Pomoc w rehabilitacji – Krzysztof Haremski
Pomoc w rehabilitacji – Krzysztof Haremski
Description
Pomóż mi wrócić do życia po dwóch udarach
Mam na imię Krzysztof, mam 32 lata. Jeszcze do niedawna prowadziłem normalne, aktywne życie - pracowałem, spotykałem się z bliskimi, miałem plany, marzenia i zwykłą codzienność, której wtedy nawet nie potrafiłem docenić. Nigdy nie przypuszczałem, że w jednej chwili wszystko może się zatrzymać.
W maju 2025 roku doznałem dwóch udarów niedokrwiennych. Drugi udar był dramatyczny - doprowadził do porażenia czterokończynowego. Nie mogłem samodzielnie się poruszać, mówić ani nawet jeść. Konieczna była intubacja i żywienie przez PEG. Z dnia na dzień stałem się całkowicie zależny od innych ludzi.
Najtrudniejsze było jednak usłyszeć, że praktycznie nikt nie daje mi szans na poprawę. Ośrodki rehabilitacyjne odmawiały przyjęcia mnie zarówno prywatnie, jak i na NFZ. Dla wielu byłem przypadkiem bez nadziei. Mając 32 lata trafiłem do domu seniora w Szelejewie Drugim - miejsca, do którego trafiają osoby u schyłku życia, podczas gdy ja dopiero zaczynałem swoje dorosłe życie.
Nie potrafię opisać, co czuje człowiek, który jeszcze chwilę wcześniej był sprawny, samodzielny i pełen planów, a nagle nie jest w stanie wykonać najprostszej czynności bez pomocy drugiej osoby. Każdy dzień był walką z bólem, bezsilnością i strachem, że już nigdy nie wrócę do normalności.
Dzięki ogromnej determinacji moich rodziców pod koniec sierpnia 2025 roku zostałem przyjęty do Bonifraterskiego Centrum Medycznego w Piaskach, gdzie przebywam do dziś. To właśnie tam dostałem swoją szansę. Codziennie walczę o każdy ruch, każdy gest i każdy kolejny krok. Rehabilitacja jest bardzo ciężka, ale nie poddaję się. Daję z siebie wszystko, mimo bólu, zmęczenia i chwil zwątpienia.
Dziś pojawiają się pierwsze efekty tej walki - zaczynam stawiać pierwsze samodzielne kroki. Dla wielu osób to coś zwyczajnego. Dla mnie to ogromne zwycięstwo i nadzieja, że jeszcze kiedyś odzyskam choć część dawnego życia.
Niestety koszty dalszego leczenia i rehabilitacji są ogromne, a nasze możliwości finansowe powoli się kończą. Przerwanie terapii oznaczałoby zatrzymanie postępów, które udało się wypracować miesiącami ciężkiej pracy. Wiem, że przede mną jeszcze bardzo długa droga, ale po raz pierwszy od miesięcy naprawdę czuję, że mam szansę wrócić do życia.
Dlatego zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Każda wpłata, każde udostępnienie tej zbiórki daje mi możliwość dalszej rehabilitacji i walki o samodzielność. Mam dopiero 32 lata. Chciałbym jeszcze kiedyś normalnie żyć, wyjść sam na spacer, spotkać się z bliskimi bez pomocy innych, odzyskać choć część tego, co zabrała mi choroba.
Dziękuję każdemu, kto zdecyduje się mnie wesprzeć. Wasza pomoc daje mi coś więcej niż rehabilitację - daje mi nadzieję.
Jestem beneficjentem Fundacji Avalon. Mój numer subkonta to: 21222.