Chorzy i starzy. Nie mamy już czym ich leczyć
Chorzy i starzy. Nie mamy już czym ich leczyć
Updates1
-
Kochani,
z całego serca dziękujemy Wam za to, co się tutaj dzieje.
______
Dzięki Wam możemy walczyć o nasze zwierzęta każdego dnia. To nie są tylko liczby.
To realna pomoc, leczenie, jedzenie i opieka, której tak bardzo potrzebują.
Chcemy też podzielić się z Wami ważnymi wiadomościami.
Nasza sunia Halinka znalazła dom. Prawdziwy, ciepły, bezpieczny. To dla nas ogromna radość i nadzieja.
Niestety nie wszystkie historie kończą się dobrze.
Jeden z naszych podopiecznych odszedł za Tęczowy Most. Byliśmy przy nim do końca. Nie był sam.
Przepraszamy, że nie możemy aktualizować bezpośrednio opisu zbiórki.
Po weryfikacji zbiórki ta opcja jest zablokowana, dlatego piszemy do Was tutaj.
____________
Chcemy też powiedzieć, że staramy się odwdzięczać za Wasze wsparcie.
Tworzymy projekty skierowane właśnie do naszych darczyńców. To między innymi
Fundusz Pomocy Prawnej Zwierzętom,
dzięki któremu możemy walczyć również na drodze prawnej o ich bezpieczeństwo.
_________
Dołączyliśmy też niedawno do międzynarodowej koalicji AFA i SMACC, działającej przeciwko
publikowaniu w internecie treści przedstawiających znęcanie się nad zwierzętami.
To dla nas ogromne wyróżnienie i bardzo się cieszymy, że możemy być częścią tej inicjatywy.
Sami stworzyliśmy też skromną stronę poświęconą temu problemowi, gdzie pokazujemy, jak wygląda ta rzeczywistość i jak można reagować.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zajrzyjcie tutaj:
👉 https://forlittlemonkeys.org/
Dziękujemy Wam za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. To wszystko ma sens tylko dzięki Wam.
Jesteście dla nich nadzieją 🖤






0CommentsNo comments yet, be first to comment!
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Nie wiem już, jak to pisać.
Ile razy można układać słowa, które z miesiąca na miesiąc coraz bardziej bolą?
Bo przecież nie chodzi o mnie.
Chodzi o nich. O tych, których nikt nie chciał.
O psy bez oka, bez nogi, bez nadziei.
O te, które inni wyrzucili, gdy zrobiły się stare, chore, „niepotrzebne”.


Dziś znów siedzę w nocy nad klawiaturą.
I znowu zastanawiam się, czy w ogóle to publikować.
Czy ktoś to przeczyta. Czy kogoś to jeszcze poruszy.
Czy ktoś zrozumie, co to znaczy prowadzić fundację, która miesiąc po miesiącu... po prostu się rozpada.
Jesteśmy maleńką organizacją.
Nie mamy sponsorów. Nie mamy ludzi od PR-u.
Mamy za to ponad sto psów pod opieką – z czego prawie połowa to staruszki, inwalidzi, zwierzęta po przejściach, którym nikt inny nie chciał dać domu.
Psy sparaliżowane, po amputacjach, niewidome, chore onkologicznie.
Psy, które ktoś kiedyś wyrzucił, zgasił w nich światło, a my to światło próbujemy zapalić na nowo.
Ale nie mamy już siły.






Z miesiąca na miesiąc coraz trudniej zdobyć pieniądze.
Ceny rosną, darczyńcy znikają. Zbiórki milczą.
A my nie możemy przestać — bo przecież nie powiemy Dorci, że nie dostanie dziś leku przeciwbólowego.
Nie powiemy Kalince, że nie pojedzie na badanie.
Nie powiemy sobie, że „trzeba odpuścić” — bo jak się odpuszcza żywe, oddane oczy?
Zobacz, tego nie można odzobaczyć, obok tego nie można przejść obojętnie.




Codziennie walczymy o to, by było co włożyć do miski.
By zapłacić fakturę w klinice.
By zamówić karmę dla nerkowców.
By zapłacić za hotelik, który trzyma część naszego przybytku, który nie mieści się w Azylu.








A czasem po prostu nie dajemy rady.
Musimy wybierać.
Które leczenie można przesunąć. Który psiak poczeka.
Choć każdy dzień zwłoki to ból, który się nie liczy w godzinach – tylko w wyciu. Cichym, ledwo słyszalnym. Tym, którego nikt już nie chce słuchać.



Nie chcemy Was zadręczać.
Nie chcemy pisać dramatów.
Ale nie umiemy też udawać, że jest dobrze.



Jeśli możesz — pomóż.
Nie musi to być wiele.
Czasem 5 zł ratuje dzień.
Czasem jedno udostępnienie przynosi cud.
Bo te psy nie mają nikogo poza nami.
I my nie mamy nikogo poza Wami.
Dziękujemy...
Trzymajcie się! Jesteście Wielcy!
Trzymam kciuki
Powodzenia z pieskami :)
#teamLitewka 💚 każdy nakarmiony i zaopiekowany piesek to radość w sercu Łukasza. Nie zapomnimy o Tobie nigdy, dzięki za wszystko co zrobiłeś dla innych i czego nas nauczyłeś. Niesiemy Twoją dobroć dalej 🪽
Kochani mój ogromny szacunek dla Was za pomoc miłości pracę szacunek i wsparcie dla tych skrzywdzony stworzeń
Dziękuję z całego Serca