Description
Z głębokim żalem muszę przekazać informację, że mój Tata odszedł. Przegraliśmy walkę z chorobą, na której leczenie i opiekę zbieraliśmy tutaj środki. Dziękuję z całego serca każdemu, kto do tej pory wpłacił choćby złotówkę lub udostępnił tę zbiórkę.
Ostatnie miesiące były dla mnie niezwykle trudne. Aby móc codziennie opiekować się Tatą i jednocześnie nie przerwać studiów dziennych, musiałam zrezygnować z pracy zarobkowej. Cały mój czas i siły oddałam Tacie.
Dziś zostałam sama z ogromną pustką, studiami dziennymi i brakiem zatrudnienia. Sytuacja na rynku pracy jest trudna, a opłaty za dom, rachunki i codzienne życie nie czekają. Bardzo chcę dokończyć studia i jak najszybciej znaleźć nową pracę, ale potrzebuję czasu, aby stanąć na nogi i przetrwać ten najtrudniejszy, przejściowy moment.
Zwracam się do Was z prośbą o zmianę przeznaczenia pozostałych oraz ewentualnych nowych środków ze zbiórki. Chciałabym przeznaczyć je na:
Pokrycie bieżących opłat za dom i rachunki,
Zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych (jedzenie, leki, dojazdy na uczelnię),
Utrzymanie się do momentu znalezienia stałego źródła dochodu.
Jeśli ktoś z Was uważa, że zmiana celu zbiórki nie odpowiada Waszym pierwotnym intencjom wsparcia, w pełni to rozumiem.
Każda wpłata, udostępnienie czy dobre słowo są dla mnie teraz na wagę złota i pozwalają mi wierzyć, że dam radę przejść przez ten najtrudniejszy czas. Dziękuję za Waszą empatię i serce.
_______
Kochani, zwracam się do Was z ogromną prośbą o wsparcie w walce o zdrowie i życie najważniejszego mężczyzny w moim życiu – mojego taty, Grzegorza Romanowskiego.
W kwietniu 2025 roku tata usłyszał diagnozę: guz gruczolak G3 odźwiernika. Od tamtego momentu trwa nasza ciągła walka. Tata przeszedł chemioterapię oraz całkowitą resekcję żołądka. Mieliśmy ogromną nadzieję, że to wystarczy. Niestety, choroba nie odpuszcza. Badanie PET-CT wykazało liczne aktywne przerzuty do kości, a komórki nowotworowe nadal są obecne w przewodzie pokarmowym.
Przez rok walczyliśmy po cichu, próbując udźwignąć wszystko sami. Dzisiaj wiem, że muszę schować dumę do kieszeni. Sytuacja finansowa nas przerasta. Przez zbieg niefortunnych sytuacji życiowych musieliśmy wziąć kredyt na mieszkanie, celem zapewnienia sobie podstawowych warunków bytowych, w połączeniu z ogromnymi kosztami leczenia, stał się ciężarem nie do udźwignięcia. Jedna wizyta u lekarza prowadzącego to 500 zł, do tego dochodzą koszty ciągłych leków i kroplówek.
Jako studentka IV roku dziennej fizjoterapii robię, co mogę – pomagam w rehabilitacji, opiekuje się tatą i wspieram go emocjonalnie, ale nie jestem w stanie podjąć pracy na pełen etat. Tata ze względu na stan zdrowia przebywa na zwolnieniu lekarskim i nie jest zdolny do aktywnego wykonywania zawodu.
Mój tata to człowiek o wielkim sercu, który zawsze bezinteresownie pomagał innym. Teraz sam znalazł się w sytuacji, w której potrzebuje pomocy. Wychował mnie na silną osobę, ale we dwójkę przeciwko takiej chorobie po prostu nie dajemy rady.
Bardzo proszę Was o pomoc w zapewnieniu tacie godnych warunków do walki z nowotworem. Dziękuję za każdą wpłatę, dobre słowo i udostępnienie tego apelu.
Dużo siły!
Trzymamy kciuki !!! Beata i Marek
Trzymaj się GiGi 💪💪💪🎶🎶🎶
Zdrówka Grzegorz ❤️❤️
Grzesiu zdrówka ,nie poddawaj się