id: v8hfu7

Kozy na mrozy: Zbieramy ciepło dla dla żołnierzy na ukraińskim froncie

Kozy na mrozy: Zbieramy ciepło dla dla żołnierzy na ukraińskim froncie

 
Vira Voievodina

Updates5

  • Kogo wy chcieliście wystraszyć?

    Informatyków, którzy w pierwszych dniach marca dostarczali po prostu na sobie insulinę dla obcych ludzi na okupowanych terytoriach, płynąc przez Dniepr, narażając własne życie?

    Wujka Wołodię ze wsi w obwodzie czernihowskim, nie pamiętam której, który nocą odbudowywał swój zniszczony dom:

    - Około tak 17:00 zaczyna, cholera, coś latać i zrzucać bomby. Nisko tak lata, prawie nad domami. A ja ten, urządziłem piwnicę, na trzy osoby. Nie tam żaden bunkier - piwniczka. Tutaj właśnie się chowamy. A rano remontuję dom, akurat do 17:00. No to żyjemy, ta potwora bombarduje, a ja odbudowuję. Czo? Zmęczony? Ja nie. Ziemia jest zmęczona, trochę się opada.. Hfundament się przesunął, przełącznik nie jest na swoim miejscu. A ludzie wytrzymają, ludzie są odporni.

    Jego chcieliście przestraszyć?

    Albo moją redaktorkę Lenę?

    Kiedy zorientowałem się, że podpisana w telefonie „Lena Redaktor Mariupol” i Mariupol z serwisów informacyjnych to jest to samo, Lena już nie odbierała telefonu. Nie odbierała przez 42 dni - tyle spędziła pod bombardowaniem, z czego 3 tygodnie w piwnicy. Potem była ‘podróż przez życie’ przez rosję, miesiąc spędziła tam, oczekując na papierek, pozwalający wywieźć kota. Kocur jest nadal prawdziwym kotem Mariupola. Dalej wyjazd do domu, do Mariupola, w Ukrainę, do córki. Z tym kotem z piwnicy. Aj, i tak nie skumacie o co chodzi.

    Ją czymkolwiek przestraszyć? Albo barbera z kolejki do Wojskowego Centrum Rekrutacji, który się zapisuje do wojska już w pierwsze dni wojny? Prawnika, event managera, baristę? Kogo?

    Może dziewczynkę Szelę, 6-letnią siostrę mojego ojca, która zginęła w Babim Jarze od nazistów i którą 1 marca ponownie rozstrzelała ruska rakietą? Ją?

    Albo Petra z Izyumu, który codziennie o 14.00 gotuje płow. W zbombardowanym domu gotuje, cały świat zobaczył to zdjęcie, w tym domu, w którym już nie ma środkowego wejścia. Nie ma także krewnych Petra - zaginęli. Jest tylko płow o 14.00 w kuchni, której nie ma. Piotr wierzy, że dopóki jest płow, jest nadzieja, że jego rodzina powróci. A Izyum wierzy razem z nim.


    Dalej w komentarzu :)


    RPno4Bkc7eHT8H9S.jpg

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

Kozy na mrozy: Pomoc w zakupie materiałów dla polowych pieców żeliwnych oraz odzieży termoaktywnej dla żołnierzy w Ukrainie (w tym też Polaków i innych walczących przeciwko ruskom :) ).

Chciałabym wesprzeć wolontariuszy ze Stowarzyszenia "Żmenia dobra" (Garść dobra), pomagającym żołnierzom oraz uciekinierom z terenów okupowanych w moim rodzinnym miasteczku Zmiiw, w obwodzie Charkowskim, tuż przy linii frontu.

Posiadam ukraińską kartę bankową, nazbierane (mam nadzieje, że właśnie tak będzie!) środki będę mogła przelać kolegom od razu w hrywnach, bez niepotrzebnych trat na przewalutowanie.

Oto ich strona na Facebooku: https://www.facebook.com/zhmenyadobra1


#dajpiątakanachłopaka


Location

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using