Na odzyskiwanie i utrzymanie sprawności.
Na odzyskiwanie i utrzymanie sprawności.
Description
Nie proszę o powrót do dawnego życia. Proszę o możliwość dalszego życia po swojemu.
Dzięki Wam zrobiłam krok do przodu. Dziś proszę o pomoc, żeby nie cofnąć się o kilka kroków.
Nazywam się Kamila Dębniak.
Jeśli jesteś tutaj kolejny raz — dziękuję.
To znaczy, że być może znasz już część mojej historii. Historii pełnej trudnych decyzji, leczenia, operacji, cierpienia, ale też ogromnej determinacji i ludzi, dzięki którym udało się przejść kolejne etapy.
Poprzednie zbiórki pozwoliły mi zrobić coś, co jeszcze jakiś czas wcześniej wydawało się niemożliwe — przejść przez leczenie, odzyskać część samodzielności i kupić elektryczny wózek inwalidzki.
Nie stał się symbolem poddania.
Stał się narzędziem, które każdego dnia pomaga mi funkcjonować i oszczędzać siły tam, gdzie są naprawdę potrzebne.
Ale moja droga nie skończyła się w dniu zakupu wózka.
Za mną są dwie operacje wszczepienia endoprotez stawów biodrowych. Przy moim stanie zdrowia była to jedna z najtrudniejszych możliwych decyzji i ogromne obciążenie dla organizmu.
Na co dzień zmagam się z miopatią, epilepsją, tężyczką i hipokalcemią, martwicą kości udowych i dwoma protezami w stawach biodrowych. Nieco wywróciło to wszystko do góry nogami. Organizm regeneruje się bardzo słabo, a leczenie, które pomaga ograniczać objawy i funkcjonować, niesie również silne skutki uboczne zaburzenia koncentracji, ogromne zmęczenie i brak możliwości normalnej regeneracji.
Gdyby moje zdrowie na to pozwalało — zrobiłabym wszystko, żeby utrzymać się samodzielnie finansowo.
To chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy do napisania.
Bo zawsze bliżej było mi do pomagania niż proszenia o pomoc.
Dzisiaj jednak muszę uczciwie przyznać, że mimo ogromnego wysiłku nie jestem w stanie samodzielnie pokrywać kosztów dalszego leczenia i rehabilitacji.
Po operacjach stan nóg, kręgosłupa oraz wszystkich mięśni wymaga stałej specjalistycznej rehabilitacji — niestety nierefundowanej.
Każdy tydzień to minimum 4 rehabilitacje prowadzone w warunkach domowych. Koszt jednego spotkania to 200 zł. Do tego dochodzą specjalistyczne dojazdy do szpitala oraz trening medyczny, którego koszty wynoszą około 700 zł miesięcznie. Do tego koszty specjalistycznych wkładek, obuwia i tym oto sposobem to co dla każdego jest normalnym wydatkiem u mnie staje się wyzwaniem.
To nie są pojedyncze działania.
To plan, który pozwala utrzymać efekty miesięcy i lat pracy.
Każdego dnia ćwiczę i robię wszystko, żeby wzmacniać mięśnie i zachować jak największą sprawność.
Nie pozwalam sobie zatrzymać się, bo wiem, ile kosztowało mnie dojście do miejsca, w którym jestem dziś.
Dlatego celem tej zbiórki nie jest rozpoczęcie czegoś od nowa.
Celem jest utrzymanie ciągłości rehabilitacji, treningu medycznego i leczenia — tak, żeby nie stracić tego, co udało się już odzyskać.
Każde 200 zł to jedna kolejna rehabilitacja.
Każde wsparcie to możliwość kontynuowania drogi, którą już przeszłam.
Nie proszę o cud.
Proszę o możliwość dalszej pracy nad sprawnością, leczenia i życia mimo ograniczeń.
Mam marzenia.
I nie zamierzam z nich rezygnować.
Dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każdą osobę, która będzie obok mnie na kolejnym etapie tej drogi.
Kamila