Walka z rakiem z przerzutami - opieka paliatywna
Walka z rakiem z przerzutami - opieka paliatywna
Updates1
-
13 lutego 2026 r. onkolog zdecydował o przerwaniu chemioterapii paliatywnej ze względu na niewydolność wielonarządową. Tata był dwukrotnie leczony w szpitalu z powodu obrzęków i miał przetaczaną krew, pojawiło się znaczne wodobrzusze, niewydolność nerek oraz płyn w opłucnej o grubości 19 cm. Podczas trzeciego pobytu w szpitalu spowodowanego dusznościami, udało się uwolnić opłucną z 2,5 litra płynu wysiękowego. Badania obrazowe i histopatologiczne ujawniły niestety rozsiane przerzuty do płuc i opłucnej. Rak blokuje również naczynia krwionośne. Niestety drenu nie można usunąć, ponieważ wciąż wypływa zbyt wiele płynu. Rak pojawił się także w kolejnej lokalizacji kręgosłupa, a przy nacieku L3 nastąpiło złamanie kompresyjne przy L2 z zagrożeniem przerwania rdzenia kręgowego. Tata ma olbrzymie trudności z chodzeniem, porusza się przy chodziku rehabilitacyjnym. Postępujące trudności z połykaniem powodują coraz częstsze i dłuższe wymioty. Każda wizyta w szpitalu lub przychodni wymaga wynajęcia transportu medycznego wraz z wniesieniem i zniesieniem. Stanęliśmy przed koniecznością wynajęcia wózka inwalidzkiego, schodołazu oraz krótkoterminowego wynajmu auta dostosowanego do przewozu ww. Dziękuję Wam wszystkim za tegoroczne wsparcie finansowe - dzięki temu możliwy był zakup sprzętu rehabilitacyjnego i medycznego, który ułatwia poruszanie się w domu oraz wszelkich materiałów opatrunkowych do PEG i drenu w płucach. Ze względu na liczne przecieki wokół szwów, ilość opatrunków jest podwójnie wysoka. Mimo kruchości ludzkiego ciała, duch pozostaje niezmiennie silny.
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Z nadzieją rozpoczynamy Nowy Rok 2026, kolejny rok razem... Przy IV stadium raka połączenia żołądkowo-przełykowego z wielokrotnymi przerzutami - tak, dla mnie to cud i świadectwo wielkiej woli życia, której nic nie zdoła złamać. Kochani, wiele wydarzyło się przez ostatnie miesiące. W sierpniu 2025 r. Tata miał założoną protezę przełyku, którą jednak trzeba było usunąć jeszcze w tym samym miesiącu, ponieważ "spadła" do żołądka. Coraz trudniej było z jedzeniem. W grudniu 2025 r. tata ważył 54 kg, więc lekarze podjęli decyzję o założeniu PEG - gastrostomii do żołądka. Tata obecnie dokarmiany jest specjalną mieszanką żywieniową przy pomocy strzykawki 4 razy dziennie. Jest nadzieja na zahamowanie kacheksji nowotworowej. W listopadzie tętno spadło do 35 uderzeń na minutę, ale mężne serce wytrzymało. Lekarzom udało się interweniować przy całkowitym bloku serca i wstawić rozrusznik. Teraz serducho Taty pracuje niczym Dzwon Zygmunta. Na jesieni wstępnie zakwalifikowano Tatę do SIRT - radioembolizacji przerzutów na wątrobie, jednak pogłębione badania obrazowe ukazały dużo większe rozsianie nowotworu na wątrobie, zmiany na trzustce i kręgosłupie. SIRT odrzucono, ale zakwalifikowano Tatę do chemioterapii IV linii programu lekowego trastuzumab-derukstekan, który jest refundowany w Polsce od października 2025 (na zaawansowanego raka połączenia żołądkowo-przełykowego HER2+). To najbardziej toksyczna chemioterapia jaką Tata otrzymuje od początku diagnozy. Obecnie zmaga się naprzemiennie z niskim ciśnieniem, zawrotami głowy, upadkami (w listopadzie zszywano głowę) i bardzo dużymi obrzękami kończyn dolnych, które znacznie utrudniają codzienne funkcjonowanie (nogi są bardzo spuchnięte, twarde, wydobywa się przez skórę wysięk limfatyczny). Wsparcie finansowe, o które aktualnie prosimy przeznaczone będzie na kosztowne masaże limfatyczne doświadczonego fizjoterapeuty (210 zł za niepełną godzinę). Minimalna ilość masaży, żeby zatrzymać proces twardnienia obrzęków, które objęły już całe nogi to 3 x tygodniowo. Przed Tatą również 2-godzinne wizyty u specjalisty od układu limfatycznego, który zajmie się założeniem specjalnych opatrunków na nogi i obandażowaniem z kompresją limfatyczną. Koszt jednej pełnej wizyty lekarza, fizjoterapeuty i pielęgniarki przy bandażowaniu to ok. 1 tys. zł. Dodatkowo musimy zaopatrywać się w dużą ilość opatrunków chłonnych z celulozy, bandaży, specjalnych środków odkażających, cały czas zakupujemy białko specjalnego przeznaczenia medycznego do odżywienia organizmu. Jak się domyślacie, poziom białka jest bardzo niski, ciągle trzeba to uzupełniać białkiem wysokiej przyswajalności w jak najbardziej skoncentrowanej formie (przez problemy z połykaniem). Jesteśmy bardzo wdzięczni za każdą formę wsparcia. Dziękuję, że trwacie przy nas. Walka w pojedynkę bywa zawodna, w drużynie siła.