id: v325w2

Oczka dla Dejzi

Oczka dla Dejzi

 
Mariusz Karczewski

Description

Cześć. Nazywam się Daisy.Urodziłam się pięć lat temu w Warszawie.Niestety trafiłam do Bardzo złego domu.Mój pierwszy właściciel bił mnie za to,że nie nauczył mnie załatwiania swoich potrzeb na podwórku.Przez to tez nie dostawałam jedzenia i mocno głodowałam , a jako młoda sunia potrzebowałam zdrowego odżywiania.Jednak dzięki dobrym ludziom, którzy zauważyli moją gehennę udało mi się znależć normalny dom.Niestety , ale moje złe przyzwyczajenia z pierwszego domu , skutkowały tym że byłam Bardzo niegrzeczna dla moich nowych właścicieli , ktorzy posiadali już wcześniej starszego pieska, a ja jako młody wilczek dokuczałam mu z całych sił.Z tego względu stwierdzili że muszą mi znależć nowy dom. Los chciał że zadzwonił jakiś człowiek z Wałbrzycha, który jest mocno mną zainteresowany. Jeszcze wtedy nie wiedziałam co się dzieje,a moi właściciele wsadzili mnie do auta i ruszyliśmy.Myślałam że to zwykła wycieczka. Na miejscu okazało się , że zabiera mnie do innego auta właśnie ten człowiek który po mnie dzwonił.Nic nie mogłam zrobić jechałam z obcym tęskniąc już za poprzednimi właścicielami.Dostawałam co chwilę jakieś smakołyki,chyba chciał mnie przekupić ale ze strachu nic nie jadłam.Po dosyć długiej podróży dotarliśmy na miejsce.Miejsce kompletnie mi obce i nie wiedziałąm co mnie znowu czeka głód, bicie czy te okropne krzyki.Jednak nie , okazało się że ten człowiek zostaje moim przyjacielem na zawsze.Chodzimy razem na spacery do lasu na pola bawimy sie i nawet czasem nawzajem gryziemy.Wszystko zaczeło się wkońcu fajnie układać z moim pieskim życiem , do czasu aż nie wdarła sie zaćma w moje oczka.W tej chwili widze jak przez mgłę, moje spacery i bieganie za ukochana gałą są mocno utrudnione.Raz przez zdezorientowanie skąpałąm sie przez przypadek w zimnej brudnej kałuży, innym zaś razem spadłam z niewielkiej skarpy,by na następny dzień biegnąc za piłką uderzyłam tak mocno w jakiś słupek ze mnie cały pyszczek rozbolał , aż polała się krew.Chciałabym jeszcze zobaczyć trawę po której biegam, las w ktorym przebywam oraz twarz mojego Przyjaciela który mnie przygarnął.Jest na to ogromna szansa że będę widzieć lecz operacja jest bardzo kosztowna a mojego właściciela nie stać na pokrycie całego zabiegu.Bez tego zabiegu może dojść do stanu ze moje schorowane oczka bedą musiały zostać całkowicie usunięte a jestem na to za młoda.Dlatego zorganizował dla mnie zbiórkę pieniędzy.Proszę kto może by mogł wpłacać chociaz kilka groszy na moje oczka a odwdzieczę sie każdemu z osobna miłymi spacerami oraz super zabawą na łonie natury.Mam nadzieję że razem damy rade. Dejzi.

Comments 5

 
2500 characters
  •  
    User unregistered

    Powodzenia i dużo zdrówka dla pieska

    PLN 100
  •  
    Anonymous user

    NW Power

    PLN 25
  •  
    User unregistered

    NW POWER!

    PLN 10
  •  
    Anonymous user

    Trzymam kciuki!

    PLN 10
  • Kamil

    Mało ale zawsze jakaś pomoc. Szybkiego powrotu do zdrowia.

    PLN 4
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using