Description
Zmiana celu zbiórki – pomoc rodzinie po śmierci Waldka 🖤
Z ogromnym bólem informuję, że 17 października 2026 roku mój ukochany mąż Waldek odszedł.
Zbiórka została założona z nadzieją na jego rehabilitację i dalszą walkę o poprawę sprawności. Niestety, nie zdążyliśmy zrealizować tych planów.
Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim, którzy byli z nami w tym trudnym czasie. Szczególne podziękowania kieruję do osób zaangażowanych w licytacje charytatywne na Facebooku, które przekazywały przedmioty, poświęcały swój czas i pomagały gromadzić środki dla Waldka. Każdy gest i każda wpłata były dla nas niezwykle ważne.
Nie wypłaciłam dotychczas żadnych pieniędzy ze zbiórki. Koszty rehabilitacji męża pokrywałam z własnych środków. Po jego udarze zrezygnowałam z pracy zawodowej, aby móc się nim opiekować i być przy nim w czasie choroby.
Po śmierci Waldka nasza sytuacja życiowa i finansowa bardzo się zmieniła. Dlatego zwracam się z prośbą o możliwość przeznaczenia zgromadzonych środków na pomoc naszej rodzinie, w szczególności na pokrycie kosztów pogrzebu i innych niezbędnych wydatków związanych z pochówkiem.
Dziękuję za okazane nam serce, życzliwość i pomoc. Nie zapomnę tego, jak wielu ludzi było z nami w walce o Waldka. ❤️
Agnieszka
_______________________________________________________________________________________
Waldek to człowiek, który przez całe swoje życie wykazuje się niezwykłą siłą charakteru. Jako 17-latek uległ poważnemu wypadkowi komunikacyjnemu, którego skutkiem jest całkowity niedowład prawej ręki. Mimo tak trudnego doświadczenia nie pozwolił, by ograniczenia zdefiniowały jego życie. Zaradny, bardzo pracowity i wytrwały – nigdy nie oczekiwał pomocy od innych. Wręcz przeciwnie, to on był osobą, na którą można było liczyć. Zawsze gotowy pomóc, życzliwy i otwarty na ludzi. Nawet wtedy, gdy los nie szczędził mu kolejnych wyzwań, nie poddawał się i szedł naprzód.
W kwietniu 2020 roku usłyszał diagnozę – nowotwór neuroendokrynny.Przeszedł wiele cykli chemioterapii, dwa zabiegi embolizacji wątroby oraz leczenie farmakologiczne, które zahamowały rozwój choroby. Było bardzo ciężko, ale Waldek się nie poddał.
Gdy wydawało się, że sytuacja została opanowana, pojawił się kolejny problem. 3 października 2025 roku przeszedł badanie tomografii komputerowej głowy. Badanie wykazało duży, około dwucentymetrowy tętniak tętnicy podstawnej mózgu. Lekarze zakwalifikowali Waldka do operacji, którą przeprowadzono 12 lutego 2026 r.
Początkowo wszystko przebiegało bez komplikacji. Jednak trzy dni później, w szpitalu, w nocy z 15 na 16 lutego, Waldek doznał rozległego udaru mózgu, a następnie kolejnego udaru. Trafił na oddział intensywnej terapii, gdzie przez kilka dni pozostawał w śpiączce. Konieczne było założenie tracheotomii oraz sondy dojelitowej. Lekarze przekazali rodzinie, aby przygotowała się na najgorsze. Dla jego żony Agnieszki, syna Jakuba i całej rodziny były to najtrudniejsze chwile, jakie można sobie wyobrazić – pełne lęku i bezsilności.
Na szczęście Waldek wybudził się ze śpiączki. Niestety skutki udaru okazały się bardzo poważne. W wyniku rozległego uszkodzenia mózgu doznał czterokończynowego niedowładu i utracił możliwość mówienia. Po przeniesieniu z OIOM-u na oddział neurochirurgii przez około półtora tygodnia zmagał się z ciężką infekcją, a utrzymująca się wysoka gorączka dodatkowo osłabiała jego organizm. W tym czasie zdiagnozowano u niego także zakrzepicę żył głębokich. W szpitalu Waldek spędził ponad miesiąc, kontaktując się z otoczeniem tylko za pomocą ruchu gałek ocznych. Jednak przez cały ten czas był świadomy wszystkiego, co się dzieje. Po miesiącu lekarze zdecydowali, że pacjent nie może być dłużej w szpitalu, ponieważ, ich zdaniem, nie rokował poprawy i skierowali go do hospicjum, w którym przebywa do dziś.
Hospicjum dla wielu z nas kojarzy się z jednym, jednak dla Waldka jest kolejnym wyzwaniem, bo każdego dnia pokazuje, jak wielką ma chęć życia. Dzięki ogromnej determinacji, wymagającej pracy, codziennym ćwiczeniom, rehabilitacji i wsparciu rodziny Waldek robi postępy i tym samym udowadnia, że nie wolno nikogo przekreślać i trzeba każdemu dać szansę. Dziś potrafi już poruszać lewą ręką, głową i delikatnie nogami. Dla wielu z nas to drobne ruchy, ale dla Waldka i jego rodziny są dowodem na to, że ciężka praca przynosi efekty i daje nadzieję na kolejne kroki naprzód.
Aby zwiększyć swoje szanse na odzyskanie sprawności, Waldek potrzebuje regularnej, intensywnej rehabilitacji. Niestety, zakres rehabilitacji dostępnej w hospicjum nie jest wystarczający przy tak rozległych następstwach udaru. Dlatego rodzina organizuje i finansuje dodatkowe prywatne zajęcia rehabilitacyjne.
Koszty rehabilitacji są jednak bardzo wysokie i z miesiąca na miesiąc stają się coraz większym obciążeniem. To właśnie na dalszą rehabilitację przeznaczone zostaną środki ze zbiórki.
Celem tej zbiórki jest pozyskanie pieniędzy na pierwsze miesiące specjalistycznej rehabilitacji (30 tyś. zł/miesięcznie). Każda kolejna godzina ćwiczeń to dla Waldka szansa na odzyskanie większej sprawności, samodzielności i lepszej jakości życia.
Zwracamy się do Państwa z prośbą o wsparcie. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża Waldka do celu, jakim jest odzyskanie jak największej samodzielności.
Dziękujemy za każdą pomoc, udostępnienie zbiórki i dobre słowo.
Dziękujemy za wsparcie
Rodzina Waldka
Filipian 4:6 - "Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim przez modlitwę i prośbę z dziękczynieniem niech wasze pragnienia będą znane Bogu."
Ściskamy Was mocno 😘
WALDEK!!! Walcz o siebie i o swoją rodzinę,tak jak my walczymy.trzmam kciiuki.
Dziękujemy, walczymy ❤️❤️❤️
Licytacja Przybył
Dziękujemy ❤️
Wpłata za licytację sernika z Rosą