Pomoc w sprowadzeniu taty do domu
Pomoc w sprowadzeniu taty do domu
Description
Jestem Michał. Mam 19 lat. Do niedawna miałem babcię i tatę. Teraz mam już tylko babcię. Mój tata pracował w Anglii, żeby pomóc finansowo mi i babci. Ale nagle i dla wszystkich niespodziewanie tata zmarł. Będąc w Anglii miał zawał, którego nie przeżył. Miał 43 lata.
Musimy prochy taty sprowadzić do Polski, a z tym związane są ogromne koszty, których nie mam możliwości pokryć.
Prosimy o pomoc w zebraniu pieniędzy na opłaty zwiazane z przewiezieniem prochów mojego taty Grzegorza
Niestety ja nie posiadam takich pieniędzy.
3,5 tys funtów to koszt kremacji. Razem z bratem taty musimy poleciec na miejsce, żeby pozałatwiać formalnosci, a to następny koszt. Na ten moment nie znam daty wylotu, tym samym nie wiem jaka będzie cena biletów. Sam pogrzeb to dla nas ogromny wydatek.
Szef taty obiecał pomoc, ale obawiamy się, że to nie wystarczy.
Prosimy o pomoc, żeby Grzegorz mógł spocząć w ojczystym kraju.
Z gory dziękuję Państwu za jakakolwiek pomoc.
My name is Michał Marciniak, and I am 19 years old. My father, Grzegorz Marciniak, had been working in England to help me and my grandmother financially. Quite suddenly and unexpectedly my father died, just a few days ago, whilst in England. He had a heart attack and sadly did not survive. He was 43 years old. We must now bring my father’s ashes to Poland. This will involve huge costs that unfortunately myself and my family are unable to cover ourselves. My uncle and I must travel to England to sort out the formalities. The overall costs will include the cremation, our flights and the funeral itself. This will all be a huge expense for us, and we do not have this kind of money available. Although we have some support from my father’s employer, we are worried it will not be enough. Please help us to collect some money for the costs associated with my father’s passing. We would be so grateful for your help so that my Dad can finally rest in his home country of Poland. Thank you very much for your help.
Trzymaj się Michał, mam nadzieje że się uda ;)
:)