Description

Drodzy Znajomi, Przyjaciele oraz wszyscy Ludzie o dobrych sercach,


Nazywam się Robert. Jestem młodszym synem pana Irka, którego poruszającą i smutną historię mogliście zobaczyć w pierwszym odcinku nowej serii „Kuchennych Rewolucji”. Oglądanie tego w telewizji było dla nas trudne, ale rzeczywistość, z którą mierzymy się po wyjeździe kamer, jest nieporównywalnie gorsza. Moi rodzice od czasu nagrań nie mogą spać, żyją w okropnym stresie i przez to nie są w stanie normalnie funkcjonować.

Mój tata jest bardzo skromnym człowiekiem, szanowanym nauczycielem, który całe życie ciężko pracował i uczył kolejne pokolenia. Jako ojciec o gołębim sercu, chciał pomóc swojemu synowi, Konradowi, rozwinąć skrzydła. Oddał mu na ten cel wszystkie oszczędności swojego życia. Mało tego, ponieważ Konrad nie miał zdolności kredytowej, moi rodzice wzięli dla niego bardzo duży kredyt. Konrad zobowiązał się do jego spłaty. Jak się okazało, nie zapłacił od 5 lat ani jednej raty przez co jest to kolejny koszt na barkach rodziców.

Na samym początku istnienia lokalu byłem tam razem z tatą. Ciężko pracowaliśmy, rozkręcaliśmy ten biznes od zera, podczas gdy Konrada praktycznie tam nie było. Wtedy lokal wychodził na zero, a czasami nawet na lekki plus. Jak wszyscy wiedzą, gastronomia to jeden z najtrudniejszych biznesów, o ile nie najtrudniejszy. Potrzebny jest czas, żeby wszystko się rozkręciło i zaczęło wychodzić na wyraźny plus. Tata i ja wykonaliśmy najtrudniejszą część, wypracowaliśmy system i wszystko szło bardzo dobrze. Wtedy Konrad zrezygnował z pracy, zaczął pojawiać się częściej i zechciał przejąć stery, mając świetnie prosperujący lokal, który miał zwyżkowe tendencje. Niestety, przez toksyczne i destrukcyjne zachowania Konrada, zarówno ja, jak i tata, musieliśmy się wycofać w trosce o własne zdrowie psychiczne.

Konrad przejął dowodzenie, mając w ręku wszystkie karty, aby ten lokal odniósł wielki sukces. Przez prawie dwa lata karmił nas kłamstwami, że idzie mu świetnie. My, chcąc uniknąć wyniszczających konfliktów, nie wtrącaliśmy się. Prawda wyszła na jaw dopiero w trakcie programu Magdy Gessler. Odkryliśmy smutną i przerażającą prawdę.

Do prowadzenia biznesu zostały utworzone dwie spółki. W pewnym momencie zauważyliśmy, że na jednej z nich są i narastają ogromne długi. Mamy swoje podejrzenia co do tego, w jaki sposób do tego doszło i dlaczego właśnie ta spółka została obciążona tymi zobowiązaniami. Z naszej perspektywy wyglądało to tak, jakby konsekwencje całej sytuacji miały ostatecznie spaść na mojego tatę. Tym bardziej że Konrad zabezpieczył swoją sytuację w taki sposób, że dochodzenie od niego tych pieniędzy okazało się bardzo trudne. Do dziś mamy wrażenie, że wszystko zmierzało do tego, żeby tata stracił możliwość prowadzenia biznesu, a lokal mógł zostać przejęty.

W ten sposób mój tata, w zamian za swoją chęć pomocy, został sam z potężnymi długami. Za pieniądze, które włożył w ten biznes, moi rodzice mogliby mieć dziś spokojną, dostatnią i bezpieczną emeryturę. Zamiast tego, komornicy pukają do drzwi, a tata stoi w obliczu utraty wszystkiego co mu zostało. Pieniądze z drugiego lokalu, o którym niektórzy słyszeli, nie uratują sytuacji, tata jest tam tylko jednym z trzech współwłaścicieli, więc dochody dzielą się na trzy i są kroplą w morzu potrzeb. Wisi też nad nim widmo utraty udziałów, które są najłatwiejszym celem dla komornika.

Nigdy, nawet w najczarniejszych snach, nie przypuszczałem, że będę musiał uciekać się do takich kroków jak publiczna zbiórka pieniędzy, i dzielenie się tak przykrą, rodzinną historią. Skala manipulacji i długów, w jakie Konrad wpędził rodziców, nie pozostawia mi jednak innego wyjścia. Bardzo chciałbym im pomóc sam, ale skala tego wszystkiego przerasta moje obecne możliwości. Nie mogę bezczynnie patrzeć, jak rodzice tracą zdrowie i dorobek życia przez bezwzględność rodzonego syna, którego zachowanie, bezczelność i brak wartości widzieliście na własne oczy podczas transmisji odcinka.

Suma długów jakie Konrad i jego żona Faustyna sprowadzili na rodziców zbliża się już do 400 tysięcy - licząc kredyt, o którym napisałem powyżej. Nie chcę już nawet wspominać o kwotach wydanych wcześniej. Jako przykład można podać to co było widoczne w odcinku - nie płacił czynszu przez ponad rok, co jest dla mnie kompletnie niezrozumiale i zadziwiające, ponieważ kiedy ja zarządzałem barem, czynsz był płacony co miesiąc w pierwszej kolejności. Właściciel od dłuższego czasu grozi komornikiem, który uderzy tylko w mojego tatę, a Konrad ze swoją żoną Faustyną, nie poczuwają się do zapłacenia chociażby złotówki. Zobowiązania do spłaty ,,na wczoraj" wynoszą blisko 200 tysięcy.


Zwracam się zatem do Was ze szczerą prośbą o pomoc. Każda wpłata, każda złotówka i każde udostępnienie tej zbiórki to dla mojego taty szansa na odzyskanie snu, zdrowia i przede wszystkim spokoju, bo to jedyne czego by tak bardzo chciał.

Wszystkie zebrane środki zostaną w całości przeznaczone na spłatę bieżących zobowiązań i kredytów, którymi Konrad bezwzględnie obciążył moich rodziców.

Nie pozwólmy, aby dobroć i miłość ojca stały się jego ostateczną ruiną.

Z góry dziękuję za Wasze wsparcie i solidarność w tym dramatycznym dla nas czasie.


Z całego serca dziękuję,

Robert wraz z rodzicami

P.S. #TeamIrek !!!!!

Comments 1

 
2500 characters
  •  
    User unregistered

    Pracowałam w Ambasada - Pan Irek rewelacyjny człowiek ! Pomagam i polecam też wesprzeć !

    PLN 100
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using