Description

Pomóżmy Stefanowi wrócić do sprawności po brutalnym ataku

 

Stefan pojawił się w naszym życiu niespodziewanie. Był bezdomnym, nieufnym kotem, który prawdopodobnie kiedyś miał dom, ale został porzucony i zmuszony do życia na ulicy. Przez długi czas musiał radzić sobie sam.

Zaczęliśmy go dokarmiać. Na początku trzymał dystans, obserwował z daleka i nie ufał człowiekowi. Z czasem jednak zaczął wracać regularnie. Powoli oswajał się z nami, aż w końcu zaczął przychodzić do domu, domagać się głaskania i stał się częścią naszej codzienności.

 

Z czasem w pełni nam zaufał. Miał swoje ulubione jedzenie, swoje rytuały, a nawet dogadał się z naszymi psami.

Stał się naszym kotem – członkiem naszej rodziny.

 

Niestety Stefan był kotem wychodzącym. Pewnego dnia wyszedł jak zwykle... i wtedy wydarzyło się coś strasznego.

 

Kiedy go znaleźliśmy, próbował podnieść się i wrócić do domu, ale tylna łapa odmawiała mu posłuszeństwa. Każdy ruch sprawiał mu ogromny ból. Wierzyliśmy, że to tylko niegroźny uraz... okazało się jednak, że sytuacja była znacznie poważniejsza.

 

Natychmiast pojechaliśmy do weterynarza, a następnie zostaliśmy skierowani do specjalistycznej kliniki z możliwością wykonania prześwietlenia i operacji.

 

Diagnoza była druzgocąca - u Stefana stwierdzono rany postrzałowe kończyn miednicznych oraz otwarte, wieloodłamowe złamanie trzonu prawej kości udowej z przemieszczeniem. Obrażenia były na tyle poważne, że konieczna okazała się skomplikowana operacja zespolenia kości przy użyciu specjalistycznej płyty, gwoździa oraz drutu kostnego. Rokowania lekarze określili jako ostrożne.

 

W ciele Stefana znaleziono śrut. Nie mamy więc wątpliwości, że jego obrażenia nie były wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Według lekarza weterynarii mogą one wskazywać na użycie wiatrówki.

 

Stefan przeszedł już operację. Teraz przed nim długie tygodnie rekonwalescencji i walki o powrót do sprawności. Przez co najmniej 8 tygodni musi przebywać w ścisłym ograniczeniu ruchu, praktycznie wyłącznie w klatce, przyjmować leki przeciwbólowe i antybiotyki oraz przechodzić kolejne wizyty kontrolne i badania RTG.

 

Dla Stefana to ogromne cierpienie. Jeszcze niedawno był wolnym kotem, który uwielbiał spacerować po swoim terenie, wygrzewać się na słońcu i przychodzić do nas wtedy, kiedy miał na to ochotę. Dziś został zamknięty w klatce i nie rozumie, dlaczego nie może robić tego, co zawsze. Nie rozumie, dlaczego boli. Nie rozumie, dlaczego nie może wyjść.

 

Nasze życie również całkowicie się zmieniło. Każdą chwilę spędzamy przy jego klatce, pilnując leczenia, podając leki, uspokajając go i wspierając w tej trudnej walce o powrót do zdrowia. Robimy wszystko, aby nie czuł się samotny i żeby przetrwał ten czas jak najlepiej.

 

Koszt operacji, hospitalizacji oraz dotychczasowego leczenia Stefana wyniósł już 3 800 zł. To jednak dopiero początek jego walki o zdrowie. Przed nami kolejne wizyty kontrolne, prześwietlenia oraz dalsze leczenie, którego zakres i koszty będą zależały od tego, jak przebiegać będzie proces gojenia. Na tym etapie trudno przewidzieć, jakie wydatki jeszcze nas czekają. Wiemy jedno – będzie wymagał stałej opieki, leczenia i kontroli weterynaryjnych, aby miał szansę wrócić do sprawności

 

Nie możemy pogodzić się z tym, że kot, który w końcu zaufał człowiekowi i znalazł bezpieczny dom, musi dziś mierzyć się z tak ogromnym cierpieniem.

Przez czyjeś skrajne okrucieństwo Stefan stracił poczucie bezpieczeństwa, przeszedł poważną operację i został skazany na długie tygodnie rekonwalescencji.


Ktoś świadomie i wielokrotnie strzelał do bezbronnego kota. Ten akt bestialstwa spowodował niewyobrażalny ból, konieczność skomplikowanej operacji i długą walkę o zdrowie. Skutki odniesionych obrażeń będzie odczuwał do końca życia.


Nie wiemy, co kierowało sprawcą. Wiemy jednak jedno — nie istnieje żadna okoliczność, która mogłaby usprawiedliwić tak brutalne okrucieństwo wobec bezbronnej istoty.


To nie jest już tylko walka o zdrowie Stefana. Zbiórka nie ma na celu jedynie zebrania funduszy. To również apel, by nie pozostawać obojętnym wobec przemocy i bestialstwa wobec zwierząt.


Zwierzę samo się nie obroni — dlatego to my musimy reagować. Naszym obowiązkiem jest nagłaśniać takie sprawy i nie dawać przyzwolenia na okrucieństwo. Milczenie sprawia, że podobne tragedie mogą się powtarzać. Wierzymy, że pośród obojętności wciąż przeważają ci, którzy kochają zwierzęta i nie godzą się na ich cierpienie.


Jeśli nie masz możliwości pomóc finansowo, prosimy o udostępnienie zbiórki — dzięki temu historia Stefana dotrze do większej liczby osób.

Każde udostępnienie ma znaczenie. Razem możemy pokazać, że nie ma zgody na przemoc wobec zwierząt.


Razem możemy pomóc! Stefan jest silnym kotem z wolą walki.


DZIĘKUJEMY ZA KAŻDE DOBRE SŁOWO I KAŻDĄ FORMĘ WSPARCIA! RAZEM PRZYWRÓCIMY MU SPRAWNOŚĆ!

 

Będziemy na bieżąco dawać Wam znać, co u Stefana. Po każdej wizycie podzielimy się informacjami o postępach w leczeniu. Razem przechodzimy tę drogę, a Wasze wsparcie daje nam siłę.

 

 


Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using