Description
Oszukani przez firmę, dotknięci pożarem. Pomóżcie naszej rodzinie dokończyć bezpieczny dom!
Cześć. Zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc, bo znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia. Zawsze radziliśmy sobie w życiu sami i nigdy nie prosiliśmy o wsparcie. Dzisiaj jednak los zadał naszej rodzinie tak potężne ciosy, że staliśmy pod ścianą. Bez pomocy ludzi o dobrych sercach po prostu nie ruszymy dalej.
Podwójna tragedia: oszustwo i pożar
Ostatni czas to dla nas prawdziwy koszmar. Najpierw moi schorowani rodzice zaufali firmie PV Technik. Zostali bezwzględnie oszukani – stracili oszczędności życia, a w zamian zostali z wadliwymi, niedokończonymi instalacjami. Niestety, to był dopiero początek.
Chwilę później doszło do kolejnego dramatu. W starym domu rodziców zapalił się komin. Ogień i dym zniszczyły komin do tego stopnia, że został oficjalnie uznany za niezdatny do użytku. W jednej chwili moi rodzice stracili bezpieczny dach nad głową.
Dramatyczna codzienność: mróz, przeciekający dach i brak wody
Obecne warunki, w jakich wciąż zmuszeni są przebywać moi rodzice, są fatalne. Budynek jest niedocieplony, przez zniszczony dach przecieka woda, a w domu nie ma żadnego ogrzewania ani ciepłej, bieżącej wody. Mój tata jest po ciężkim udarze – powinien przebywać w ciepłych, sterylnych warunkach. Tymczasem razem z mamą próbują ratować się przed zimnem, dogrzewając pomieszczenie jedynie małą, elektryczną farelką. Patrzenie na ich cierpienie w wilgoci i mrozie łamie mi serce.
Walka własnymi siłami i brak funduszy
Zrobiliśmy absolutnie wszystko, co w naszej mocy, aby się ratować. Rodzice podjęli najtrudniejszą decyzję i sprzedali swoją ziemię, by zdobyć środki na materiały budowlane. Mój mąż włożył w budowę nowego lokum całe swoje serce i zdrowie – całą pracę od A do Z wykonał własnymi rękami! Sam wzniósł mury, zrobił dach, położył instalację grzewczą i elektrykę, wykończył ściany oraz podłogi.
Dzięki jego nadludzkiemu wysiłkowi dół nowego budynku jest już w pełni gotowy do zamieszkania. Górę wciąż wykańczamy. Mimo gigantycznych oszczędności na robociźnie uderzyliśmy w ścianę – fundusze na materiały budowlane całkowicie się wyczerpały.
Firma zamontowała sprzęt niezgodnie z przepisami (montując nielegalny ruszt awaryjny), po czym ogłosiła upadłość i zniknęła z rynku.
Producent pieca odmawia jakiejkolwiek naprawy gwarancyjnej, ponieważ instalacja została samowolnie przerobiona przez nieuczciwego montażystę. Rodzice zostali całkowicie sami z niesprawnym, niebezpiecznym systemem grzewczym. Koszt zakupu nowego, bezpiecznego pieca i doprowadzenia kotłowni do porządku to 25 tysięcy złotych. To kwota, która całkowicie przekracza ich możliwości finansowe – ich skromne emerytury ledwo starczają na codzienne życie.
Idą chłody, a moi rodzice nie mają jak ogrzać domu
Dlaczego potrzebujemy wsparcia?
Wychowujemy trójkę dzieci w wieku szkolnym, które potrzebują spokoju do nauki. Chcemy jak najszybciej oddać gotowy dół rodzicom, jednak remont góry wymaga jeszcze głośnych prac budowlanych. Mój tata po udarze bardzo źle znosi ten hałas – w tym stanie nie może przebywać w budynku w trakcie prowadzenia prac. Z kolei my z dziećmi nie mamy dokąd pójść, dopóki góra nie zostanie skończona.
Mamy już na sobie dwa kredyty, które zaciągnęliśmy na wcześniejsze etapy budowy. Nasza zdolność kredytowa jest całkowicie wyczerpana – banki zamknęły przed nami drzwi.
Na co zbieramy środki?
Do pełni szczęścia, spokoju mojego chorego taty i bezpieczeństwa dzieci brakuje nam 25 000 zł.
Ta kwota pozwoli nam dokończyć zamkniecie dotacji bez jej całkowitego lub częściowego zwrotu mieliśmy przyznana najwyższą kwotę. Najważniejsza jest teraz zakup i wymiana oraz montaż pieca. Resztę działamy sami nadal.
W pojedynkę nie jesteśmy w stanie przeskoczyć tej kwoty w tak krótkim czasie. Każda wpłata, każda złotówka i każde udostępnienie tej zbiórki to dla naszej rodziny szansa na normalne, godne życie i upragniony spokój.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc i dobre serce!