Wsparcie po pożarze suszarni w naszej rodzinnej stolarni
Wsparcie po pożarze suszarni w naszej rodzinnej stolarni
Description
W nocy z 2 na 3 grudnia nasze życie zatrzymało się w jednej chwili.
Ogień, którego nikt się nie spodziewał, zabrał dorobek wielu lat – rodzinną firmę, miejsce pracy, miejsce, które budowaliśmy rękami, wysiłkiem i sercem. W kilka minut zostało z niego tylko to, co nie mogło spłonąć: strach, bezradność i cisza, która zostaje po krzykach.
Strażacy walczyli godzinami. Staliśmy obok i patrzyliśmy, jak to, co było częścią naszej codzienności, znika w płomieniach. I nie mogliśmy zrobić nic.
Nic – poza czekaniem, aż ogień zdecyduje, ile nam zostawi.
To uczucie bezsilności jest nie do opisania. W jednej nocy straciliśmy miejsce pracy, sprzęty, materiały, narzędzia, to, na czym opierał się nasz byt. Wszystko, co pozwalało nam żyć normalnie i zapewniać przyszłość naszej rodzinie.
Dziś stoimy na pogorzelisku i próbujemy zrozumieć, jak zacząć od nowa.
Nie mamy już gdzie wrócić do pracy. Nie mamy budynku, narzędzi, niczego, co pozwoliłoby nam ruszyć dalej.
Dlatego prosimy o pomoc – choć nigdy nie myśleliśmy, że będziemy musieli to zrobić.
Każda złotówka to cegiełka, która zbliża nas do odbudowania firmy i normalności, którą ogień zabrał nam w jedną noc.
Jeśli możesz – pomóż.
Jeśli nie możesz – udostępnij.
Dziękujemy.
Za każde dobre słowo, za każdą pomoc, za to, że nie jesteśmy w tym sami.