Updates50

  • ❤️ 8 DNI DO WAŻNEGO MOMENTU ⏳⏳⏳

    Kochani, to już rok naszej walki. 365 dni nadziei, strachu, łez i ogromnej determinacji, żeby odzyskać własne mieszkanie i wrócić do domu razem z synem. 🏡❤️

    Zaczynaliśmy od 129 500 zł. Dziś potrzebujemy 64 750 zł.

    Na zrzutce jest już 11 090 zł i 184 wpłaty. Każda z nich jest dla mnie ogromnie ważna. ❤️

    Przed nami 8 dni do ważnego momentu — przetargu, który może przybliżyć nas do spełnienia naszego największego marzenia. 🍀🍀🍀

    Dlatego proszę Was jeszcze raz — pomóżcie nam zrobić ten najważniejszy krok. 🙏

    Jeśli możecie, wpłaćcie choć kilka złotych. Jeśli już pomogliscie — może możecie zrobić to jeszcze raz. A jeśli nie możecie wpłacić, udostępnijcie zbiórkę dalej gdzie się da.

    Nie poddam się. Przez 365 dni walczyłam i będę walczyć dalej. 💪❤️

    🏡 Chcę wrócić do swojego domu wraz z synem. Pomóżcie nam. 🍀🙏

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

Od wielu lat samotnie wychowuję swojego 16-letniego syna. Za nami trudna historia pełna cierpienia, przemocy i strachu, ale także ogromnej determinacji, żeby dać dziecku spokój i bezpieczny dom.

W grudniu 2018 roku, tuż przed świętami, podjęłam najważniejszą decyzję w życiu – zabrałam syna i wyprowadziłam się od jego ojca, zostawiając za sobą lata krzyku, awantur i lęku. Wynajęłam małe mieszkanie, w którym wreszcie mogliśmy odetchnąć. Syn mówił wtedy, że jest najszczęśliwszym dzieckiem na świecie – wreszcie miał ciszę, spokój i poczucie bezpieczeństwa.

Przez te lata sama zajmowałam się wszystkim: wychowaniem, wizytami u lekarzy i specjalistów, szkołą, codziennymi wydatkami. Syn urodził się z niedosłuchem, przeszedł wiele zabiegów i wymagał stałej troski. Dziś ma 16 lat i skończył drugą klasę technikum. Jest dobrym, wrażliwym chłopakiem, który marzy tylko o jednym – żebyśmy mogli wrócić do naszego mieszkania, gdzie spędziliśmy najpiękniejsze chwile gdy był mały.

Niestety los nie był dla nas łaskawy. Po rozwodzie okazało się, że były mąż popadł w ogromne długi i ogłosił upadłość konsumencką. Nasze wspólne mieszkanie trafiło pod nadzór syndyka. Dziś połowa mieszkania jest moja, a drugą połowę mogę odkupić za 129 500 zł. To ogromna kwota, której sama nie jestem w stanie zebrać – a bez tego możemy stracić dach nad głową. Od lat spłacam kredyt hipoteczny za mieszkanie, w którym nawet nie możemy mieszkać, jednocześnie wynajmując malutkie lokum, by zapewnić synowi bezpieczeństwo. Moim i syna największym marzeniem jest wrócić razem do naszego domu. Chciałabym, by mój syn mógł poczuć, że ma swoje miejsce na ziemi. Marzymy, by znów zjeść wspólny obiad na balkonie – nawet w chłodny dzień czy w deszczu – bo dla nas liczy się tylko to, że jesteśmy razem.


Proszę o pomoc w zebraniu tej kwoty. Każda wpłata, każde udostępnienie przybliża nas do tego, by mój syn mógł dorastać bez lęku i z poczuciem, że ma prawdziwy dom.


Dziękuję z całego serca za każde wsparcie ❤️

Location

Comments 9

 
2500 characters
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using