Na naprawę samochodu i przeprowadzkę do nowego mieszkania
Na naprawę samochodu i przeprowadzkę do nowego mieszkania
Description
Nazywam się Wacław Grzybowski. Jestem anglistą. Na portalu Szkoła Nawigatorów publikuję jako Magazynier. Dzięki temu portalowi wydałem trzy książki: "Relacja o państwie Polonia ..." (tłumaczenie raportu elżbietańskiego wywiadowcy), "Merkantylizm, ezoteryka i reformacja w XVI w." i "Papież, cesarstwo i jurysprudencja kreatywna". Do września'2022 pracowałem na Uniwersytecie Opolskim. Sprzedałem mieszkanie w Opolu i zacząłem budowę domu pod Wadowicami. Straciłem pracę. Od tego momentu zaczęło się pasmo pechowych wydarzeń. Ostatnie z nich to stłuczka. Wyjeżdżałem właśnie na pierwsze lekcje w Krakowie. Rozejrzałem się w lewo i prawo. Droga pusta. Ruszyłem. Walnął mnie z lewej. Nie widziałem go. Albo słupek zasłonił, albo samochody i krzaki na poboczu, albo jechał za szybko, albo ja się za bardzo spieszyłem, bałem się spóźnienia. A może wszystko razem Trzeba zabulić za zderzak, reflektory i prostowanie przedniej części podwozia. Na razie dojeżdżam autobusami i zasuwam od przystanku do przystanku na piechotę. Mam nadzieję że samochód będzie jeździł.
Wcześniejsza historia wygląda tak. W Opolu mieliśmy mieszkanie własnościowe. Niestety gdy zostało zlikwidowane Kolegium Językowe, gdzie dorabiałem dodatkowo, koszty czynszu przekroczyły moje możliwości. Nie mogłem już znaleźć dodatkowej pracy. Zacząłem się zadłużać. Moja żona ma słabe zdrowie. Ma dużo dolegliwości. Pracować nie mogła. Teraz jest w wieku emerytalnym ale bez emerytury. M. in. cierpi na chorobę Raynauda, czyli syndrom zimnych nóg, który wymusza utrzymywanie stałego ciepła w mieszkaniu. Inaczej zapada na infekcje.
Spadek po jej tacie zamroziliśmy w działce budowlanej. Długo szukaliśmy miejsca o korzystnym mikroklimacie. Poświęciliśmy na to kilka sezonów urlopowych. Znaleźliśmy je pod Wadowicami. Wadowice przyciągnęły nas również przez św. Jana Pawała II.
W lutym'2022 sprzedaliśmy nasze mieszkanie i zaczęliśmy się przeprowadzać do wynajętego mieszkania u naszych znajomych. Zakładałem, że będę nadal pracował w Opolu i dojeżdżał. Władze uczelni miały inny pogląd na tę sprawę. Zostałem zwolnieniony z pracy. Podałem uczelnię do sądu pracy. Miałem wszak szczególną ochronę prawną. Ale proces przedłużał się do niemożliwości. Spór z tym pracodawcą sprawiał, że inni pracodawcy nie chcieli mnie przyjąć. Zawarłem ostatecznie ugodę.
Mogłem prowadzić tylko lekcje online, które dawały mały dochód. Dom zacząłem budować, ale musiałem też z czegoś żyć. Straciłem prawo jazdy. Musiałem wydać pieniądze na lekcje i na egzamin. Oblałem go trzy razy. Zdałem dopiero za czwartym razem. Etat znalazłem dopiero w 2023 roku w szkole średniej. Straciłem go po roku. W międzyczasie musiałem zmienić wynajmowane mieszkanie. Zmieniałem je wówczas trzykrotnie.
Znalazłem inną pracę w prywatnej szkole dającej korepetycje m.in. z j. angielskiego. Świetne praca. Chciałem dorobić sprzedażą książki „Papież, cesarstwo i jurysprudencje kreatywna” i faktycznie trochę załatałem swój budżet, ale doraźnie. W tym roku (2025) znalazłem pół etatu w Krakowie i kilka godzin w Wadowicach. Dalej pracuję w szkole prywatnej, ale mam mniej godzin. Z obecnego mieszkania chcę i muszę się wyprowadzić. Mieszkanie spółdzielcze, a więc trzeba zakręcać kaloryfery i marznąć. Nie umiemy i nie możemy tego robić. Rozchorujemy się. A ja stracę pracę z powodu urlopów zdrowotnych. Dopłatę do ogrzewania mamy kosmiczną. Musiałem znowu zapożyczyć się żeby ją spłacić.
Wszystkim pomagającym ogromnie dziękuję za wsparcie.
Uczeń Szkoły Nawigatorów z opolszczyzny