Rusz z pomocą Jarkowi w jego zmaganiach z białaczką!
Rusz z pomocą Jarkowi w jego zmaganiach z białaczką!
Description
Dzień dobry,
Nazywam się Jarek Głażewski i właśnie stoję przed najważniejszą, a zarazem najtrudniejszą walką w moim życiu. Diagnoza spadła na mnie jak grom z jasnego nieba: ostra białaczka szpikowa. To nowotwór, który nie daje czasu na zastanowienie – od razu rzuca człowieka na głęboką wodę agresywnego leczenia i wyniszczającej chemioterapii.
Po miesiącach pełnych strachu, bólu i niepewności pojawiło się jednak światło w tunelu. Otrzymałem kwalifikację do zabiegu, który jest moją jedyną szansą nie tylko na uratowanie życia, ale przede wszystkim na wyzdrowienie: czeka mnie przeszczep szpiku kostnego. To moja przepustka do nowego jutra, ale przede wszystkim – do powrotu do świata, który tak bardzo kocham i za którym niewyobrażalnie tęsknię.
Choroba odebrała mi codzienność, ale nie zdołała odebrać mi marzeń. Walczę o to, by jeszcze kiedyś założyć mundurową koszulę i wrócić do harcerstwa. Marzę o zapachu lasu, porannej rosie i pieszych wędrówkach z plecakiem po nieprzetartych szlakach. Tęsknię za moim ogrodem, pracą przy pszczołach, które uczą pokory i spokoju, oraz za chwilami skupienia, gdy w ciszy piszę ikony, przelewając na deski swoje modlitwy i nadzieję. Przeszczep szpiku to jedyna droga, by te marzenia znowu stały się rzeczywistością.
Niestety, koszty dotychczasowej walki z ostrą białaczką szpikową doszczętnie uszczupliły moje oszczędności. Wydatki na leki i ciągłe hospitalizacje sprawiły, że dziś – stojąc u progu szansy na życie – brakuje mi środków bezpieczne przejście przez proces transplantacji i rekonwalescencji.
Na co zbieram?
Zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc. Kwota 16500 zł to realny koszt mojego bezpieczeństwa medycznego oraz odbudowy organizmu od zera. Pieniądze zostaną przeznaczone na kluczowe etapy mojej drogi po zdrowie:
1. Specjalistyczna wyprawka na oddział transplantologii:
- 15 bawełnianych koszulek w serek (krój niezbędny do stałego dostępu lekarzy do wkłucia centralnego),
- 5 rozpinanych piżam oraz 2 komplety dresów (wygoda przy wielotygodniowej izolacji),
- Elektryczna maszynka do golenia (klasyczne ostrza niosą ryzyko zacięć, które przy braku odporności po przeszczepie są śmiertelnie niebezpieczne),
- Mały czajnik elektryczny (0,5 l) na mój wyłączny, sterylny użytek na sali szpitalnej.
2. Dieta i sterylne wyżywienie w szpitalu:
Moja dieta na oddziale musi opierać się na produktach poddanych restrykcyjnej pasteryzacji. Fundusze przeznaczę na pasteryzowane soki i przeciery dla dzieci (typu BoboFrut, Gerber) – to jedyne bezpieczne mikrobiologicznie źródło witamin w pierwszych tygodniach, gdy moja odporność spadnie do zera.
3. Przygotowanie sterylnego pokoju na powrót (ok. 10 m2):
Po wypisie mój dom musi stać się bezpieczną twierdzą. Zanim wrócę do ogrodu i do pszczół, muszę spędzić miesiące w sterylnym pokoju, wolnym od kurzu i zarodników grzybów. Pokój wymaga szybkiego remontu: malowania specjalnymi farbami antybakteryjnymi z jonami srebra, wymiany starych mebli na nową, zamykaną szafę i komodę (które łatwo dezynfekować) oraz montażu gładkiej rolety zamiast firan.
4. Rehabilitacja i suplementacja po przeszczepie:
Po chemioterapii moje mięśnie będą w głębokim zaniku. Potrzebuję prywatnej rehabilitacji ruchowej w domu z fizjoterapeutą, by odbudować siły na przyszłe piesze wędrówki. Do tego niezbędna jest suplementacja wspomagająca – zestaw bezpiecznych, certyfikowanych preparatów odbudowujących florę bakteryjną i wspierających regenerację komórkową (wysokiej jakości produkty np. firmy LR lub pokrewnych marek premium).
5. Odbudowa organizmu – wysokiej jakości, bezpieczna żywność w domu:
Mój osłabiony organizm musi dostać najlepsze możliwe, czyste paliwo do produkcji nowych, zdrowych krwinek. Środki ze zbiórki pozwolą mi na zakup najwyższej jakości, świeżych i bezpiecznych mikrobiologicznie produktów odżywczych:
- Świeżego, chudego mięsa oraz ryb (będących źródłem białka i niezbędnych kwasów Omega-3),
- Sterylnego, bezpiecznego nabiału oraz specjalistycznych Nutridrinków (wersje Protein),
- Wyselekcjonowanych, bezpiecznie przygotowywanych warzyw, które dostarczą naturalnych witamin bez ryzyka zakażenia bakteriami.
Dla wielu z Was 10, 20 czy 50 złotych to koszt jednej kawy lub wyjścia do kina. Dla mnie, Jarka "Hathiego" jak wielu nazywa mnie w harcerstwie, to szansa na wygranie walki z ostrą białaczką szpikową. To szansa na to, bym mógł jeszcze kiedyś usiąść przy ognisku, usłyszeć szum bzyczenia własnych pszczół, dotknąć pędzlem deski pod nową ikonę i po prostu żyć, myśleć, czytać, chodzić do teatru.
Nie potrafię wyrazić, jak trudne jest proszenie o pomoc, ale wiem też, że bez Waszego wsparcia ta najtrudniejsza w moim życiu wyprawa nie zakończy się sukcesem.
Z całego serca dziękuję za każdą złotówkę, za każde udostępnienie tej zbiórki i za każde dobre słowo. Wiele razy byłem poruszony do głębi i wzruszony do łez chociaż "chłopaki nie płaczą" , ale słoniowi Hathiemu zdarza się i owszem.
Byłem zdumiony szybkością zebranych środków. Czuje sie w obowiązku wytłumaczyć dlaczego nie zamykam zbiórki.
Szacunki uwzglednione w powyższej tabeli okazały sie bardzo przybliżone i czasem zbyt skromne dla uwzglenionych tam pozycji. Pozostałe środki zostaną wykorzystane na: uzupełnienie szpitalnej "wyprawki", konsultacje medyczne przed hospitalizacją, uzupełnienie wyposażenia w domu o łóżko, materac i pościel, nieprzewidziane wydatki medyczne, żywieniowe i suplememty na czas trudnej i długiej rekonwalescencji w domu, po powrocie ze szpitala (trwającej szacunkowo 6 miesięcy).
Czuwaj! Pomóżcie mi wygrać to życie na nowo, pokonać białaczkę i bezpiecznie wrócić na szlak!
Jarek, do zobaczenia na Świętym Krzyżu i innych Wielkich Łowach!
Amen. Ze wszystkich sił!
Dużo zdrowia! Przecieliśmy się z 10 lat temu, gdy byłam jeszcze wilczkiem, miło Druha wspominam ;) będę pamiętać w modlitwie
Dziękuję bardzo i ściskam serdecznie "wilczku" 🤠
Wspieramy we wszystkim!
Dziękuję za wszystko
Zdrowia! I do zobaczenia na Świętym Krzyżu!
Tak
Trzymaj się Jarku!
Staram się ze wszystkich sił!