc w naprawie płotu, ale materiały musimy kupić (siatkę, słupki, cement).
Ogrodzenie podwórka jest konieczne, by pies mógł biegać luzem, by można było wypuszczać konika ze stajni.
Koń potrzebuje też wizyty kowala i weterynarza. Przez zimę nie wychodził, a w stajni nie miał kto posprzątać, bo jego właściciel ma chory kręgosłup- koń stał na górze obornika.. (już posprzątane :-) )
Suczkę zabraliśmy do weterynarza, gmina obiecała zapłacić za sterylizację. W gabinecie jednak okazało się, że suczka Józia jest bardzo chora, ma bardzo słabe serce. Józię od gminnego weterynarza przewieźliśmy do szpitalika w Starachowicach, gdzie przeszła dokładne badania, dostała leki. Sterylizacji nie było i nie będzie, bo jej serce nie zniesie narkozy. Biedna Józia :-/ Mimo, że pies nie jest stary, jej serce bije bardzo słabo, nieregularnie, dlatego ona tak całym brzuchem ciężko oddycha (a ja myślałam, że to płody się ruszają :-( a ona wcale nie jest szczenna)
Do tego ma wodobrzusze i jej stan jest ciężki.
No cóż
Józia na łańcuch już nie wróci. Musi być leczona, musi regularnie dostawać leki.. przy tym jest przełagodna, kochana- chyba rozumie, że chcemy jej pomóc.
Nie był potrzebny nawet kontener, bo sunia w samochodzie była bardzo grzeczna..
:-(
Zostaliśmy z rachunkami.. Panowie zrzekają się psa, bo nie mają pieniędzy na swoje leczenie, nie mogą leczyć suni :-/ Józia przebywa teraz w domu tymczasowym, gdzie musimy zapłacić za leki, za karmę..
Chcemy również zabrać do weterynarza drugiego psa. Tymczasem dostał ode mnie odrobaczenie, nową obrożę, odpchlenie. Konieczne są szczepienia i kastracja (gmina za te zabiegi nie zapłaci). Na takie same zabiegi chcemy zabrać kota.
Bardzo proszę o wpłaty, liczy się każda złotówka..
Dzięki temu zrobimy płot i zabierzemy do weterynarza psa Kajtka i kota Olka. Koń Mały dostanie podkowy i pielęgnację kopyt, pastę na odrobaczenie i szczepienie.
A suczkę Józię będzie można leczyć- nie wiadomo jak długo pożyje, ale będzie teraz przebywać w dobrych, ciepłych warunkach. Jak jej zdrowie się polepszy, być może będziemy szukać domu stałego.
Dodam tylko, że na wstępie sprawdziliśmy sytuację obu panów- braci z pobliskiej wsi. Panowie nie piją alkoholu, faktycznie są pochorowani, sąsiedzi znają ich sytuację, ale dotąd nikt nie pomógł, ani oni sami nie potrafili o pomoc poprosić.
link do filmu z Józią w czasie spaceru przy przychodni wet:
https://photos.app.goo.gl/35aZmjetFWhAnZZo6