1000 zwierząt potrzebuje pomocy, bo umrą z głodu
1000 zwierząt potrzebuje pomocy, bo umrą z głodu
Description
Zbiórka ta powstała by pomóc organizacji, którą znam i wspieram od bardzo dawna. Fundacja Centaurus działa od 15 lat, w Polsce i nie tylko. Ocalili ponad 1100 koni, setki psów i kotów, sam szukałem im adopcji dla psów i kotów, zawoziłem psy, pomagałem w interwencjach, zawoziłem im teraz karmę dla psów, ile zebrałem u siebie na osiedlu. Teraz mam łzy w oczach..


A co się stało? Otóż w wyniku epidemii Centaurus stracił większość darczyńców i grozi im, że nie będą mieli czym nakarmić swoich zwierząt, będzie problem z kupnem leków. I cała reszta, która też wymaga finansów. Bo w dzisiejszych czasach, Kochani, miłością się rachunków nie opłaci, sami to wiemy.


Chcę ratować moją ukochaną organizację, która sprawiła, że ja znowu uwierzyłem, że ludzie mogą być dobrzy, że można mieć mieć jakiś inny cel w tym życiu, a nie tylko spać, jeść, pracować i dokładać na emeryturę. Od zawsze pomagałem w wielu schroniskach, ale ludzie z Centaurusa stali się dla mnie jak rodzina, nadali sens memu życiu na nowo. Zresztą. nie tylko mojemu, bo tam będąc poznałem wielu, dla których Centaurus stał sie motywacją do zmiany wewnętrznej. Choć nikt nas tam do tego nie zmuszał, bo w Centaurusie neguje przemoc tak wobec zwierząt, jak wobec ludzi - to jednak praktycznie wszyscy działacze i wolontariusze po krótszym lub dłuższym zostali wegetarianami lub weganami. Centaurus stał si ruchem, w który tysiące osób chcą się włączyć, bo pokazuje inny lepszy świat. Niestety, często w świecie miłośników zwierząt mówi się o nienawiści do ludzi. Tutaj kocha się i ludzi i zwierzęta i wszystkich darzy się szacunkiem. Centaurus znalazł złoty środek. I zawze będę im za to wdzięczny.


Kiedy wiozę im czasem karmę dla psów, i widzę jak merdają im ogony na mój widok, a moja młodsza siostra skacze z radości na widok kwiczących osłów, albo wyprowadzam psy na spacer, to od razu wiem, że życie może mieć inny smak.


Jak tam jechałem, a miałem gorszy dzień, to brałem miotłę i pomagałem chłopakom zamiatać stajnie, a potem siadałem przy wybiegach na tych starych, drewnianych ławach zawładniętych przez stada kotów, i godzinami patrzyłem jak konie na wybiegach w spokoju i ciszy jedzą siano, jak dyskutują między sobą.


Kochani, natura to to, czego nam na co dzień najbardziej brakuje. Jak dowiedziałem się, że udało się wydzierżawić rezerwat rok temu, 400 hektarów, który będzie funkcjonować od maja do października, płakałem ze szczęścia jak małe dziecko.


Moja siostra pomagała Centaurusowi na ich Targach Dobroczynnych, ja jeszcze rozstawiałem puszki różnych lokalach wraz z kolegą. Pamiętam, jak tym rezerwacie byłem, bo zgłosiłem się do pomocy przy budowie ogrodzenia i transportach koni, i jak te konie przepuszczaliśmy na kolejne pastwiska, a one dziko galopowały ku słońcu, bo zbliżał się już zachód i wszystko było jak na filmie, pełne nadziei, wzniosłe.


Czułem, że coś fajnego robię, biorę udział w czymś wielkim i dobrym. Poza mną było tam prawie 100 osób! Wszyscy byli wzruszeni. Chociaż rezerwat jest głównie dla młodych i zdrowych koni, a te staruszki i chore zostają na folwarku, to byłem taki szczęśliwy, że się udało!


To było moment temu, Kochani. Moment temu patrzyłem, jak 20 świń tapla się w błocie w basenie, który ludzie Centaurusa specjalnie im przygotowali na ich wybiegu.

Chwilę temu naprawiałem z nimi ogrodzenie przy parku, żeby konie latem miały cień.

Chwilę temu wraz z kilkoma działaczami jechałem do starszej Pani od kotów zawieźć karmę, co to była za chwila.. chwilę temu piłem z nimi herbatę i słuchałem opowiadań, że będą zaraz chcieli zbierać na kupno drugiego ośrodka, bo już się tu nie mieszczą, bo znaleźli jakieś 56 ha na pomorzu w dobrej cenie, gdzie kiedyś pasły się owce.


Wszyscy byli tacy podekscytowani, planowali gdzie będzie wybieg dla emerytów, gdzie będzie mała klinika dla małych zwierząt, gdzie będą wiaty i że koniom z ochwatem trzeba utwardzić powierzchnię, żeby mogły niej swobodnie sobie chodzić, i każdy pies będzie miał swój wybieg.

I jakies pole namiotowe dla wolontariuszy, żeby latem mogli pomagać przy zwierzakach.
Było tyle planów! Jak słuchałem, to zastanawiałem się, skąd Centaurusi mają tyle siły na to wszystko. A teraz to wszystko może się skończyć. Bo epidemia sprawiał, ze starsi ludzie, którzy często im pomagali, boją się iść na pocztę. Zresztą, Centaurus sam do nich apeluje, aby nie ryzykowali.

Firmy, które im pomagały, teraz same mają problemy. Mówią, że 90 procent firm odpadło, a te 10 procent na niewiele starczy, teraz kupują to co najważniejsze, siano i leki, ale dla 500 samych koni to kilkaset tysięcy miesięcznie samo wyżywienie.


Jak ja tam kiedyś byłem jak wjechał transport siana, to nie wierzyłem, że te konie to p,przejedzą, a kierownik ośrodka powiedział z uśmiechem, że to na 3 dni jest jedynie. I woził cały dzień na wybiegi kolejne baloty. Jak widziałem zapas worków specjalistycznej paszy dla staruszków, to zajmowała cały magazyn. I dla psów, i dla koni. Teraz jak byłem, jest prawie pusto.


O ile dotrwają do końca tego dramatu, będzie im i tak dalej bardzo trudno. Ja będę im nadal pomagał, służył swoim czasem i tyle, ile mogę, pomogę, ale to kropla w morzu potrzeb.
Pewnie nie poznałem całej ekipy, ale Ci których poznałem to wspaniali ludzie, którzy całe swoje życie oddali zwierzakom i w pomoc i codzienne obowiązki angażują się całe rodziny. Moje możliwości są takie, jak większości, którzy czytają te zbiórkę, jak Twoje, tak myślę.


Czyli mogę zaangażować woje siły ale moje pojedyncze 100 zł niewiele tu zmieni. Niemniej, pomyślałem, że jeśli 10 000 osób wpłaci każdy po 50 zł, to zbiorę dla Centaurusa 500 000 zł - i może nie na stałe ich uratuję, ale chociaż na jeden miesiąc pomogę na tyle, że zwierzęta będą miały co jeść, a oni za co kupić im leki.

Dostałem też wiadomość, że do pomocy dołączyły wojska terytorialne.
Jestem przerażony. Jeździłem z siostrą od tylu lat, poznałem ich świnie, lamy, osły.. tak! Osły są najlepsze. Były tez kury, były kucyki, i setki dużych koni. Starałem się pomagać jak mogłem, ale przy takim dramacie niewiele sam mogę zrobić.


Centaurus potrzebuje kilkuset tysięcy miesięcznie na to, aby wyżywić i utrzymać swoje zwierzęta, epidemia może doprowadzić do tego, że Centaurus, największy azyl dla koni w Europie, zniknie z mapy, jak sami o sobie piszą. Kochani, zjednoczmy się, pomóżmy przetrwać tym kilkuset koniom, setkom psów, kotów i zwierząt gospodarskich, zróbmy coś fajne w tym trudnym dla wszystkich czasie.


A potem może spotkamy się razem budując ogrodzenie, albo na wege grillu, albo na Targach Dobroczynnych.
Sam nie mogę nic. Ale razem z Wami moglibyśmy dać znaczącą pomoc największemu azylowi dla koni w Europie. Dołącz, proszę i pomóż zwierzakom.
Takie metamorfozy przeszły zwierzaki w Centaurusie, wybrałem tylko kilka bo ich jest tam mnóstwo, więvej zobaczycie na www.centaurus.org.pl, tu też telefon do mnie: 535 162 322.




Kochani dziękuje ze jesteście, dziękuję że wspólnie możemy tworzyć to dobro i pomagać innym . Dziękuję za każdą wpłatę dla podopiecznych Fundacji Centaurus . Bądźcie z nami na bierząco na FB Fundacja Centaurus , Psy Centaurusa oraz Centaurusowy Dom Tymczasowy Tam możecie obserwować na bieżąco nasze działania
Powodzenia!!!
Trzymam kciuki za Was !!!
Cieszę się, że istnieją jeszcze takie organizacje jak wy! Wspieram was!! Brawo!
Cieszę się, że są tacy ludzie jak Wy :)