Description
Szanowni Państwo,
Proszę Państwa o pomoc w zbiórce środków, które zostaną przeznaczone na leczenie i wykarmienie przygarniętych piesków.
Mam orzeczoną całkowitą niezdolność do pracy na stałę. Choruję na bardzo bolesne zwyrodnienie wielo stawowe, depresję, zanik chrząstki stawowej i zanik ścięgien, co uniemożliwia mi podjęcie jakiejkolwiek pracy zarobkowej. Moje warunki mieszkaniowe nie nadają się się do zamieszkania dla człowieka. Utrzymuję się z renty inwalidzkiej 1060,84 zł miesięcznie.Dla opieki społecznej ta ręta przekracza kryterium dochodowe do pomocy, które wynosi obecnie 1010 zł miesięcznie dla osoby samotnej. Więc żdna pomoc mi nie przysługuje.. Kupuję najtańsze jedzenie, najczęściej po terminie ważności. Mam wybór albo kupić jedzenie, albo konieczne leki, ale bez jedzenia. Mieszkam od kilku lat psiakami i kotami które przygarnęłam i to są moi najbliżsi domownicy, których kocham a te cudowne zwierzęta kochają bardzo mnie. Dbam o nie jak potrafię, są zdrowe i zadbane, zaszczepione. Zimą mieszkam z nimi w jednym małym pokoiku i śpimy razem bo cieplej. Zawsze dokarmiałam bezdomne zwierzęta i ratowałam im życie, często za ostatni grosz jaki miałam, bo tak przecież trzeba, to są żywe istoty. Opiekowałam się 86 letnią, schorowaną leżącą mamą po wypadku przez wiele lat. Przez kilkanaście lat żyłam z ciężko chorym mężem i opiekowałam się nim aż do śmierci. Teraz jako wdowa, zostałam sama, chora, w zrujnowanym, od lat nie naprawianym domu, pozbawiona szansy na jakąkolwiek pomoc. Na chwilę obecną już się poddałam, i nie wierzę, że doczekam jakiejkolwiek pomocy ze strony systemu. W domu jest zepsuta kanalizacja, brak prądu, bo stara 70 letnia instalacja się spaliła do reszty, dach dziurawy pokryty rakotwórczym eternitem, brak łazienki, zimą woda zamarza w rurach, bo nie stać mnie na ogrzewanie..Marzę od kilku lat, żeby się wykąpać w wannie, od wielu lat myję się tylko w misce. Za WC służy mi stare wiadro za domem. Ogarnia mnie rozpacz i nie mam już sił się tak męczyć, czy uda mi się przeżyć w tych warunkach? raczej nie. Jestem świadoma tego że tacy jak ja są nikomu nie potrzebni i nikogo nie obchodzą. Bardzo jest to dla mnie przykre i bolesne, bo jestem przecież człowiekiem, zawsze każdemu pomagałam jak tylko mogłam, teraz czuję się jak niepotrzebny problem. Najważniejsze jest abym mogła z tymi zwierzętami normalnie żyć, po ludzku i bez bólu i głodu, bez zimna. Nie marzę o niczym innym. Niczego dla siebie więcej nie pragnę. Proszę o pomoc i udostępnienia mojej zbiórki, od której zależą moje losy i mojej psiej rodziny. Na zbiórce zamieszczone jest też zaświadczenie z opieki społecznej, bardzo proszę Państwa o przeczytanie. Zbiórka zweryfikowana dokumentami.
Za każdą pomoc Bardzo Państwu dziękuję! Pomóżcie Kochani Państwo Bardzo Was Proszę i Udostępniajcie jeśli Państwo możecie. Jeśli Ktoś z Państwa wolał by może wesprzeć mnie bezpośrednio, to mam konto bankowe do wypłaty mojej renty inwalidzkiej, i mogą Państwo przekazać mi wsparcie na blik. tel 696 055 137. Kochani Pomóżcie Bardzo Państwa Proszę, nie omjajcie mnie.
Ma drewno