PILNE! Amber trafi do rzeźni. Musimy ją wykupić!
PILNE! Amber trafi do rzeźni. Musimy ją wykupić!
Description
Amber przejechała 2300 kilometrów, by zostać… niechcianym koniem.
Z Irlandii do Polski to prawie trzy doby podróży. W ciasnym "koniowozie”, bez ruchu, często bez jedzenia, w stresie i bólu. Tę drogę pokonała Amber, delikatna i łagodna klacz. Ktoś ją zamówił, ktoś ją przywiózł, a potem przyszło rozczarowanie.
Amber miała być młoda, zdrowa i idealna dla dzieci. Tymczasem już po przyjeździe okazało się, że kuleje, jest smutna i osowiała. Gdy jej staw kolanowy spuchł, a ból stał się nie do zniesienia, właściciele uznali, że nie chcą jej leczyć. Handlarz, który ją przywiózł, odmówił przyjęcia z powrotem.

Diagnoza weterynarza była druzgocąca: odszczypanie kości w stawie kolanowym -poważna, bolesna kontuzja, której nikt nie zamierzał leczyć.
Amber przestała być koniem. Stała się "problemem”
A dla handlarza towarem, który można sprzedać na wagę.
Jej życie wyceniono na 9 000 zł.
Tyle dostanie handlarz, jeśli odda ją do ubojni. Choć kosztowała wielokrotnie więcej, dziś jest warta tyle, ile mięso, które z niej zostanie.

A jednak los Amber nie jest jeszcze przesądzony.
Weterynarz, który ją badał, oddzwonił do nas po zabiegu, gdy usuwał ropę ze stawu.
Powiedział jedno zdanie, którego nie potrafimy zignorować:
„To bardzo mądry, cierpliwy, ufny koń. Nie pozwólcie, żeby skończyła w rzeźni. Tylko Wy możecie ją odkupić.”

Amber ma cudowny charakter - jest delikatna, łagodna i wdzięczna. Ale jej noga wciąż boli, a obecni właściciele nie chcą inwestować w leczenie. Dla nich liczą się tylko koszty.
Mamy czas tylko do 4 grudnia.
Musimy odkupić Amber, zanim trafi do samochodu jadącego do ubojni.
Prosimy, pomóż nam odkupić ją i dać jej szansę na leczenie, spokój i życie bez bólu.
Każda wpłata ma znaczenie.