id: cyvk3z

POMÓŻ MI URATOWAĆ MOJE ŻYCIE

POMÓŻ MI URATOWAĆ MOJE ŻYCIE

 
Marek Adamowicz

Description

60 lat życia i walka o dach nad głową. Pomóż mi ocalić moją oazę i godność

Nazywam się Marek. Mam 60 lat i piszę to z ogromnym wstydem, ale i z rozpaczy. Doszedłem do punktu, w którym dorosły mężczyzna musi prosić znajomego o jedzenie. To doświadczenie, którego nie życzę nikomu – upokorzenie, które czuję w takich chwilach, jest nie do opisania.

Gdy świat wywraca się do góry nogami

Moje życie legło w gruzach po operacji kręgosłupa w 2022 roku. Straciłem sprawność, a wraz z nią pracę. W styczniu 2025 roku ZUS odebrał mi rentę. Dziś żyję w zawieszeniu, czekając na wyrok sądu, który jest dla mnie jak walka o życie. Od lat zmagam się też z ciężką depresją – leki pozwalają mi przetrwać dzień, ale nie zabijają lęku o jutro.

Moje mieszkanie to moja oaza

To mieszkanie to coś więcej niż cztery ściany. To moja jedyna oaza spokoju i bezpieczeństwa, której nie chcę stracić za wszelką cenę. W świecie, który stał się dla mnie tak trudny, tylko tutaj czuję się u siebie. Niestety, widmo eksmisji staje się przerażająco realne.

Najpilniejszą potrzebą jest spłata długu za czynsz, który wzrósł już do 10 000 zł.

W marcu 2026 roku wygasł mój zasiłek dla bezrobotnych (kuroniówka). Obecnie otrzymuję jedynie zasiłek stały z MOPR. Te środki ledwo wystarczają na skromne życie i leki – nie mam z czego spłacić narastającego długu za mieszkanie ani kredytów (71 000 zł) i kart (15 000 zł), które zostały mi z czasów, gdy jeszcze wierzyłem, że dam radę pracować.

Moje jedyne światło: Luśka

W tym mroku mam jedno marzenie, które trzyma mnie przy życiu. Chcę adoptować ze schroniska suczkę – Luśkę. To ona ma być moją rehabilitacją, powodem do spacerów i jedynym bliskim stworzeniem w mojej samotności. Ale wiem jedno: nie mam prawa wziąć psa, dopóki sam nie mam co do garnka włożyć i pewności, że nie stracimy dachu nad głową.

Dlaczego proszę o pomoc?

Zakładam tę zrzutkę, bo chcę odzyskać spokój i godność. Chcę spłacić te najpilniejsze 10 000 zł długu, by nie wylądować na bruku podczas walki o rentę. Każda wpłata to dla mnie sygnał, że moje życie jest jeszcze coś warte.

Obietnica na koniec: Jeśli uda mi się odzyskać spokój i wyjść z tej krytycznej sytuacji, zrobię coś jeszcze – w końcu pójdę do fryzjera i się ostrzygę. Chcę znów spojrzeć w lustro i zobaczyć człowieka, który ma przed sobą przyszłość.

Dziękuję za zrozumienie i każdą, nawet najmniejszą pomoc. Marek

Location

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using