Pomoc w leczeniu i codziennym życiu
Pomoc w leczeniu i codziennym życiu
Description
Dzień dobry,
Mam na imię Krystian Klein, mam 20 lat.
Jestem osobą z orzeczoną znaczną niepełnosprawnością.
Gdy miałem około 8 miesięcy, zachorowałem na ropne zapalenie opon mózgowo rdzeniowych i sepsę. Lekarze walczyli wtedy o moje życie. Udało się, ale zdrowotne konsekwencje zostały ze mną na zawsze.
Dziś mierzę się z wieloma problemami zdrowotnymi. Mam Hashimoto, ciężką depresję, poważne wady wzroku (na jedno oko nie widzę w ogóle, z powodu utraty wzroku na jedno oko nie jestem w stanie sam się poruszać poza domem), wadę serca i wadę mowy. Leczę się cały czas regularnie, bez przerw bo bez tego po prostu nie da się funkcjonować. Moje wizyty lekarskie przeważnie są poza moim miastem.
Nie mogę pracować.
Moim jedynym dochodem jest renta socjalna z ZUS — po odliczeniach około 1709 zł miesięcznie. To nawet nie jest minimalna krajowa, a przy moim stanie zdrowia koszty są ogromne.
Same zastrzyki związane z Hashimoto i problemami metabolicznymi kosztują około 2000 zł miesięcznie. Bez pomocy rodziców nie byłbym w stanie ich kupić. Do tego dochodzą inne leki, wizyty, badania, jedzenie, ubrania i zwykłe rzeczy dnia codziennego — środki higieniczne, które dla zdrowych osób są czymś oczywistym.
Po opłaceniu wszystkiego nie zostaje mi nic.
Nie mogę też dorobić. Każda próba oznacza ryzyko utraty renty, a przy moim zdrowiu znalezienie pracy graniczy z niemożliwością.
Zbieram środki na leczenie, leki, zastrzyki, wizyty i codzienne utrzymanie.
Ale też — uczciwie — na trochę normalnego życia dla samego siebie. Na to, żeby nie żyć w ciągłym strachu, licząc każdą złotówkę i zastanawiając się, czy starczy do końca miesiąca.
Nie pokazuję swojego wizerunku. To dla mnie kwestia prywatności i bezpieczeństwa. W zamian udostępniam dokumenty, które potwierdzają moją sytuację zdrowotną i finansową.
Jeśli dotarłaś lub dotarłeś aż tutaj — dziękuję.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, i każde udostępnienie naprawdę ma dla mnie znaczenie.