Na sprawność i wolność dla Wulkanu Energii
Na sprawność i wolność dla Wulkanu Energii
Description
Witam Wszystkich!
Od kilku lat opiekuję się stadkiem gołębi pod moim blokiem. Działam w myśl zasady: „Myśl globalnie – działaj lokalnie”. Tak więc „moje stadko” dostaje codziennie wodę, jest dokarmiane oraz odławiam chore osobniki. Chore gołębie zwykle przekazuję dalej do leczenia na Ptasi Azyl lub do Fundacji Gruszętnik, zależnie od ich stanu, tak, żeby każdy był odpowiednio zaopiekowany.
Od pół roku stałam się poważnie niepełnosprawna, ale pomimo to staram się nadal kontynuować moje działania.
Od kilku miesięcy od czasu do czasu obserwowałam gołębicę, która poruszała się używając wyłącznie jednej nogi. Częściowo skakała na jednej nodze, częściowo leżała przy jedzeniu, a częściowo pełzała używając zdrowej nóżki i skrzydeł. Był to dla mnie bardzo przykry widok i starałam się ją odłowić, aby jej jakoś pomóc.
Kilka razy próbowałam ją odłowić, jednak bezskutecznie. Ten sprytny, zaradny i szybki ptak umykał. Wreszcie nadszedł dzień, kiedy przyfrunęła prosto pod moje nogi… i wreszcie udało mi się ją schwytać. Od razu się zorientowałam, że ma złamaną nogę, która porusza się w miejscu złamania i wcale się nie zrosła – to była przyczyna jej dziwnych sposobów poruszania się… z nogą, której nie mogła wcale używać.
Ponieważ jest to ptak pełen determinacji, woli życia i walczył o przetrwanie przez kilka miesięcy, ze złamaniem otwartym -zdecydowałam się, pomimo mojej ciężkiej sytuacji zdrowotnej i finansowej zrobić dla niej wyjątek -pomóc jej odzyskać sprawność, aby potem mogła wrócić na wolność.
Dla gołębia możliwość spacerowania i dreptania jest bardzo ważna – one w ten sposób przez cały dzień szukają pożywienia. Bez tej możliwości ptak robi się coraz słabszy.
Inna alternatywa, bez operacji – to życie w niewoli… na leżąco… A gołębie mogą żyć nawet ponad 20 lat, więc ta opcja wydawała się naprawdę słaba… I zupełnie nieadekwatna dla tego energicznego stworzenia...
Nie mogłam znaleźć dla niej innego imienia, jak Wulkan Energii. Schwytana szamotała się w klatce, chcąc się wydostać na wolność. (Nie każdy gołąb tak robi – niektóre są zadowolone z pełnej michy i to im wystarczy;-)). Ale nie jej. To prawdziwie dziki ptak. Ona chce wolności, chce latać, chce wrócić do swojego stada.
Dziś jest już po zabiegu osteosyntezy, który przebiegł pomyślnie.
Nie ma dla mnie większej radości, niż przywracanie sprawności komuś, kto pełzał, a teraz będzie mogła chodzić. Oczywiście nie od razu. Jeszcze 6-8 tygodni zrastania się kości i usunięcie drutu z kończyny.
Operacji dokonał wybitny specjalista od tego typu zabiegów - dr Sebastian Kubasik z lecznicy Mango w Warszawie. Jestem bardzo wdzięczna Panu Doktorowi!
Oczywiście taka operacja oraz pobyt zwierzęcia w lecznicy to spore koszty.
Bardzo proszę o wsparcie mojej zrzutki. Bez was nie dam rady. Wulkan Energii bardzo dziękuje za możliwość odzyskania sprawności!
Na zdjęciach Wulkan po złapaniu - w klatce oraz wypis z lecznicy. Mam też filmik na którym pokazuję złamaną nóżkę, który mogę wysłać na priv zainteresowanym. Niestety tu nie potrafię załadować…:-(
Dziękuję za wszelkie, nawet najmniejsze wsparcie! :-) Jak to mówią – „Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka” :-)